niedziela, 6 kwietnia 2014

Rozdział 6

Napisał do niej sms'a, chciał się spotkać, wytłumaczyć, ale ona nie odpisała. No mogłaby odpisać, pomyślał.
Amy była na uczelni i wyłączyła całkiem głos w telefonie. Miała ciężki dzień, wiele zadań, coraz bliżej egzaminów. Widziała Kirę, ale starała się trzymać z daleka, miała nadzieję, że ona również tak zrobi. Już wieczorem w domu zobaczyła, że Paddy dzwonił i pisał sms'y, więc mu odpisała, kolejny raz prosząc, aby dał jej spokój, ale on się nie poddawał. Mimo, że wiedziała, poznała go na tyle, to jednak nie potrafiła o nim zapomnieć. Dużo o tym wszystkim myślała. Zadzwoniła nawet do Olivii i powiedziała jej o wszystkim, ale Livii było ciężko dać jakąś dobrą radę. Nie wszystko było beznadzieje, ale wiedziała, że on musiałby się zmienić, a w to do końca nie wierzyła. Do tego zobaczyła jaki jest i zdawała sobie sprawę, że nie ma co marzyć, że się zmieni. Mimo, że mijał jeden tydzień, drugi tydzień, to nadal pisał i dzwonił. Słyszała w jego głosie zainteresowanie i to było miłe, ale bała się, że on złamie jej serce. Podobał jej się i naprawdę uważała, że jest fajny jak zachowuje się normalnie, a nie jak głupek. Czasami mu się udawało i wtedy poznawała prawdziwego Paddy’ego, a nie tego dupka, którego grał, ale jednocześnie wiedziała, że nigdy może jej się nie uda, by tak do końca być z nim szczęśliwa. I on by musiał mocno się zmienić, a przede wszystkim musiałoby mu zależeć, a tego nie była pewna. Wiedziała, że mu się podoba, czuła to, ale czy to wystarczyło? W to wątpiła. Miała mętlik w głowie i już nic nie wiedziała, co ma zrobić, co będzie dalej. Mimo, że powiedziała mu, że spotykanie się nie ma sensu, to on się nie poddawał, cały czas pisał smy, napisał nawet, że wyjechał, ale nie wiedziała gdzie.
Myślał o tym co się wydarzyło na tej kolacji, sam nie rozumiał czemu go podkusiło, aby prosić ją o pomoc. Do tej pory jakoś sobie radził z tym, że Joanne go ciągnęła do łóżka i tym razem by sobie poradził. Podobało mu się to jak Amy mu pomogła, zrobiła to mimo, że cały czas trzymała się od niego z daleka. Poprosił, uzyskał pomoc i za to był wdzięczny. Owszem potem zadała pytania, a nawet uważała, że musiał dać Joanne jakiś znak, że jest nią zainteresowany, ale on nie dał jej nigdy żadnego znaku. Nie mógłby tak, a z Johnnym już od dawna nie miał takiego kontaktu, bo brat odszedł z zespołu, zostawił ich. Za wszystko winił Joan, to ona nie chciała, aby z nimi grał, namawiała go na coś solowego. Wszyscy byli tym faktem zasmuceni. Dobrze, że Maite Itoiz namówiła go na wspólne śpiewanie, zawsze to coś, zawsze to jakaś muzyka, może nie Kelly Family, ale zawsze coś. Zastanawiał się, co czuje do Amy, wiedział, że mu się podoba, czuł, że mogłoby to być coś fajnego. Tylko, że nie wiedział co robić dalej, jak jej powiedzieć całą prawdę. No jak? Fanki, muzyka, koncerty. To trudne do zrozumienia, a ona i tak uważała go za aroganta. Nie chciał, aby teraz tłumaczyła sobie to tym, że on jest 'gwiazdą'. Myślał dużo o tym i nawet Patricia się śmiała, że coś mu się stało, bo jakiś taki spokojny jest, a on zastanawiał się, co jest ważne dla niego. Dzwonił do niej wieczorami, a jak miał koncert czy kolejny wywiad, to dzwonił po południu. Czuł, że się do Amy zbliża, że te telefony dużo dają, że nie ma tej strasznej bariery, jaką mają jak są blisko siebie. Podobała mu się bardzo, coraz bardziej.
Któregoś dnia wieczorem leżąc już w łóżku, bawiła się pilotem od telewizora i zaczynał się jakiś wywiad w TV. Po chwili, aż siadła na łóżku z wrażenia, w TV był Paddy we własnej osobie oraz jego siostra Maite, jak się Amy dowiedziała. Zaniemówiła. Paddy Kelly z the Kelly Family? No słyszała kilka lat temu, ale nie spodziewała się, że Paddy, którego poznała to znany muzyk. Wszystko by się zgadzało, pokazali jakieś filmiki, zdjęcia jego i jego rodzeństwa. Amy rozpoznała Johna i tego blondyna w okularach, co się okazało, że miał na imię Angelo. Obejrzała program do końca, a potem wyłączyła TV. Już się nie dziwiła, że wszyscy pod uczelnią, tak się na nich gapili. A Kira to pewnie dziewczyna tego Angelo. Przestała się dziwić jego zachowaniu, choć go oczywiście nie tłumaczyła i nie chciała go widzieć, choć myśli podpowiadały inaczej. Zawsze będą fanki, a jak nie one to inne panienki. On musiałby chcieć, myślała, a w jego zachowaniu nie widziała chęci. Choć dzwonił prawie codziennie, czuła, że mija ta bariera i Paddy zachowuje się inaczej rozmawiając z nią przez telefon. Słyszała to w jego głosie, ale po tym co się dowiedziała jeszcze raz zastanowiła się czy warto to zaczynać. Rozumiała go czemu nie powiedział jej kim jest, pewnie chciał, aby go poznała jako zwykłego chłopaka, a nie wielką gwiazdę.
Któregoś dnia po koncercie byli wszyscy partnerzy jego rodzeństwa. Patrzył na nich i obserwował. Joey i Tanja są szczęśliwi, urodził im się synek, cudowna sprawa, jak mówił mu Joey, fajnie mieć kogoś bliskiego w takich momentach. Patricia i Denis, aż miło na nich patrzeć, tacy są szczęśliwi, Angelo i Kira spodziewają się dziecka. Jim i Maite mimo, że nikogo nie mają jednak są szczęśliwi i on, ten który się pogubił. Zazdrościł im, po raz pierwszy im zazdrościł, oni wiedzieli czego chcą w życiu, on nie. Przestał obserwować i poszedł zadziwić do Amy.
  • Hallo – powiedziała zaspanym głosem, aż spojrzał na zegarek i zobaczył 23;30 – Paddy to Ty? Czemu mnie budzisz? - zapytała.
  • Amy – powiedział szeptem, intymnym szeptem i zdziwił się, że tak potrafi mówić – Przepraszam, że tak późno, spałaś? A ja nie spojrzałem na zegarek – dodał zaskoczony.
  • Wszystko w porządku, a Ty tak późno nigdy nie dzwoniłeś. Coś się stało? - zapytała zatroskanym głosem, a on wyobraził sobie ją w łóżku, nagą.
  • Nie, w sumie nie. Jestem daleko, czekaj jakie to miasto, hm chyba jestem w Dreźnie, ee tak, jestem w Dreźnie – nigdy nie mógł spamiętać, gdzie jest, miał tyle spraw na głowie, że nie zwracał na to uwagi – A zresztą nieważne, jestem jednak daleko. Mam nadzieję, że zmienisz zdanie i spotkasz się ze mną jak wrócę – powiedział szeptem.
  • Paddy, Ty znowu swoje? Nie znudziło Ci się? - zapytała.
  • Nie – zaśmiał się – Amy ja i tak się zjawię w najmniej oczekiwanym momencie, więc nastaw się na to, teraz musiałem wyjechać.
  • Masz koncerty? - wyrwało jej się, bo nie chciała przez telefon mówić, że już wie.
  • Koncerty? -zapytał zdziwiony.
  • Eee, no tak. Przecież mówiłeś, że jesteś muzykiem, więc tak sobie pomyślałam - wybrnęła szybko.
  • Tak, to prawda, mówiłem. Mam koncerty, już dwa tygodnie jeździmy po Niemczech, ale za tydzień wracam – szybko stwierdził, że nie ma co kłamać, lepiej niech wie, tyle ile się da, tyle ile może jej powiedzieć.
  • Mam nadzieję, że udana zabawa na koncertach. Mało mówiłeś o swojej muzyce, nic o niej nie wiem – powiedziała.
  • Opowiem, na pewno Ci opowiem, ale nie przez telefon. Dobra? - zapytał i zmienił temat – Powiedz mi czy choć trochę brakuje Ci mnie?
  • Paddy, a Ty znowu swoje? - zapytała cicho.
  • No tak, mówiłem, że się nie poddam. Dlatego dzwonię, bo brakowało mi tego, by ktoś powiedział mi coś do słuchu – zaśmiał się, a potem usłyszała – Ała to boli, Maite zwariowałaś?
  • Nie, ale stoisz w przejściu, próbowałam Cię wyminąć, ale Ty jak zamroczony. Weź się ogarnij baranie – usłyszała głos dziewczyny i pomyślała, że to kolejna jakaś 'koleżanka', ale za chwilę przypomniało jej się, że on był w TV z siostrą o imieniu Maite.
  • Wariatka! - usłyszała coś na kształt pisku, śmiechu i tupot nóg – To nie do Ciebie Amy, to do mojej walniętej siostry – zaśmiał się – Pociągnęła mnie za włosy i aż zabolało, a do tego nazywa mnie baranem – poskarżył się.
  • Dopiero co mówiłeś, że brakuje Ci jak ktoś mówi Ci coś do słuchu – zaśmiała się - Domyślam się również, że zabolało - dodała – Ale chyba nie jestem, aż tak bardzo Ci potrzebna, bo słyszałam, że Twoja siostra utwierdza Cie w tym, że jesteś baranem – zaśmiała się.
  • Niby tak, no utwierdza mnie – odpowiedział - ale to nie to samo jak Ty mi to mówisz. No dobrze, będę kończyć, bo widzę, że nie tylko ona się ruszyła, ale całe moje rodzeństwo, więc nie mam jak rozmawiać, ale zadzwonię – dodał – Dobrej nocy Ci życzę. Dobranoc.
  • Dobranoc – odpowiedziała.

Pomyślała, co ona ma zrobić, nawet jak chce o nim zapomnieć to on dzwoni. Zachował się fajnie w tej sytuacji z siostrą, niby był wkurzony, że ona go pociągnęła za włosy, ale jednocześnie rozbawiony. Wygląda na to, że potrafi być fajny, pomyślała.

13 komentarzy:

  1. Oooo, jakie dywagacje Paddiego, dywagacje Amy. No i ten dialog, jakoś tak inaczej Paddy potrafi mówić. Ale czy on potrafi się tak zmienić ot po prostu czy tylko gra? Ja nie wierzę w przemianę facetów, co to, to nie! On pewnie gra takiego, żeby zdobyć serce Amy, bo wie, że inaczej nic nie wskóra. On się Amy podoba, jak bonie dydy! I to faktycznie może być właśnie miłość od pierwszego wejrzenia z jej strony. A czy z jego? No to się okaże. I dobrze, że dowiedziała się w normalny sposób o tym, że on jest z zespołu. Chyba jedno z niewielu opowiadań, gdzie bohaterka dowiaduje się w taki naturalny sposób. Czekam na więcej, oj czekam, czekam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałam, aby Amy dowiedziała się i wkurzyła itd. chciałam, aby to było naturalne i to było moje zamierzone działanie i ciesze się, że się udało :)
      potrafi mówić "ludzkim głosem" już kilka razy mówił, ale czy robi to zamierzenie czy nie to się okaże, bo ja już wiem
      Na resztę nie odpowiem :)

      Usuń
  2. Myślałam, że dziś już ta kolacja będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolacja? ona już była... w poprzednim rozdziale... :)

      Usuń
    2. No faktycznie...I wpadli przecież na Johna z żonką! Chyba czas iść spać, bo bredzę :D

      Usuń
    3. :) wszystko w porządku, może się pomylić :)

      Usuń
  3. Zmieniam zdanie z prędkością światła ale chyba już lubię Twojego Paddy'ego . :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No a ja ciekawa jestem czy będzie coś o przeszłości Amy? Bohaterka wydaje się byc fajna dziewczyna,jest taka z natury,czy już jakiś typ ją źle potraktował?

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna, taka ciepła część. Podoba mi się relacja Paddyego z Maite, jak na tych wszystkich filmikach na YT :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Co do Maite, no właśnie filmiki były inspiracją i jeszcze na koncertach też się zdarzało, że go ciągnęła za włosy, więc stąd to się wzięło :)

      Usuń
  6. Aaaa, tak też myślałam :D Mam chwilę w pracy więc lecę dalej czytać. P.s. Fajne opowiadanko :P

    OdpowiedzUsuń