Tydzień
później stanął przed drzwiami Amy i zapukał. Gdy otworzyła drzwi
zobaczyła wielką, zieloną, pluszową żabę. Chwyciła ją, mówiąc
‘cześć żabo’. Była wielka i śliczna.
- Cześć – powiedział głos i przemawiał tenorem – Jestem Twoją żabą, ale nie mam jeszcze imienia. Ktoś mnie do Ciebie przywiózł i chciał przeprosić za swoje durne zachowanie.
- Ok, wchodź żabko, ale powiedz swojemu panu, że powinien zostać nie wpuszczony do środka – powiedziała Amy.
- Nie mogę wejść? – zapytał Paddy, wyłaniając się zza futryny.
- Żabka tak, ale Ty… nie wiem czy powinnam Cię wpuszczać – powiedziała cicho – Ostatnio nie podobało mi się Twoje zachowanie.
- Wiem, ale może jednak wejdę, porozmawiamy – prosił przemile.
- Wejdź, bo faktycznie mamy do pogadania – powiedziała zdecydowanym głosem.
- Zamówimy coś do jedzenia? – poprosił.
- Paddy, zdecyduj się, bo ja nie nadążam za Tobą, albo jesteś arogantem albo egoistą, a nagle wyskakujesz z czymś takim. Nic już nie rozumiem!
- Ciii… - podszedł do niej i przytulił mocno, trzymał w objęciach, a potem pocałował w głowę, choć się szamotała – Amy, już dobrze, coś sobie przemyślałem, już wiem więcej niż wiedziałem, ale pozwól mi powiedzieć, co?
- Nawet jak powiem, że nie chcę z Tobą gadać i tak tu zostaniesz, więc dobrze, powiedz mi co takiego sobie przemyślałeś?
- Amy, przede wszystkim chcę, abyś wiedziała, że mi na Tobie zależy – powiedział pewnym głosem – Chcę z Tobą być. To trudne dla mnie, bo nigdy nie byłem w związku i nie wiem wielu rzeczy, ale chcę spróbować. Po drugie, wiem że zachowałem się jak idiota, ale ja.. ja byłem zazdrosny, no nie powinienem, ale co mam zrobić, jak nawet nie mogłem patrzeć na to, że ten Twój kolega kładzie rękę na Twoim ramieniu, szlag mnie trafił.
- Paddy, ale to tylko kolega. Nie możesz tak reagować na wszystkich facetów w mieście – odpowiedziała mu szybko.
- Wiem – powiedział z niepewną miną – Bardzo mi przykro, że tak głupio zareagowałem. Chcę być szczery, mamy luty, a ja… ja no wiesz od grudnia, nie jestem przyzwyczajony do abstynencji, ale nie żałuje. Poczekam, naprawdę wiem, że warto.
- Paddy, domyślam się, że zawsze miałeś na każde zawołanie, ale ja nie jestem jakąś panienką i jeśli sądzisz, że tak jest, to oznacza że to wszystko nie ma sensu.
- Nie, Amy nie! – krzyknął – Właśnie próbuje Ci powiedzieć, że jesteś dla mnie najważniejsza i że ja wszystko, no prawie, rozumiem. Staram się, sama to widzisz, ale Amy, ja też jestem tylko człowiekiem, nie tylko gwiazdą, nie tylko TYM Paddym Kelly, ale również facetem i po prostu chcę przytulić się do mojej dziewczyny i tylko tyle. Nic się za tym nie kryje.
Popatrzyła
na niego z niedowierzaniem.
- Chodź do salonu, usiądziemy sobie, nie będziemy tutaj w przedpokoju rozmawiać. Herbaty?
- Tak poproszę – odpowiedział i zaczął ściągać buty i kurtkę.
Poszedł
do kuchni gdzie stanął niepewnie w progu. Popatrzyła na niego i
wyciągnęła rękę do niego, a on zrozumiał, że chce aby
podszedł.
- Przytul mnie – powiedziała cicho.
Podszedł
szybko i objął mocno jak tylko mógł, przytulił głowę do jej
głowy, a ona swoje dłonie trzymała splecione na jego karku, a
potem pogłaskała go po głowie. Jego ręce spoczywały na jej
plecach. Stali tak kilka minut i było im tak dobrze, Amy ogarnął
spokój, słyszała jak jego serce bije, aż łomotało o jego klatkę
piersiową. Woda na herbatę już się zagotowała, kubki z herbatą
czekały na zalanie, a oni tak stali przytulając się do siebie. W
końcu Amy się odsunęła, uśmiechnęła do niego i zalała tę
herbatę.
- o co, może zamówię pizzę? – zapytał.
- Nie trzeba, mam lazzanię – odpowiedziała – To wstawię ją do piekarnika.
- Oooo super, bardzo lubię. Coś Ci pomóc? – zapytał po chwili.
- Nie, nie trzeba.
- Amy, dzięki.
- Ale za co? – zapytała zdziwiona.
- Nawalam, a Ty zawsze mnie wysłuchasz, albo się mną zajmujesz. To było miłe jak zajęłaś się mną, gdy przyszedłem o 4 rano. Nie musiałaś.
- No nie, ale jak mogłabym Cię zostawić na progu mieszkania, kompletnie pijanego.
- Niby tak, ale nawet żadnej awantury mi nie zrobiłaś, a ja byłem nie miły dla Ciebie. Przepraszam – dodał.
- W porządku, przyjmuje przeprosiny i już – westchnęła i zapytała – Paddy, a Ty wtedy byłeś na panienkach?
- Nie – odpowiedział szybko, bo zobaczył ile ją kosztuje zadanie tego pytania – Mówiłem Ci przecież, że od tego wyskoku w grudniu nie byłem na żadnych panienkach.
- Aha, no to ok.
- Martwiłaś się tym? – zapytał szczerze zdumiony – Amy, no nie mógł bym, obiecałem przecież, już byłem z Tobą, więc jakbym mógłbym iść na panienki. Zależy mi na Tobie i to z Tobą chcę być.
- Pewnie, że o tym myślałam. A mi zależy na Tobie, więc nawet jeśli tego nie pokazuje po sobie, to martwią mnie takie sprawy – powiedziała, patrząc mu w oczy.
- Nie martw się – powiedział cicho.
Przysunął
się do niej i pocałował lekko w usta, a dłonią gładził jej
policzek. Zaskoczyła go, bo przysunęła się bliżej i oddała
pocałunek. Zatracili się w nim, jego ręce dotknęły jej pleców i
jeździł po nich, znowu robiąc szlaczki, by po chwili znalazły się
pod swetrem. Całował ją najpierw delikatnie, ale po chwili już
namiętnie. Oderwał się po chwili i szybkim ruchem ściągnął jej
sweter. Po czym pociągnął do siebie tak, że siedziała mu na
kolanach. Znowu się całowali, ale to tym razem Amy zaczęła go
całować, po chwili Paddy zszedł ustami niżej na jej szyję,
a dłonią ściągnął gumkę z włosów, które rozsypały się na
plecy. Chciała go
dotknąć, ale miał bluzę i koszulkę, więc rozpięła zamek od
bluzy i całując się, starali się ściągnąć ją z niego. Jakoś
nie chciało im to wyjść, więc Paddy oderwał się od niej i
szybko ściągnął ją, a zaraz koszulkę. Popatrzył na Amy i
delikatnym ruchem ściągnął jej koszulkę. Całował jak szalony
jej twarz, szyje, a potem dekolt. Spojrzał na nią, przyglądał
się, a to jeszcze bardziej podziałało na jego wyobraźnię. Był
ciekawy każdego skrawka jej ciała i chciał pozbyć się czerwonego
skrawka materiału, który chował jej piersi. Tak bardzo chciał ją
widzieć całą. Sięgnął ręką do tyłu i odpiął go, a potem
odrzucił. Jej dotyk dłoni na jego plecach działał na niego tak,
że był gotowy rzucić się na nią właśnie teraz. Ale wiedział,
że ona nie jest na to w tym momencie przygotowana. Zmieniła pozycję
i pociągnęła go za sobą. Leżała, a jej dłonie błądziły po
jego torsie. Przez kilkanaście minut napawali się swoim dotykiem,
nic więcej nie było ważne, tylko ich usta i dłonie. Czuła jakby
jej skóra płonęła z każdym jego dotykiem, a jego dłonie badały
jej szyję, ramiona, a potem biust. Jego usta szły za rękami,
dotknął jej brzucha by za chwile znalazły się tam jego usta. Nic
już się nie liczyło, tylko oni i dotyk, a kiedy usłyszał jej
ciche westchnienie to podziałało na niego tak, że poczuł żar.
Wrócił do jej ust, napawał się nimi, a jego dłoń dotknęła jej
uda. Przesunął kilka razy po nim dłonią, ale miała rajstopy,
które nie pozwalały dotknąć jej skóry. Nie wiedział jaka będzie
jej reakcja, spodziewał się, że powie nie, ale nie zrobiła tego.
Chwilę później poczuł, że już nie ma siły bardziej się
powstrzymywać, był gotowy, więc odsunął się i usłyszał jęk
zawodu.
- Chodź do sypialni – powiedział.
Wstał
i podał jej dłoń, ale gdy przyciągnął ją do siebie znowu
zatracili się w swoich pocałunkach. Amy się ocknęła i
powiedziała.
- Telefon masz wyłączony?
- Tak, a Ty? – kiwnęła tylko głową – Chodź.
Z
bluzy zabrał zabezpieczenie, a ją pociągnął w stronę sypialni.
Położył je na stoliku i znowu ją pocałował. Jego dotyk, smak
jego skóry dał taki efekt, że Amy zatraciła się w swoich
doznaniach. Chciała, a jednocześnie musiała go dotykać. Jej ręce
błądziły po jego plecach, ramionach i torsie. Czuła jego dotyk i
przestało jej to wystarczać, chciała go poczuć jeszcze bardziej.
Przestała go całować, popatrzyła na jego twarz i poznała ten
wyraz jego twarzy, już go widziała jak się całowali i dotykali.
Wtedy przeszkodził im John, ale teraz nic nie mogło im już
przerwać. Zobaczyła jak mu oczy się otworzyły gdy sięgnęła do
paska jego spodni. Rozpięła je i rozsunęła zamek, pomógł jej i
za chwilę pozbyli się ich. Był w samych bokserkach, a ona nie była
do końca rozebrana. Nawet się nie zastanawiając ścignął jej
spódnice, a potem rajstopy. Jego ręce błądziły po jej plecach, a
potem dotykał jej pupy. Nie miała już siły czekać, ale
jednocześnie musiała go dotykać, nie mogła przestać. Całując
się zbliżyli się do łóżka, a tam kontynuowali dotyk i
pocałunki. Nie mogli się sobą nacieszyć, więc na razie to im
wystarczyło, a gdzieś po drodze zniknęła bielizna. Dotykał ją
jakby była z porcelany, ale jednocześnie tak, że już nie mogła
czekać. Chciała być z nim, poczuć go, wiec delikatnie pogłaskała
go po policzku. Otworzył oczy i zobaczył w jej oczach niemą
prośbę, zrozumiał ją. Oderwał się od niej i sięgnął do
stolika na którym zostawił zabezpieczenie. Po chwili wrócił do
przerwanych czynności i patrząc jej w oczy, połączył ich ciała
w jedno. Teraz żaden telefon, ani nawet trzęsienie ziemi nie było
w stanie ich od siebie oderwać. Oni mieli własny świat, który
stworzyli sobie razem. Słychać było ich przyspieszone oddechy i
stłumione, przez pocałunki, jęki Amy. W pewnym momencie popatrzył
na nią, a ona wyszeptała ‘szybciej’, wiec zatracił się w jej
objęciach, w jej dotyku, w niej. Nic się nie liczyło tylko oni.
Usłyszał krzyk ekstazy. Leżeli spleceni w jedno ciało, pomału
oddechy wracały do normy, a oni byli tak wyczerpani, że nawet słowa
nie powiedzieli. Trzymał ją w objęciach, a ich ciała były mokre
od potu. Było im tak dobrze, że nie miał siły wstać, a musiał
to zrobić. Delikatnie wyswobodził się z jej objęć i wstał. Po
chwili wrócił, a ona spała. Położył się obok i patrzył na nią
zastanawiając się nad tym wszystkim, co się działo jak ją
spotkał. Pomyślał, że dobrze się stało że poczekał, aż była
gotowa kochać się z nim. Miał nadzieję, że będą to robić
często, bo bardzo mu się podobało. Nie wiedział co do niej czuje,
była ważna i to się teraz liczyło. Odgarnął jej włosy z
twarzy, przytulił się i zasnął.
Gdy
obudził się rano jej nie było, pozostał tylko ślad jej głowy
odciśnięty na poduszce. Usłyszał, że bierze kąpiel i zdziwił
się, że chyba po raz pierwszy budzi się u dziewczyny. Zawsze
wracał do domu lub hotelu. Nie chciało mu się wstawać, leżał i
czekał na nią, na Amy, swoją dziewczynę…
Uśmiechała
się do siebie przypominając sobie jego dotyk na swojej skórze.
Miała nadzieję, że zawsze będzie im tak w łóżku, a co do
reszty nie wiedziała co będzie dalej czy będą ze sobą. Czy Paddy
podoła sytuacji, a może ona mu się znudzi?