Mike
rozłączył rozmowę 'kurwa', pomyślał 'ten koleś mówił o mojej
siostrze, a wcześniej o jakiś panienkach, co to ma być?'
Odłożył
telefon na miejsce, żeby Amy nie zauważyła i poszedł do swojego
pokoju, była już noc, więc nawet nie miał jak Olivii zapytać o
niego, bo na pewno wiedziała. Zapyta ją jutro, jak się spotkają,
Amy nie miał zamiaru pytać, bo nic mu nie powie. Nie wiedział jak
to rozegrać, uważał, że Amy powinna się dowiedzieć, o tym co
usłyszał, bo jeśli chce się z nim spotykać, to będzie cierpieć,
skoro on ją zdradza, a może nie są razem? Nic nie rozumiał, znał
siostrę i wiedział, że ostatnio chodzi rozanielona, a dzisiaj to
już bardzo. Z drugiej strony, to jest jego siostra i on musiał coś
zrobić. Wiedział, że Amy tak od razu się nie zakochuje, ale tym
razem, wyglądało na coś poważnego, ale ten gość... miał ochotę
go udusić, za to co powiedział. Po analizie wszystkich za i
przeciw, stwierdził, że poczeka, dowie się coś na temat kolesia,
a wtedy pomyśli co zrobić.
Paddy
przez resztę koncertu zastanawiał się co teraz będzie, jak to
wyjaśnić, już nic nie rozumiał, jak on mógł bawiąc się
telefonem i rozmawiając, o tym wszystkim, zadzwonić do niej, a ona
to słyszała. A właśnie udało im się zrobić krok do przodu,
więc teraz pewnie zrobią krok do tyłu i to siedmiomilowy. Rano nie
czuł się lepiej, napisał do niej sma'a, a ona odpisała, tak
zupełnie normalnie. Teraz to dopiero nie rozumiał, jeśli słyszała,
o czym rozmawiał z Angelo, to powinna być wściekła, a nie jest,
zadzwonił więc do niej. Rozmawiali zupełnie zwyczajnie, a w pewnym
momencie usłyszał głos jakiegoś faceta i Amy poprosiła, aby
poczekał.
- Z kim rozmawiasz? - zapytał ten głos.
- Mike! A od kiedy Ci się spowiadam? - zapytała butnie.
- Nic, tylko pytam – odpowiedział, bo znał swoją siostrę – Pewnie z tym, jak mu tam Paddy'm.
- Co? A skąd wiesz jak ma na imię? - zapytała zdziwiona – Nie rozmawialiśmy o nim - a Paddy już wiedział, kto podsłuchał jego wczorajszą rozmowę – A zresztą, tak to Paddy. Zadowolony? To spadaj z mojego pokoju.
- Jeszcze wrócimy do tej rozmowy o nim – powiedział takim głosem, że Paddy, nawet nie musiał się więcej zastanawiać czy słyszał wszystko, to było ostrzeżenie do niego i on to zrozumiał.
- Paddy jesteś? - zapytała – To był mój starszy brat Mike, nie wiem, o co mu chodziło, normalnie się tak nie zachowuje.
- W porządku rozumiem go, a jak Ci się podobał koncert? - spytał nieco zaskoczony.
- Bardzo mi się podobał, fajnie śpiewacie – powiedziała z uśmiechem – Miałam ochotę się roześmiać, ale wiedząc, że dziwnie by wyglądały Twoje spodnie, które się śmieją, powstrzymałam się.
- No tak to prawda, miałem Cię w spodniach – roześmiał się - Jakkolwiek by to nie brzmiało, to byłaś w moich spodniach.
- No byłam, w tylnej kieszeni – Amy stwierdziła, że fajnie jej się z nim rozmawia, jak zachowuje się tak jak teraz.
- To był ostatni koncert w tym roku... dziś sylwestra, co będziesz robić? - zapytał.
- Będę u znajomych z braćmi i z Olivią, moją przyjaciółką – odpowiedziała – A Ty?
- A ja będę z rodziną, nigdzie się nie wybieram, bo … bo tak będzie lepiej – aż mu się gorąco zrobiło, on się tłumaczył, jemu było głupio, aż sam w to nie wierzył – Zaszalałem ostatnio i obiecałem Angelo, że przemyślę parę spraw i chyba ostatni dzień w roku, będzie dobry.
- Aha, no to mnie zaskoczyłeś – była zdziwiona, że powiedział coś takiego, czuła, że chciał coś więcej powiedzieć, ale to nie czas, nie miejsce – Dobra muszę kończyć, bo trzeba się szykować na wieczór.
- No trudno, ja mam czas, ale … nie będę nalegać – co nie będzie? Teraz to już był w szoku – Amy miłej zabawy i może zadzwonię o północy, co?
- Zadzwoń – powiedziała.
Wyłączył
się i był w wielkim szoku, to nie Amy słyszała tę rozmowę, a
jej brat. Gdyby on usłyszał coś takiego, a dotyczyłoby to jego
siostry, nie popuściłby kolesiowi. Nie dość, że miał wyrzuty
sumienia, to jeszcze brat dziewczyny wie, co on zrobił, no to
pięknie, on by siostrze powiedział, jak nic by powiedział. Teraz
był po drugiej stronie, to on był facetem, który chce się
spotykać z dziewczyną, a narobił sobie wroga w jej bracie. Słyszał
groźbę w głosie Mike'a i czuł, że Amy będzie o tym incydencie
wiedziała. Może nie dziś, może nie jutro, ale się dowie. Jak on
się do tego przyzna, to nie ma czego u niej szukać, jak nie powie,
będzie wykorzystane, to przeciwko niemu.
Amy
nie rozumiała, o co chodzi Mike'owi, on nigdy nie wtrącał się do
jej wyborów, jej facetów, prędzej Nathan, jej drugi brat. Coś
musiało Mike'owi nie pasować, ale co? Livia by nic mu nie
powiedziała, a on znał imię. Napisała do przyjaciółki, a ona
odpisała, że nigdy z Mike'm nie rozmawiała o Paddy'm, ale dziś do
niej od rana pisał i pytał o niego. Przeszukała swój telefon i
zobaczyła, że wczoraj drugi raz 'rozmawiała' z Paddy'm, jakieś
pół minuty, ale ona się kąpała wtedy. Czyżby brat odebrał
telefon? Żaden się do tego nie przyznał, więc co takiego mówił
Paddy i co takiego usłyszał Mike, że obaj zachowują się dziwnie.
Stwierdziła, że poczeka, prędzej czy później któryś coś na
ten temat powie. Szykowała się do ostatniego dnia roku, a za parę
dni wracała do Niemiec. Impreza była szalona, dużo tańczyła,
bawiła się w sumie do białego rana, wszystkich znała od lat, bo
bracia zawsze ją zabierali ze sobą, tu czuła się dobrze. Paddy
dzwonił o północy i rozmawiali tylko chwile, bo ciężko się
rozmawiało przy tym hałasie, a do tego Mike ją obserwował. Miała
go dość.
Minęły
jeszcze trzy dni, a ona wróciła do Niemiec. Z Paddy'm pisali i
rozmawiali, miał przyjechać jak tylko wróci do Kolonii. Nie
wiedziała co dalej, ale nabrała już dystansu do tego, co się
wydarzyło i miała nadzieję porozmawiać z Paddy'm o tym wszystkim.
W tym momencie nie myślała, o nim jak o podrywaczu, chciała dać
mu szansę, bo widziała jak się starał, a szansa się każdemu
należy, nawet jemu. Może udowodni, że jest wart tego zaufania,
które mu dała.
Mike
pytał Olivii o Paddy'ego, ale nie tylko była jego dziewczyną, ale
także przyjaciółką Amy, więc nic od niej nie wyciągnął tym
razem. Stwierdził, że poczeka, dowie się i wtedy na pewno coś
zrobi. Powiedział o wszystkim Nathan'owi, który stwierdził, że
skoro Amy wie, że coś Mike'owi chodzi po głowie, tak samo jak
Olivia, to on spróbuje, coś od nich wyciągnąć. Stwierdzili, że
trzeba zadziałać spokojnie.
Był
już w Kolonii, więc zadzwonił do Amy i umówił się z nią na
wieczór do kina. Wiedział, że dostał kredyt zaufania, więc
chciał jej pokazać, że warto było mu go dać. Miał
obawy czy Amy już wie, stwierdził, że będzie nadal do niej
przychodził czy spotykał się z nią, zobaczy co będzie dalej.
Może jej brat nie obije mu twarzy, no przecież wiele nie usłyszał,
więc nie ma, o co się martwić. Był tak pewny siebie, że w ogóle
się nie przejmował niczym. Przyjechał
po nią i pocałował na powitanie w policzek, na co Amy, aż brwi
uniosły się do góry. Zaskoczył ją, ale stwierdziła, że to coś
nowego w jego zachowaniu i zobaczy co jeszcze Paddy wymyśli, aby
pokazać jej jaki
jest 'ugrzeczniony', bo nie wierzyła w jego przemianę, czuła, że
coś ma w zanadrzu. Naprawdę
ucieszył się, że ją widzi. Było to nowe uczucie i był nim
trochę zaskoczony. Zastanawiał się czy ma ją przytulić,
pocałować czy nie, bo jednak przegiął ostatnio i nie wiedział
czy ona sobie tego życzy. Pojechali do kina, było bardzo miło i
jak pomyślała Amy, jak na Paddy'ego bardzo spokojnie. Potem
zaprosiła go na herbatę i rozmawiali dość długo, o tym co się
działo przez ten czas jak się nie widzieli.
Była
zdziwiona zachowaniem Paddy'ego, przyzwyczaił ją, że on nie
rozmawia, tylko dąży do bliskości, a teraz co najwyżej bawił się
jej włosami. Obserwował ją, rozbierał wzrokiem, ale nie dotykał,
nie prosił o pocałunki, co było dla niej dziwne i niepodobne do
niego. Nie musiała walczyć z nim, opierać się, nic nie musiała.
Zastanawiała się, dlaczego on tak się zachowuje. Pożegnał się o
stosownej porze i umówił na kolejny dzień. Miał podjechać pod
jej uczelnię, bo chciała iść na zakupy, a on miał samochód.
Nie próbował również namówić ją na to, aby mógł zostać na
noc. Przy pożegnaniu wyciągnął rękę do niej i gdy mu podała
swoją dłoń, przyciągnął ją do siebie i pocałował. W tym
pocałunku czuła wszystko, czego nie powiedział słowami, teraz pokazał jej to ustami. Był to zupełnie inny pocałunek niż do tej
pory, delikatny, czuły, ale i przy okazji namiętny. Właśnie tak,
wyraził to, co ukrywał przez ostatnie kilka godzin. Było to
zupełnie coś innego, niż do tej pory, jego ręce były w jej
włosach, którymi tak chętnie się bawił. Chwilę to trwało, po
czym odsunął się, pokręcił głową z niedowierzania, po czym
ujął jej twarz swoimi rękoma, przyciągnął do siebie i znowu
pocałował. Jedną rękę trzymał w jej włosach, a druga
zawędrowała pod bluzkę na plecy, ale po chwili jakby sam się
skontrolował i przestał ją całować. Tylko mocno trzymał i
przytulał do siebie. Amy, która odwzajemniała jego pocałunki,
była mu wdzięczna, że to przerwał, ani że nie poszedł o krok
dalej. Przytuliła się do niego i tak stali dłuższą chwilę,
czuła, że i tym razem jego spodnie zrobiły się za ciasne. Była
zaskoczona, że zdołał się powstrzymać i doceniła to, że tak postąpił. Wiedziała, że w tym momencie jest mu ciężko, ale
opanował się i gdy popatrzyła w jego oczy, widziała, że już
dochodzi do siebie. Stali tak i stali, aż Paddy powiedział cicho,
że już musi iść, musnął jej usta, otworzył drzwi i wyszedł.