Rano
obudził ją dotyk rąk na brzuchu i piersiach, a także pocałunki w
ramię. W pierwszym momencie nie wiedziała, o co chodzi, to chyba
był sen, ale otworzyła oczy i pierwsze co zobaczyła, to był
Paddy, jego oczy wpatrywały się w jej twarz, a ręce nadal błądziły
po jej ciele. Obrócił ją na plecy, ponieważ spała na boku i
pocałował w usta. Po chwili leżał już na niej i kontynuował
pocałunki, schodząc coraz niżej, szyja, ramiona, piersi. Przez
chwilę miała ochotę na taką pobudkę, ale doszło do niej, co by
wtedy się stało, uległa by mu i byłby to prawdopodobnie koniec
ich znajomości. Ale tak bardzo nie chciała kończyć tego cudownego
przebudzenia, ciężar jego ciała zupełnie jej nie przeszkadzał.
Po chwili pocałował ją w usta i całował coraz namiętniej, a
jego dłoń zjechała nisko, dotykając ją w sposób jednoznaczny i
mimo, że miała ochotę na bycie z nim, wiedziała, że to musi być
w tym momencie koniec, bo nie skończy się tylko na pieszczotach.
Przestała go całować i odepchnęła od siebie, ale on już nie
miał ochoty przestać, wiedziała, że teraz albo wcale, bo za
chwilę będzie za późno. Zdobyła się tylko na dwa słowa ‘Paddy
nie’, ale tym razem doszło do niego co powiedziała i bardzo
niechętnie się odsunął. Położył się obok niej, ciężko
oddychając, oczy miał nadal zamglone. Chciała wstać, ale ją
przytulił, tym razem tylko po to, po czym pocałował lekko i
pozwolił wstać. Poszła do łazienki, a on leżał i uspokajał
się. Poszła do kuchni, gdzie za jakieś 20 minut przyszedł. Kroiła
właśnie produkty na śniadanie, więc podszedł i przytulił się
do jej pleców, pocałował w kark i czym ją zdziwił, powiedział
‘przepraszam’. Nic nie powiedziała, szykując się do rozmowy
przy śniadaniu. Za dużo sobie pozwolił i doskonale o tym wiedział.
Co innego pocałunki, a co innego dotykanie ją w tak intymny sposób,
to za dużo.
Nie
czuła się komfortowo, po tym co się stało. Nie dała mu prawa,
aby tak się zachowywał. Wiedziała, że teraz musi z nim
porozmawiać, aby on o tym wiedział. Miała dość, uczciwie się
przyznała, że mu nie ufa, a on wykorzystał to, że zasnął na
kanapie. Fakt, to by mu jakoś wybaczyła, że przyszedł do jej
łóżka, ale to co zrobił rano, pokazało jej, że jemu nie zależy
na niej, tylko na seksie, a na to nie chciała pozwolić. Nie chciała
być kolejną panienką, którą przeleci i tyle go widzieli. Wolała
odejść póki może, choć i tak już było dużo za późno.
Patrzył
na nią i wiedział, że będzie chciała to zakończyć, czuł to,
widział po jej zachowaniu. Szczerze powiedziała, że mu nie ufa, a
on i tak wykorzystał sytuacje. Pomyślał, że naprawdę nic z tego
nie rozumie, nic. Do tej pory to dziewczyny chodziły za nim, one się
starały, on nie musiał, a jednak Amy była górą. Odpychała go,
nie chciała kochać się z nim, a jednak został i było mu żal, że
ona cierpi. Wiedział, czuł to, że pocałunki i dotyk na dzień
dobry mu wybaczy, ale to, że dotykał ją, że był gotowy ją
zmusić do seksu, budziła w niej, żal do niego. Wiedział to i
zastanawiał się, co jej ma powiedzieć. Już nic nie wiedział,
chciał z nią zostać, a jednocześnie uciec. Bał się stabilności,
bał się związku, ale coś mocno ciągnęło go do Amy.
Patrzyła
na niego z pretensją w oczach i po raz pierwszy widziała w nim,
kogoś, kto potrafi żałować, źle podjętych działań, on właśnie
tak wyglądał, jakby sobie zdał sprawę, co zrobił źle, ale
musiała to zakończyć, mimo wszystko. Skończyła przygotowywać
śniadanie i postawiła wszystko na stole i gestem zaprosiła go do
śniadania. Patrzył na nią i aż się bał, co powie.
- Paddy – powiedziała cicho – Bardzo Cię proszę, nie przychodź do mnie więcej – powiedziała i miała łzy w oczach – Ja już na więcej nie mam siły. Ta Twoja zmienność, ta niekonsekwencja, nie mam już siły, Paddy.
- Przepraszam – powiedział szeptem, prawie nie było go słychać – Amy to nie tak, ja sam nie rozumiem, co się dzieje.
- Nie interesuje mnie to! - powiedziała już głośniej – Bawisz się mną, a ja mam swoje uczucia! Ciebie to nie interesuje, a ja mam dość!
- Nie bawię się Tobą, to nieprawda. Owszem jestem egoistą, ale tym razem jest mi przykro, nie pomyślałem o Twoich uczuciach – powiedział zszokowany, że wyciągnął takie wnioski.
- Już nie myśl więcej o moich uczuciach. Po prostu wyjdź i zapomnij – dodała, a jedna, jedyna łza popłynęła jej, że złością ją wytarła. Była zła, że pokazuje mu to, że cierpi.
- Amy … - zaczął.
- Nie! - powiedziała – Proszę Cię, zjedz śniadanie i idź.
- Pójdę, ale wrócę – powiedział pewnie – Ja tu jeszcze wrócę. Chcę tylko abyś wiedziała, że mi się podobasz i pragnę Cię, ale masz rację, moje potrzeby nie powinny zaważać na naszej znajomości. Przepraszam, nie powinienem tego robić. Nie powinien się tak zachować, ale czasu nie cofnę. Zrobiłem to i mam nadzieję, że chociaż Ci było przyjemnie, choć przez chwilę, bo mi było. Dam Ci czas, eee i chyba sobie, bo powinienem to wszystko poukładać.
- Nie mówmy o tym, stało się i tyle – powiedziała cicho.
Chciał
coś dodać, ale zadzwonił jego telefon. Odebrał, to był Angelo,
który go informował, że Joey załatwił jakieś koncerty i wywiad.
Nie miał do tego głowy, ale obiecał, że za jakieś dwie -trzy
godziny przyjedzie.
- Mój brat dzwonił – powiedział – Amy, nie bądź zła ani smutna. Nie przez takiego gnojka jak ja – dodał.
- Słyszałam, że się spieszysz. Idź już – powiedziała.
Poszedł
po swoje rzeczy, ubierając się pomyślał, że chyba ten jego
pomysł ze staniem na deszczu i moknięciu, nie był do końca
przemyślany. Dobra, były fajne chwile, ale on to wszystko zepsuł.
Wszystko, a teraz musi wszystko przemyśleć i coś w końcu
zadziałać i zachować się jak facet, a nie dupek. Poszedł do
kuchni, a Amy wyglądała na bardzo smutną i nadal siedziała w
samym miejscu, co wcześniej.
- Amy … - szepnął – Mogę Cię przytulić, tylko to, ale chyba potrzebne – wyciągnął rękę do niej i mu podała mu swoją.
Pomógł
jej wstać i przyciągnął do siebie, mocno ją objął. Nic więcej
nie zrobił, bał się, że nawet pocałunek może teraz wszystko
zniszczyć. Więc tylko ją przytulał, ale podobało mu się, bo ona
go objęła i nic więcej się nie wydarzyło. Po paru minutach
odsunęła się i powiedziała 'do widzenia Paddy'.
Ten rozdział dedykuje Betsy i Monice, które lubią sceny łóżkowe :)
OdpowiedzUsuńw następnym rozdziale "...nic już nie rozumiał. Było mu przykro, że po raz kolejny dostał kosza, wkurzył się sam na siebie, wiedział, że tym razem posunął się za daleko. Nawet nie to wkurzyło, że nie chciała iść z nim do łóżka, bardziej z tego powodu, że doprowadził ją do łez, które widział, choć bardzo starała się, aby ich nie zauważył."
dziękuję! Jestem mega zachwycona!
Usuńto bardzo się ciesze :)
UsuńO Jezusie! Zdanie części: "Amy, nie bądź zła ani smutna. Nie przez takiego gnojka jak ja – dodał." Ale Paddy ma bałagan w mózgownicy! Jak nic! Sam nie wie, co się dzieje, że go coś ciągnie do Amy, nie wie co, Amy na niego nie leci, nigdy nie musiał się starać, a tu zonk! Amy chyba faktycznie się zakochała, ale to jest normalna dziewczyna, więc chce normalnego związku, a ten arogant wszystko zawsze psuje. I jeszcze pomysł z moknięciem, no niech go kule biją!
OdpowiedzUsuńA ja zwróciłam uwagę na jeszcze jedną rzecz, niby nie chce go widzieć, niby wyrzuca go z mieszkania, ale na zakończenie wcale nie powiedziała "żegnaj" tylko "do widzenia", więc to trochę tak jakby przeczyła sama sobie. Takie trochę kocham, ale się boję. No i chyba właśnie tak jest. On jej się podoba, czuje coś do niego, chyba sama nie wie czy to już miłość, ale z pewnością coś silnego i sama ze sobą walczy żeby zmusić siebie do wyrzucenia go ze swojego serca i życia. I kompletnie jej się to nie udaje. No a Paddy, jak to Paddy, wykorzystuje moment jej zawahania. Dobrze, że zaczyna myśleć, ale jeszcze wiele mu zostało do nauki :) Matko, ale się rozpisałam. I rozdział super, tak w ogóle :)
OdpowiedzUsuń"Nie czuła się komfortowo, po tym co się stało. Nie dała mu prawa, aby tak się zachowywał". No ja bardzo przepraszam - ale właśnie dała mu takie prawo! Po pierwsze - nie wyrzuciła go z łóżka (co dla przeciętnego faceta jest jednoznaczne). Po drugie - nie zdjęła jego ręki ze swojego brzucha (kolejny jednoznaczny sygnał dla przeciętnego faceta). Amy co innego mówi, a później co innego robi. Mówi - nie, robi - tak. Bywa niekonsekwentna. Każdy by się pogubił. No i rzecz najważniejsza. Mężczyźni myślą inaczej niż kobiety. Nie można od nich oczekiwać, że będą czytać kobietom w myślach. Trzeba mówić do nich bezpośrednio i niebyt zawile :) I jednocześnie trzeba być konsekwentnym, a Amy nie jest. Ja już sama nie wiem, czego ta Amy chce, a czego nie.
OdpowiedzUsuńtak zgadzam się oczywiście, że nie tylko Paddy, ale również Amy ma problem czy chce kontynuować znajomość czy nie...
OdpowiedzUsuńtrudna to sprawa i dla niej i dla niego, a, że wreszcie Paddy zaczął zdawać sobie sprawę, że nie tędy droga to dobrze i racją jest, że jeszcze dużo nauki przed nim, no pewnie, że tak, ale do tego musi dojść sam czy chce czy nie- nikt mu nie może powiedzieć tak bądź z nią albo nie. Fakt facetom trzeba prosto i jasno, a Amy tego nie zrobiła...
dzięki za tak obszerne komentarze, bo dają mi również dużo do myślenia, nie tylko Paddy, Amy ale również i autorka muszą przemyśleć sprawę :)
Pozwólcie, że i ja napiszę swoje zdanie. Przede wszystkim Aniu - megaszacun dla Ciebie za to opowiadanie. Przepiękny prolog, każda część lepsza od poprzedniej. Podoba mi się "Twój" Paddy /rany jak to zabrzmiało/ , taki lekkoduch, zupełnie beztroski, któremu tylko jedno w głowie. Trafił na dziewczynę, która stawia lekki opór, o którą musi powalczyć i która sama nie pcha mu się do łóżka. Dobrze, że z jej strony to tylko "lekki" opór, przynajmniej mam okazję poczytać łóżkowe sceny, wyobrazić rosnące bokserki Padzika itd. Dziękuję Aniu za to, że opisujesz te sceny w sposób odważny i nie owijasz w bawełnę. Zgadzam się z Martą, ze Amy to tak trochę - chciałabym ale boję się. Znam ten stan z autopsji. U mnie wygrało "chciałabym" i szybko zostałam mamusią. Pozdrawiam autorkę i wszystkie czytelniczki. Czekam na ciąg dalszy..... Uf.... ale się rozpisałam, to mój najdłuższy w życiu komentarz. Z góry przepraszam za błędy i brak stylu.
OdpowiedzUsuńAneta, ciesze się, ze Ci się podoba :) że Paddy mimo wszystko jest ok, tak Amy jest oporna, ale czy długo?? czy Paddy'emu jest to potrzebne i tu mówię zdecydowane tak, musi sie ogarnąć i zacząć myśleć, ale Amy też, bo jak juz zauważono, boi sie, a jednocześnie pozwala mu na wiele...
UsuńAneto, ja nie wiem, czym Ty się przejmujesz. Normalnie piszesz! Komentarz, to nie powieść, także wyluzuj poślady i pisz, co Ci ślina na język przyniesie, bo jest dobrze!
UsuńCo do Amy, to tak. Ona 'chciałaby, a boi się'. Z jednej strony ciągnie ją do niego jak muchę do lepu, ale z drugiej strony doskonale wie, jaki jest, jak się zachowuje i do czego dąży. No łobuz i tyle!
I wiecie co? Podobało mi się, że Amy przeszła do porządku dziennego nad tym, że to Paddy Kelly z TKF aczkolwiek trochę brakuje mi jej myśli na ten temat. Mogłoby być więcej.
Wyluzuje poślady.... obiecuję, zresztą robię postępy w tym temacie. Paddy - łobuz??? Uwielbiam go takiego. :)
OdpowiedzUsuńWitam,dzisiaj znalazłam to opowiadanie i muszę przyznać ,ze bardzo mi się podoba ))) czekam na następna cześć ,Lubie twojego Paddiego ))))
OdpowiedzUsuńWitaj :) bardzo się cieszę, że Ci się podoba, w ciągu kilku dni będzie kolejna część :) zapraszam
Usuńna FB jest również grupa dot. tego opowiadania :)
Widzę, że Aneta P nadrabia wszystkie opowiadania :) Super, super!
UsuńTak nadrabiam ))) nie moge doczekać sie następnej części ))) a teraz ide dalej czytać fullfiled Dreams
OdpowiedzUsuń:) następna część prawdopodobnie będzie jutro :)
Usuńa na FD zapraszam :)
Super , podaj link )) bo nie umiem sie doszukać )
OdpowiedzUsuńZłe sie wyrazilam ))) link na fb )))
OdpowiedzUsuńhttps://www.facebook.com/groups/624554280957297/
UsuńChodzi Ci o grupę You are the reason? To ta :)
no własnie mnie uprzedziłaś, przyszłam tu z linkiem :)
Usuńdziękuje Oleńko :)
Tak, dzięki)
OdpowiedzUsuńNaprawdę fajne opowiadanie!Oby tak dalej!
OdpowiedzUsuńW sumie to nie wiemy jaki jest Paddy.Może on nic nie obiecuje tym kobietom z którymi sypią?jeśli one i on mają jasność że to przygoda na jedną noc,to chyba nic złego?facet lubi seks i korzysta z życia.co innego że z Amy się całował a wieczorem wskoczyl do łóżka innej.umawianie się z 2 jednocześnie jest poniżej krytyki.
OdpowiedzUsuńTak masz rację, na pewno niczego im nie obiecuje, jest to raczej forma przygody, po prostu seksu dla przyjemności. Chciał od Amy tego samego co od innych, tylko się przeliczył...
Usuń:)
Ja tam bym chciała taką Padzikową pobudkę :D Podziwiam Amy za to, że znalazła w sobie siłę aby go od siebie odsunąć :)))
OdpowiedzUsuńIleż tu komentarzy! Faktycznie Paddy gnojek jakiego nie było w innych opowiadaniach. Jakie to były fajne czasy. Pisać swoje, czytać inne i te emocje temu towarzyszące. To był mega czas!
OdpowiedzUsuń