Napisał
do niej sms'a, chciał się spotkać, wytłumaczyć, ale ona nie
odpisała. No mogłaby odpisać, pomyślał.
Amy
była na uczelni i wyłączyła całkiem głos w telefonie. Miała
ciężki dzień, wiele zadań, coraz bliżej egzaminów. Widziała
Kirę, ale starała się trzymać z daleka, miała nadzieję, że ona
również tak zrobi. Już wieczorem w domu zobaczyła, że Paddy
dzwonił i pisał sms'y, więc mu odpisała, kolejny raz prosząc,
aby dał jej spokój, ale on się nie poddawał. Mimo, że wiedziała,
poznała go na tyle, to jednak nie potrafiła o nim zapomnieć. Dużo
o tym wszystkim myślała. Zadzwoniła nawet do Olivii i powiedziała
jej o wszystkim, ale Livii było ciężko dać jakąś dobrą radę.
Nie wszystko było beznadzieje, ale wiedziała, że on musiałby się
zmienić, a w to do końca nie wierzyła. Do tego zobaczyła jaki
jest i zdawała sobie sprawę, że nie ma co marzyć, że się
zmieni. Mimo, że mijał jeden tydzień, drugi tydzień, to nadal
pisał i dzwonił. Słyszała w jego głosie zainteresowanie i to
było miłe, ale bała się, że on złamie jej serce. Podobał jej
się i naprawdę uważała, że jest fajny jak zachowuje się
normalnie, a nie jak głupek. Czasami mu się udawało i wtedy
poznawała prawdziwego Paddy’ego, a nie tego dupka, którego grał,
ale jednocześnie wiedziała, że nigdy może jej się nie uda, by
tak do końca być z nim szczęśliwa. I on by musiał mocno się
zmienić, a przede wszystkim musiałoby mu zależeć, a tego nie była
pewna. Wiedziała, że mu się podoba, czuła to, ale czy to
wystarczyło? W to wątpiła. Miała mętlik w głowie i już nic nie
wiedziała, co ma zrobić, co będzie dalej. Mimo, że powiedziała
mu, że spotykanie się nie ma sensu, to on się nie poddawał, cały
czas pisał smy, napisał nawet, że wyjechał, ale nie wiedziała
gdzie.
Myślał
o tym co się wydarzyło na tej kolacji, sam nie rozumiał czemu go
podkusiło, aby prosić ją o pomoc. Do tej pory jakoś sobie radził
z tym, że Joanne go ciągnęła do łóżka i tym razem by sobie
poradził. Podobało mu się to jak Amy mu pomogła, zrobiła to
mimo, że cały czas trzymała się od niego z daleka. Poprosił,
uzyskał pomoc i za to był wdzięczny. Owszem potem zadała pytania,
a nawet uważała, że musiał dać Joanne jakiś znak, że jest nią
zainteresowany, ale on nie dał jej nigdy żadnego znaku. Nie mógłby
tak, a z Johnnym już od dawna nie miał takiego kontaktu, bo brat
odszedł z zespołu, zostawił ich. Za wszystko winił Joan, to ona
nie chciała, aby z nimi grał, namawiała go na coś solowego.
Wszyscy byli tym faktem zasmuceni. Dobrze, że Maite Itoiz namówiła
go na wspólne śpiewanie, zawsze to coś, zawsze to jakaś muzyka,
może nie Kelly Family, ale zawsze coś. Zastanawiał się, co czuje
do Amy, wiedział, że mu się podoba, czuł, że mogłoby to być
coś fajnego. Tylko, że nie wiedział co robić dalej, jak jej
powiedzieć całą prawdę. No jak? Fanki, muzyka, koncerty. To
trudne do zrozumienia, a ona i tak uważała go za aroganta. Nie
chciał, aby teraz tłumaczyła sobie to tym, że on jest 'gwiazdą'.
Myślał dużo o tym i nawet Patricia się śmiała, że coś mu się
stało, bo jakiś taki spokojny jest, a on zastanawiał się, co jest
ważne dla niego. Dzwonił do niej wieczorami, a jak miał koncert
czy kolejny wywiad, to dzwonił po południu. Czuł, że się do Amy
zbliża, że te telefony dużo dają, że nie ma tej strasznej
bariery, jaką mają jak są blisko siebie. Podobała mu się bardzo,
coraz bardziej.
Któregoś
dnia wieczorem leżąc już w łóżku, bawiła się pilotem od
telewizora i zaczynał się jakiś wywiad w TV. Po chwili, aż siadła
na łóżku z wrażenia, w TV był Paddy we własnej osobie oraz jego
siostra Maite, jak się Amy dowiedziała. Zaniemówiła. Paddy Kelly
z the Kelly Family? No słyszała kilka lat temu, ale nie spodziewała
się, że Paddy, którego poznała to znany muzyk. Wszystko by się
zgadzało, pokazali jakieś filmiki, zdjęcia jego i jego rodzeństwa.
Amy rozpoznała Johna i tego blondyna w okularach, co się okazało,
że miał na imię Angelo. Obejrzała program do końca, a potem
wyłączyła TV. Już się nie dziwiła, że wszyscy pod uczelnią,
tak się na nich gapili. A Kira to pewnie dziewczyna tego Angelo.
Przestała się dziwić jego zachowaniu, choć go oczywiście nie
tłumaczyła i nie chciała go widzieć, choć myśli podpowiadały
inaczej. Zawsze będą fanki, a jak nie one to inne panienki. On
musiałby chcieć, myślała, a w jego zachowaniu nie widziała
chęci. Choć dzwonił prawie codziennie, czuła, że mija ta bariera
i Paddy zachowuje się inaczej rozmawiając z nią przez telefon.
Słyszała to w jego głosie, ale po tym co się dowiedziała jeszcze
raz zastanowiła się czy warto to zaczynać. Rozumiała go czemu nie
powiedział jej kim jest, pewnie chciał, aby go poznała jako
zwykłego chłopaka, a nie wielką gwiazdę.
Któregoś
dnia po koncercie byli wszyscy partnerzy jego rodzeństwa. Patrzył
na nich i obserwował. Joey i Tanja są szczęśliwi, urodził im się
synek, cudowna sprawa, jak mówił mu Joey, fajnie mieć kogoś
bliskiego w takich momentach. Patricia i Denis, aż miło na nich
patrzeć, tacy są szczęśliwi, Angelo i Kira spodziewają się
dziecka. Jim i Maite mimo, że nikogo nie mają jednak są szczęśliwi
i on, ten który się pogubił. Zazdrościł im, po raz pierwszy im
zazdrościł, oni wiedzieli czego chcą w życiu, on nie. Przestał
obserwować i poszedł zadziwić do Amy.
- Hallo – powiedziała zaspanym głosem, aż spojrzał na zegarek i zobaczył 23;30 – Paddy to Ty? Czemu mnie budzisz? - zapytała.
- Amy – powiedział szeptem, intymnym szeptem i zdziwił się, że tak potrafi mówić – Przepraszam, że tak późno, spałaś? A ja nie spojrzałem na zegarek – dodał zaskoczony.
- Wszystko w porządku, a Ty tak późno nigdy nie dzwoniłeś. Coś się stało? - zapytała zatroskanym głosem, a on wyobraził sobie ją w łóżku, nagą.
- Nie, w sumie nie. Jestem daleko, czekaj jakie to miasto, hm chyba jestem w Dreźnie, ee tak, jestem w Dreźnie – nigdy nie mógł spamiętać, gdzie jest, miał tyle spraw na głowie, że nie zwracał na to uwagi – A zresztą nieważne, jestem jednak daleko. Mam nadzieję, że zmienisz zdanie i spotkasz się ze mną jak wrócę – powiedział szeptem.
- Paddy, Ty znowu swoje? Nie znudziło Ci się? - zapytała.
- Nie – zaśmiał się – Amy ja i tak się zjawię w najmniej oczekiwanym momencie, więc nastaw się na to, teraz musiałem wyjechać.
- Masz koncerty? - wyrwało jej się, bo nie chciała przez telefon mówić, że już wie.
- Koncerty? -zapytał zdziwiony.
- Eee, no tak. Przecież mówiłeś, że jesteś muzykiem, więc tak sobie pomyślałam - wybrnęła szybko.
- Tak, to prawda, mówiłem. Mam koncerty, już dwa tygodnie jeździmy po Niemczech, ale za tydzień wracam – szybko stwierdził, że nie ma co kłamać, lepiej niech wie, tyle ile się da, tyle ile może jej powiedzieć.
- Mam nadzieję, że udana zabawa na koncertach. Mało mówiłeś o swojej muzyce, nic o niej nie wiem – powiedziała.
- Opowiem, na pewno Ci opowiem, ale nie przez telefon. Dobra? - zapytał i zmienił temat – Powiedz mi czy choć trochę brakuje Ci mnie?
- Paddy, a Ty znowu swoje? - zapytała cicho.
- No tak, mówiłem, że się nie poddam. Dlatego dzwonię, bo brakowało mi tego, by ktoś powiedział mi coś do słuchu – zaśmiał się, a potem usłyszała – Ała to boli, Maite zwariowałaś?
- Nie, ale stoisz w przejściu, próbowałam Cię wyminąć, ale Ty jak zamroczony. Weź się ogarnij baranie – usłyszała głos dziewczyny i pomyślała, że to kolejna jakaś 'koleżanka', ale za chwilę przypomniało jej się, że on był w TV z siostrą o imieniu Maite.
- Wariatka! - usłyszała coś na kształt pisku, śmiechu i tupot nóg – To nie do Ciebie Amy, to do mojej walniętej siostry – zaśmiał się – Pociągnęła mnie za włosy i aż zabolało, a do tego nazywa mnie baranem – poskarżył się.
- Dopiero co mówiłeś, że brakuje Ci jak ktoś mówi Ci coś do słuchu – zaśmiała się - Domyślam się również, że zabolało - dodała – Ale chyba nie jestem, aż tak bardzo Ci potrzebna, bo słyszałam, że Twoja siostra utwierdza Cie w tym, że jesteś baranem – zaśmiała się.
- Niby tak, no utwierdza mnie – odpowiedział - ale to nie to samo jak Ty mi to mówisz. No dobrze, będę kończyć, bo widzę, że nie tylko ona się ruszyła, ale całe moje rodzeństwo, więc nie mam jak rozmawiać, ale zadzwonię – dodał – Dobrej nocy Ci życzę. Dobranoc.
- Dobranoc – odpowiedziała.
Pomyślała,
co ona ma zrobić, nawet jak chce o nim zapomnieć to on dzwoni.
Zachował się fajnie w tej sytuacji z siostrą, niby był wkurzony,
że ona go pociągnęła za włosy, ale jednocześnie rozbawiony.
Wygląda na to, że potrafi być fajny, pomyślała.
Oooo, jakie dywagacje Paddiego, dywagacje Amy. No i ten dialog, jakoś tak inaczej Paddy potrafi mówić. Ale czy on potrafi się tak zmienić ot po prostu czy tylko gra? Ja nie wierzę w przemianę facetów, co to, to nie! On pewnie gra takiego, żeby zdobyć serce Amy, bo wie, że inaczej nic nie wskóra. On się Amy podoba, jak bonie dydy! I to faktycznie może być właśnie miłość od pierwszego wejrzenia z jej strony. A czy z jego? No to się okaże. I dobrze, że dowiedziała się w normalny sposób o tym, że on jest z zespołu. Chyba jedno z niewielu opowiadań, gdzie bohaterka dowiaduje się w taki naturalny sposób. Czekam na więcej, oj czekam, czekam...
OdpowiedzUsuńNie chciałam, aby Amy dowiedziała się i wkurzyła itd. chciałam, aby to było naturalne i to było moje zamierzone działanie i ciesze się, że się udało :)
Usuńpotrafi mówić "ludzkim głosem" już kilka razy mówił, ale czy robi to zamierzenie czy nie to się okaże, bo ja już wiem
Na resztę nie odpowiem :)
Myślałam, że dziś już ta kolacja będzie :)
OdpowiedzUsuńkolacja? ona już była... w poprzednim rozdziale... :)
UsuńNo faktycznie...I wpadli przecież na Johna z żonką! Chyba czas iść spać, bo bredzę :D
Usuń:) wszystko w porządku, może się pomylić :)
UsuńZmieniam zdanie z prędkością światła ale chyba już lubię Twojego Paddy'ego . :D
OdpowiedzUsuń:) ja też go lubię, mimo jego zachowań :)
UsuńNo a ja ciekawa jestem czy będzie coś o przeszłości Amy? Bohaterka wydaje się byc fajna dziewczyna,jest taka z natury,czy już jakiś typ ją źle potraktował?
OdpowiedzUsuńFajna, taka ciepła część. Podoba mi się relacja Paddyego z Maite, jak na tych wszystkich filmikach na YT :D
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńCo do Maite, no właśnie filmiki były inspiracją i jeszcze na koncertach też się zdarzało, że go ciągnęła za włosy, więc stąd to się wzięło :)
UsuńAaaa, tak też myślałam :D Mam chwilę w pracy więc lecę dalej czytać. P.s. Fajne opowiadanko :P
OdpowiedzUsuń