środa, 2 kwietnia 2014

Rozdział 5


Witam
Dziś trochę dłuższy rozdział :) Poznamy brata, z góry go przepraszam, ale musiałam...
Miłego czytania, mam nadzieję :)
Ach na początku pisałam, że pisze na podstawie innego opowiadania, w tym momencie wiem, że nieprawda, jest to całkiem nowe, moje własne :)


Pojechała prosto po zajęciach do siebie, nawet nie było mowy o nauce. Wzięła długą kąpiel i zastanawiała się, gdzie Paddy ją zabierze. Pół dnia się szykowała i w końcu udało się. Miała rozpuszczone włosy, tylko delikatnie spięła przód do tyłu wsuwkami, a makijaż miała trochę mocniejszy niż na co dzień. Założyła niebieską sukienkę i miała założyć niebieski płaszcz. Nie chciała się za bardzo stroić, żeby Paddy nie pomyślał, że jej zależy na kolacji z nim. Przyszedł zgodnie z obietnicą, zapukał i jak mu otworzyła drzwi, aż podniósł brwi do góry, uśmiechnął się i wszedł do mieszkania. Po przywitaniu złapał ją delikatnie za rękę i przyciągnął do siebie i pocałował. No ten pocałunek już nie był taki jak ten wczorajszy, pomyślała. Wyrażał to czego nie powiedział słowami, czuła, że mu się podoba i teraz właśnie jej to przekazywał. Tym razem jego ręce nie były tak „grzeczne” jak poprzednio, ale delikatnie jeździł jej ręką po plecach, a drugą trzymał na jej biodrach. Po dłuższej chwili oderwali się od siebie. Amy miała wypieki na policzkach i kręciło jej się w głowie. Paddy udawał, że nie zrobiło to na nim wrażenia.
  • Gotowa? – zapytał ochrypniętym z emocji głosem.
  • Tak, tylko założę płaszcz i możemy iść. Tylko nie wiem gdzie – zasugerowała pytanie.
  • Lubisz włoskie jedzenie? - zapytał.
  • Tak lubię – odpowiedziała uśmiechając się do niego.
  • No to super. To co idziemy? - był zaskoczony swoim zachowaniem, bo zazwyczaj nie interesowało go to czy dziewczyna lubi czy nie lubi. On lubił i to było najważniejsze dla niego, a teraz zapytał.
Wyszli z domu, a Paddy złapał ją za rękę. Przypomniała sobie jak ta dziewczyna z kina go wtedy łapała i zabrała mu ją. Popatrzył z niedowierzaniem na nią i zrozumiał, bo popatrzyła na niego karcąco. Otworzył jej drzwi od samochodu i gdy wsiadała zobaczyła na jego twarzy zaskoczenie. Nie wiedziała bowiem, że Paddy otwierał tylko swoim siostrom. Dojechali do małej restauracji włoskiej i po chwili dostali stolik oraz menu. Paddy zapytał czy może jej coś wybrać i będzie to niespodzianka. Był ciekawy czy zasmakuje jej to co on lubi. Gdy dostali swoje jedzenie okazało się, że wybrał jej to co ona lubi. Przy dobrym jedzeniu rozmowa szła im dobrze, okazało się, że mają wiele wspólnych tematów. Opowiedział jej skąd to imię, że urodził się w Irlandii, jako jedyny z rodzeństwa. Powiedział jej, że jest muzykiem i śpiewa, gra na instrumentach, nagrywa płyty i gra w zespole, ale nie powiedział jakim. Miło im się rozmawiało i wydawało się jakby świat w tym momencie nie istniał, liczyli się tylko oni. Nagle Paddy zbladł, a za chwile zauważyła w jego oczach zdenerwowanie i strach.
  • Amy – powiedział cicho – Proszę Cię, pomóż mi, zachowuj się jak moja dziewczyna i zrób wszystko, aby tak to wyglądało. Proszę.
  • Co? - zdziwiła się Amy – Ale dlaczego?
  • Potem Ci wszystko wytłumaczę. Proszę, zrobisz to dla mnie? - zapytał.
  • Ok, zrobię, ale chcę wyjaśnień. Ktoś tu idzie, tak? Ok – uśmiechnęła się i położyła dłoń na jego dłoni, którą położył na stole, a teraz uśmiechnął się i trochę wykorzystując sytuację, obrócił jej dłoń, podniósł do swoich ust i pocałował. Zapomniał z wrażenia, kto się zbliża i po chwili usłyszeli:
  • Cześć Paddy – powiedział mężczyzna - Szkoda, że już kończycie obiad, bo byśmy się przyłączyli – Amy z ciekawością popatrzyła na parę, która do nich podeszła. Zastanawiała się czy Paddy'emu chodzi o tę kobietę czy mężczyznę, który swoją drogą był podobny do niego. Również miał długie włosy, związane w kitkę.
  • Ależ Johnny – powiedziała kobieta – Przecież możemy się do nich przysiąść – powiedziała i uśmiechnęła się do Paddy'ego – Prawda Paddy?
  • Ale my już kończymy – powiedział szybko Paddy, ale ona nie słuchała, tylko przysiadła się do stolika, więc nie pozostało nic innego jak szybko pozamieniać się miejscami.
Poklepał miejsce koło siebie, tak delikatnie, że tylko Amy zauważyła to i szybko siadła naprzeciwko tej kobiety, a Paddy naprzeciwko brata. Gdy siedli Paddy objął ją ramieniem i chociaż zrobiło to na niej wrażenie, nie odsunęła się. Pamiętała, aby zachowywać się tak jakby byli razem, obiecała mu, a ona obietnic dotrzymywała. Zauważyła, że ta dziewczyna nie była zadowolona z takiego układu. Gdy już wszyscy usiedli i zamówili deser, Paddy powiedział :
  • Amy, to mój brat Johnny i jego żona Joanne – przy wymawianiu jej imienia, Amy usłyszała coś na kształt nienawiści Paddy'ego do tej kobiety, więc zrozumiała, że jemu chodzi właśnie o nią.
  • Miło mi Cię poznać Johnny, Paddy mi dużo o Tobie opowiadał – uśmiechnęła się do mężczyzny, widziała, że jest starszy od swojej żony i zastanawiała się, o co w tym wszystkim chodzi.
  • Czyżby? Nie słyszałam nigdy, aby Paddy swoim panienkom opowiadał o rodzeństwie – powiedziała bardzo niemiłym głosem Joanne – Długo się znacie? - Amy czuła, że coś tu jest nie tak, że ta kobieta chce jej coś udowodnić i sama odezwała się nie dopuszczając Paddy'ego do głosu.
  • Tak, już dość długo się spotykamy, ale o Tobie mi nie opowiadał – zasugerowała tamtej, że chyba nie jest dla niego ważna, bo nic nie słyszała o niej, a Paddy zrozumiał, że Amy stara mu się pomóc, więc podjął grę.
  • A czemu miałbym Ci opowiadać o mojej dziewczynie, Joan?
  • Skąd się znacie? - starał się załagodzić sytuację przy stole John.
  • Amy studiuje z Kirą, na jednym wydziale – powiedział szybko Paddy, a Amy uśmiechnęła się mimo, że nie wiedziała kim jest Kira, ale domyśliła się, że to ta dziewczyna, która jej się przyglądała dziś na uczelni.
  • O jak miło – powiedziała sztuczną radością w głosie Joanne – Świat jest mały, co? Obie dziewczyny moich szwagrów na jednej uczelni – powiedziała udając radość, którą Amy wyczuła. Zauważyła, że Paddy jest spięty, więc położyła mu dłoń na kolanie i poklepała go, a on uśmiechnął się do niej i jeszcze bardziej ją do siebie przyciągnął ramieniem.
Nie polubiła tej dziewczyny i czuła, że coś się wydarzyło między Paddy'm, a nią. Johnny przypadł jej do gustu, przypominał jej najstarszego brata Nat'a. Był tak samo sympatyczny. Przestało być tak miło, wolałaby być tylko z Paddy'm, niż teraz zastanawiać się o co chodzi. W pewnym momencie poczuła czyjąś stopę na swojej łydce, popatrzyła na Paddy'ego, ale on był zajęty jedzeniem swojego ciastka, za to Joanne patrzyła na niego w specyficzny sposób i to chyba jej noga wylądowała na łydce Amy. Uśmiechnęła się i przesunęła buzie w stronę Paddy'ego, wyglądało to tak jakby chciała go pocałować z czego oczywiście skorzystał i cmoknął ją w usta, by za chwilę popatrzyć jej w oczy. Śmiać jej się chciało z tej całej dziwnej sytuacji, więc wzięła jego głowę, przytrzymała i powiedziała mu do ucha:
  • Właśnie Twoja bratowa gładzi moją łydkę, myśląc, że to Twoja – odsunęła się lekko od niego i puściła go, popatrzyła z uśmiechem w jego roześmiane oczy. Po czym mrugnął do niej i powiedział :
  • Dobra musimy się zwijać – wstał z krzesła i wtedy zobaczył, że Joanne ma zaskoczoną minę – Dzięki za wspólny deser Johnny. Do zobaczenia.
  • Miło mi było Cię poznać Amy – dodał Johnny do Amy, a do Paddy'ego kiwnął głową, ale zaraz podali sobie ręce na pożegnanie.
  • Mnie Ciebie również Johnny – uśmiechnęła się do niego Amy.
Gdy tylko znaleźli się w samochodzie wybuchnęli nie opanowanym śmiechem i przez całą drogę do mieszkania Amy śmiali się. Co spojrzał na nią, nie mógł się opanować. Gdy tylko zamknęły się za nimi drzwi śmiali się jeszcze przez chwilę, a potem zaczęli rozmawiać o całej tej sytuacji. Paddy opowiedział jej o tym, że Joanne chyba ma ochotę na coś więcej i kilka razy próbowała go zaciągnąć do łóżka. Amy tylko kiwała głową. Była zaniepokojona, bo mimo wszystko wiedziała, że Paddy to podrywacz, ale żeby taka sytuacja? Nie wiedziała, co o tym sądzić. Rozumiała go, że nie podobało mu się to jak Joan się zachowuje, ale do cholery, pomyślała, może on ją sprowokował. Nie wahała się mu o tym powiedzieć. A on aż zaniemówił.
  • Nie! - krzyknął po chwili – Nie prowokowałem jej. To nie tak! Nigdy jej do niczego nie zachęcałem. Dlaczego tak sądzisz? - zapytał już spokojnie.
  • Paddy, a jak myślisz? - zapytała – Powiedz mi, co ja mogę sądzić o takiej sytuacji. Poznaje Cię jako największego podrywacza jakiegokolwiek spotkałam. Teraz widzę, czuję, słyszę, że Twoja bratowa chce Cię zaciągnąć do łóżka. Powiedz mi, co jak mogę o tym myśleć?
  • Dobra, no nie wygląda to najlepiej – powiedział szybko – Ale do cholery mimo wszystko nie jestem takim draniem, by sypiać z własną bratową. Chciałem ją omijać szerokim łukiem, ale znowu wlazła mi w drogę. Nie lubię jej.
  • Może masz rację i niby to rozumiem, ale dla mnie ta sytuacja jest ciężka. To dla mnie zbyt dużo Paddy. Nie widzę sensu ponownego spotkania. Dziś Ci pomogłam, a nasza kolacja była bardzo miła, ale już dość. Proszę, abyś do mnie nie dzwonił – mówiła już zdenerwowana Amy.
  • Amy – powiedział zaskoczony – Daj mi szansę poznania się. Nie wiem, dlaczego tak bardzo mi zależy, ale czuję, że to może być coś fajnego. Pozwól mi poznać się bliżej.
  • Nie Paddy, nie mogę – odpowiedziała powstrzymując łzy - Tak będzie lepiej. Dziękuję za miły wieczór, ale właśnie dobiegł on końca. Dobranoc.
  • Nie Amy i tak będę dzwonił i pisał. Nie dam się zbyć – powiedział.
Paddy podszedł bliżej chcąc ją pocałować na dobranoc, ale odsunęła się i odwróciła buzię w inną stronę. Był zrezygnowany, nie rozumiał, o co chodzi, nigdy wcześniej nie zależało mu, aż tak na dziewczynie. A teraz nie dość, że przez tą głupią Joanne tracił brata, to jeszcze dziewczynę, którą poznał. Wyszedł w noc i wsiadł do samochodu. Pojechał do najbliższej dyskoteki i pił. Obudził się obok jakieś dziewczyny, szybko wstał i wyszedł. Nawet nie wiedział, gdzie jest, z kim był, nic nie pamiętał. Jak już udało mu się dotrzeć do domu pomyślał, że Kira i Amy miały rację. Jest palantem i chyba czas coś z tym zrobić.
                                                     
Amy nie mogła dać sobie rady z tą wiedzą jaką posiadała. Jak już wydawał jej się fajny, zaczęli się dogadywać to właśnie wszystko szlag trafił, pomyślała. Pomogła mu owszem, a nawet rozbawiła ją ta sytuacja ze stopą, ale nie chciała więcej takich sytuacji, nie miała już siły na takie zachowania. Ile jeszcze razy takie przedstawienia będą miały miejsce? Ile jeszcze kobiet „upomni” się o niego. Nie mieściło jej się w głowie, że John nic nie zauważa, co jego żona wyprawia i to na jego oczach. Dziwiła mu się, w tym względzie, akurat jeśli chodziło o tą sytuację, rozumiała Paddy'ego. Widziała jego przerażenie i manewry jakie zastosował, aby nie siedzieć zbyt blisko tej Joanne. Ten jeden, jedyny raz mu pomogła, ale koniec z nim, koniec z tą całą głupią sytuacją.

15 komentarzy:

  1. O wow! O wow! O wow! Nie no, łydka wymiata, hahaha! A to drań z tego naszego Paddiego, no! Tutaj ciuciu-sruciu do Amy, a jak ona powiedziała, że koniec spotkań i kolacji, to poszedł się bzyknąć z jakąś laską! No co za patafian! Grr... Fajna ta rozkminka Amy - że ciekawe, ile się jeszcze "upomni". No ciekawe,ciekawe. Ale te gagi i dialogi są niezłe, no piona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tej panienki nie miał w planach, sama się nawinęła...
      Uwielbiam pisać ich dialogi i mam wspaniałą zabawę pisząc to :)
      Aha i zgadłaś brata...

      Usuń
    2. Miał w planach czy nie, to nie musiał się pakować do jej łóżka, chociaż w sumie może to ona się do jego łózka wpakowała, no nieważne z resztą, nie musiał i koniec ;P Zwłaszcza, że każda kolejna może się o niego "upomnieć" i nie wyjdzie mu to na zdrowie. No zdecydowałby się po prostu, albo mi się dziewczyna podoba i chce z nią być, albo chce ją przelecieć :P Czysta matematyka :P A ja w sumie nadal nie ogarniam czego on od Amy tak na prawdę chce, jak na razie :P Z resztą pytanie czy on sam wie? Ale to już tylko droga autorka wie :) Już się nie mogę doczekać kolejnej części :)

      Usuń
  2. Bardzo fajna część, naprawdę świetna. Nie spodziewałam się, że John będzie tym frajerem. Akurat to określenie pasuje tutaj do Paddy'ego. Co za dupek! Z jednej strony mu zależy na Amy, a z drugiej sypia z innymi. Palant. Ciekawe, ile się jeszcze upomni - ale o alimenty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carol, uśmiałam się przednio! O alimenty - haha!

      Usuń
    2. Paddy ma jeszcze szansę zrehabilitować się w waszych oczach, za tą panienkę...

      Usuń
  3. mam nadzieję, że po każdym jego niepowodzeniu, nie będzie latał do baru i budził się w łóżku innej panienki xD Chociaż...może i ja skoczę do baru? 0:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba dla wielu osób pójście z kimś do łóżka to czysta przyjemnosc i nie łączą tego z wznioslymi uczuciami...

    OdpowiedzUsuń
  5. Paddy Don Juan ;) Podoba mi się jaki przyjmuje obrót znajomość Paddyego z Amy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Teraz jak czytam drugi raz to zauważyłam, że dalej nie pojawia się brat Amy Tom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tom? Amy ma dwóch braci Nathana i Mike'a :) chyba że to jakis zaginiony brat i ja nic o nim nie wiem :)

      Usuń
    2. "Nie polubiła tej dziewczyny i czuła, że coś się wydarzyło między Paddy'm, a nią. Johnny przypadł jej do gustu, przypominał jej najstarszego brata Tom'a."

      Usuń
    3. hahhahahah :)
      czyzbym w miedzy czasie zmieniła mu imie, ale masakra, juz bedzie poprawione, oczywiscie chodzi o Nat'a :)

      Usuń