Minął
kolejny tydzień i kolejny, po drodze były święta, prawie
rodzinne. Brakowało Johna, który był nadal obrażony na Paddy'ego.
Co Angelo skwitował jednym słowem 'trudno'. Paddy dzwonił do Amy i
dowiedział się, że będzie w Kolonii w styczniu, tak samo jak i
on, więc nie mógł się doczekać spotkania z nią. A Amy w tym
czasie dużo myślała o nim i choć się bała, o swoje serce, to
jednak dała mu szansę pokazania się w innym świetle.
Ostatni
koncert miał być dzień przed sylwestrem, ale Paddy nie miał
ochoty nawet wyjść na scenę. Długo mu zajęło szykowanie się,
stał już do wyjścia, słyszał publiczność skandującą 'kelly',
a potem wszystkie imiona, ale nie miał ochoty, uśmiechnął się
jak poczuł wibracje telefonu, a na ekranie pojawił się napis
'Amy'. Odebrał.
- Tak słucham - powiedział cicho.
- Cześć - powiedziała równie cicho Amy - Chyba nie za bardzo możesz rozmawiać, słyszę, że chyba masz koncert.
- Właśnie miałem wychodzić na scenę, haha, a te hałasy to fanki, bo reszta wyszła, a ja nie - zaśmiał się Paddy - Super, że dzwonisz, zaskoczyłaś mnie. Nie miałem nastroju, ale teraz to mogę tam iść.
- To do czegoś się mój telefon przydał - uśmiechnęła się - To nie przeszkadzam, idź tam i powodzenia.
- Teraz to będzie dobrze - chwilę był cicho - Amy... myślisz chociaż o mnie?
- Jak bym nie myślała, to teraz bym nie dzwoniła do Ciebie - uśmiechnęła się do telefonu, a Paddy pomyślał, że jest dobrze - Leć na ta scenę, bo się tam zakrzyczą.
- A może chcesz trochę posłuchać koncertu? - zapytał - Nie ma Cię tu, ale możesz być w telefonie, chcesz?
- Chcę - odpowiedziała zadowolona, że jej to zaproponował.
- Zablokuje telefon i będziesz siedzieć u mnie w tylnej kieszeni spodni. Baw się dobrze, a wyłączysz się kiedy będziesz chciała - zaśmiał się - To na razie. Idę, bo mnie zabiją.
Zablokował
telefon, który powędrował do tylnej kieszeni spodni i z uśmiechem
wyszedł. Amy usłyszała wrzask fanek, miała ochotę się
roześmiać, ale bała się, że będzie to dziwnie wyglądało jak
spodnie Paddy'ego zaczną się śmiać. Ręką pomachała Olivii,
pokazała na migi, żeby była cicho i chyba przez z godzinę
słuchały koncertu. Bardzo jej się podobało, nawet w taki sposób
uczestniczenia w nim. Kilkadziesiąt razy przez ten czas usłyszała
jak krzyczą 'Paddy', ale to było normalne, to był koncert. Jak
potem Livia jej powiedziała, że przecież inne imiona również
krzyczały, więc to normalne. Bawiła się świetnie, chociaż nie
znała piosenek, to z chęcią słuchała. Po iluś tam piosenkach
Paddy przywitał się z publicznością i coś musiał zrobić, bo
kogoś usłyszała, że telefon mu wypadł, na co Paddy się
roześmiał. Potem już 'spokojnie' słuchała koncertu i poznała
całkiem innego Paddy'ego, było słychać, że jest dla fanek ważny,
czasem słyszała piski i krzyki, potem rozmawiała z Olivią i
stwierdziły, że musiał podchodzić blisko nich, bo wtedy były
głośniejsze. Rozmawiała z przyjaciółką o tym, było jej miło,
że Paddy zaproponował jej 'bycie' na tym koncercie, bo przecież
mógł się pożegnać, albo wcale nie odbierać tego telefonu, jeśli
właśnie wychodził na scenę, ale jednak zrobił to. Rozmawiał z
nią inaczej niż zwykle, nie był ani arogancki, ani bezczelny,
wręcz przeciwnie był miły, a tego się nie spodziewała.
Paddy
w przerwie spojrzał na telefon, Amy już nie było, ale zobaczył,
że godzinę była z nim. Uśmiechał się do tego telefonu jak
głupi.
- Co się tak szczerzysz? - zapytał Angelo.
- Miałem Amy w spodniach – szybko powiedział Paddy, jak wypowiedział te słowa, to wybuchnął nie pohamowanym śmiechem, a brat razem z nim – To znaczy...
- Gdzie miałeś Amy, w spodniach? - zapytał jak przestał się śmiać.
- Zadzwoniła do mnie i zaproponowałem, aby posłuchała koncertu – Paddy bawił się swoim telefonem, po czym spojrzał na brata– Więc była u mnie w tylnej kieszeni spodni, właśnie sprawdzałem jak długo, wyobraź sobie, że godzinę.
- To fajnie, potem koniecznie spytaj, jak się jej podobała perkusja – Angelo zaśmiał się, ale po chwili był już poważny – Paddy, ale Ty dzisiaj grzecznie po koncercie idziesz do hotelu.
- A co, boisz się o moją cnotę? - zapytał – Za późno, ale tak, idę do hotelu. Angelo tamta sytuacja z tymi dwoma, to ostatnia taka sytuacja. Alkohol, panienki to było głupie, a ja przez ostatnie dni dużo myślałem i chcę dać sobie i Amy szansę.
- To mądry wybór – pochwalił go brat – To co idziemy?
- Tak, bo przerwa się kończy – spojrzał na telefon, a on był połączony telefonicznie z Amy – Hallo? Amy? Jesteś tam? - pytał – Amy? - ale ktoś po drugiej stronie wyłączył połączenie – Cholera, chyba ponownie wybrałem do niej numer i nas słyszała.
- Ups – powiedział Angelo – Przykro mi stary. Musimy iść na scenę.
Paddy
nic nie powiedział, tylko poszedł za Angelo, jeśli Amy słyszała
tę rozmowę, to wiedział, że nie da się tego wytłumaczyć
logicznie, a on ma marne szanse.
O rety! Ale krótko :( Ale za to jak fajnie! Podoba mi się, myślałam, że popuszczę po nogach jak powiedział: "Miałem Amy w spodniach." No i wiedziałam, że się dowie! Mówiłam! Już się nie mogę doczekać, co ona na to. Biedna...
OdpowiedzUsuńTo się narobiło. Wszystko słyszała.... zobaczymy jak Amy na to zareaguje. Powiedział, że to ostatnia taka sytuacja, że chce dać sobie z Amy szanse.... Ach Aniu, skończyłaś w takim momencie.... Czekam co dalej....
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że Amy jednak tego nie słyszała... Szkoda by było, bo Pad chyba naprawdę chce się zmienić, a tu znowu zonk. A Amy zaliczy kolejną dolinę.
OdpowiedzUsuńOops, chyba Pad zaliczył wtope, akurat teraz ...., mam nadzieje , ze Amy go wysłucha ??:)
OdpowiedzUsuńNiedługo się dowiesz, bo dziś będzie kolejny rozdział :) zapraszam
UsuńSuper :))) czekam
OdpowiedzUsuńSuper:))) super!!!
OdpowiedzUsuńOłłł siet!!!
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że Amy nie powinna być zdenerwowana na Paddiego, w końcu przecież powiedział, że mimo wszystko chce być z nią.
OdpowiedzUsuńi dzaga czyta :) o jak miło :)
Usuń