Któregoś
dnia obudziło ją pukanie do drzwi, spojrzała na zegarek, była 7
rano. Kto, do cholery budzi ją o takiej godzinie, pomyślała.
Poszła otworzyć i zobaczyła Paddy’ego.
- Dzień dobry Amy. Przyszedłem na kawę i – pokazał jej torebkę z pączkami – Właśnie kupiłem, jeszcze ciepłe. Mogę wejść?
- Dzień dobry. Co Ty spać nie możesz? Wejdź – powiedziała Amy – Idź do kuchni, rozgość się. Zrobisz mi kawy?
- Pewnie. A dostanę na przywitanie buzi? – zapytał.
- Nie Panie Kelly. Idę do łazienki – uśmiechnęła się do niego.
Paddy
był trochę zdziwiony, że Amy już wie, ale skąd, pomyślał,
poszedł do kuchni i nastawił wodę na kawę. Rozejrzał się po
kuchni, tu jeszcze nie był, zajrzał nawet do lodówki. Amy
szybko umyła zęby, założyła szlafrok i przeczesała włosy.
- Co Ty taki ciekawski? – zaśmiała się.
- Sorry, to tylko tak – głupio mu się zrobiło, że go przyłapała na grzebaniu w jej lodówce, ale zaśmiał się – Gotowa do śniadania i rozmowy? – zapytał.
- Pewnie zapytasz skąd wiem, no wiesz, jak się ma wywiad w TV, to prawdopodobne jest to, że może ktoś ten wywiad oglądać – mówiła spokojnie i w tym czasie robiła sobie jogurt z płatkami i owocami – Może wolisz to co ja, a nie pączka?
- Eee nie. Dzięki, biegam, więc potrzebuje kalorii – powiedział i ugryzł go – Mniam, nie wiesz co tracisz.
- Nie namówisz mnie. Paddy powiesz mi, o co Ci tym razem chodzi czy będziemy sobie tak rozmawiać o wszystkim i o niczym? – zapytała.
- Lubię z Tobą rozmawiać o wszystkim i o niczym – powiedział uśmiechając się, ale spoważniał – Amy, chcę Ci wytłumaczyć wszystko, chcę abyś mnie wysłuchała. Daj mi szansę, mi jako Paddy’emu, a nie tego co poznałaś. Wiem jak się zachowuję, wiem o tym. Nie tylko Ty mi to wypomniałaś, Kira też tak uważa, chociaż mnie zna chyba z dziesięć lat, a może dłużej.
- Kira to... ? – zapytała.
- To jest dziewczyna mojego młodszego brata Angelo. Znają się już wiele lat, ona z nami dorastała. W czerwcu zostaną rodzicami – uśmiechnął się.
- To super. Gratulacje wujku. Rozmawiałeś z John’em o tej sytuacji z nią? – zapytała.
- Próbowałem, ale on mi nie wierzy, ufa jej, a ona go oszukuje, widziałem ją z różnymi, groziłem, błagałem, to nic nie daje. Dałem sobie spokój, ale to było jakieś dwa, no może trochę mniej, lata temu. Wtedy coś pękło i zmieniłem się, plus sława i fanki. Sama wiesz, poznałaś mnie takim. Wiem, wygląda to tak jakbym się tłumaczył, ale Amy, po raz pierwszy od jakiegoś czasu mi zależy. Nie wiem, co będzie dalej, nic nie mogę obiecać, ale chciałbym dostać szansę od Ciebie. Zrobisz to dla mnie? – zapytał.
- Paddy, nie umiem Ci odpowiedzieć na to pytanie, tak jak Ty, nie wiesz dziś pewnych rzeczy, to i ja nie wiem. Mogę zgodzić się na spotkania z Tobą, ale nie wiem, co będzie dalej. Nie chciałam się z Tobą już więcej spotykać, ale Ty uparty jesteś.
- Jestem. No dobra, wiem, że przeginałem nie raz. Nie mogę powiedzieć, że natychmiast się zmienię, bo nie chcę kłamać, ale proszę o szansę i tyle – popatrzył z nadzieją na nią – Naprawdę spróbuje.
- Paddy, może po prostu niech teraz będzie tak jak jest, spotkamy się czy porozmawiamy przez telefon i zobaczymy co dalej – zaproponowała.
- Jest to jakiś plan. Rozumiem Twój niepokój związany ze spotkaniami ze mną. Ok nie powiem, że mi się to podoba, ale postaram się zrozumieć – już całkiem spokojny, o to, że miał szansę na spokojnie wytłumaczyć jej, co myśli i czego chce – A jakie masz plany na święta, sylwestra?
- Na święta jadę do domu do Dublina. Tam są wszyscy. Tylko najpierw egzaminy, a potem pojadę – odpowiedziała mu – Opowiesz coś o swojej muzyce?
- Dużo jest opowiadania. Podrzucę Ci kilka płyt, jeśli chcesz – zapytał.
- Dobrze, chętnie posłucham. W tym wywiadzie, było tylko trochę pokazane – powiedziała i uśmiechnęła się, bo pomyślała, że jednak potrafią normalnie ze sobą rozmawiać.
- Co tam sobie myślisz, bo się tak tajemniczo uśmiechasz – zapytał.
- Właśnie sobie pomyślałam, że jednak potrafimy normalnie ze sobą rozmawiać, jeśli spuszczasz z tonu – powiedziała.
- Spuszczam z tonu? – zapytał – Nie rozumiem?
- Chodzi mi o to, że kiedy zachowujesz się normalnie, nie jak arogant, to całkiem fajnie się z Tobą rozmawia – wiedziała, że to nie jest miłe co mówi, więc na osłodę uśmiechnęła się do niego.
- Przeraża mnie Twoja szczerość, faktycznie tak jest, ale to wszystko dlatego, że wszyscy co mnie poznają traktują mnie ‘wyjątkowo’, a ja chcę być traktowany zupełnie normalnie i właśnie Ty mnie tak potraktowałaś i to jest fajne – uśmiechnął się do niej.
- No to dobrze, to, że jesteś znany, nie zwalnia ludzi od tego, by traktować Cię jakbyś był jakiś wyjątkowy. Właśnie to, źle na Ciebie działa, dlatego zachowujesz się jak dupek – powiedziała szczerze – Ja nie zamierzam Cię tak traktować, więc przyzwyczaj się do szczerości.
- I dobrze, choć brutalnie zrzuciłaś mnie z mojego piedestału, to cieszę się z tego – roześmiał się.
Rozmawiali
jeszcze z godzinę, ale przed 9, Amy powiedziała, że musi się
szykować, bo ma wykład i musi iść na uczelnię. Paddy powiedział,
że poczeka i odwiezie ją tam, a potem jechał do studia, bo miał
jeszcze tam jakąś robotę. Pomyślał, siedząc na kanapie i
czekając na Amy, że bardzo się cieszy, że ona wie. Nie musiał
się ukrywać, udawać, może zupełnie normalnie jej o czymś
opowiedzieć i to mu się podobało. Był w lekkim szoku, że ona tak
normalnie podeszła do tematu, a przy okazji zachowuje się tak jak
do tej pory, mimo, że wie. Tak się zamyślił, że nie usłyszał,
że Amy go woła.
- Hej, śpiąca królewno! – zawołała i dotknęła go w ramię – Jestem gotowa, możemy iść.
- Nie śpię – powiedział i roześmiał się – A teraz dostanę buzi?
- No nie wiem, nie wiem czy chce – powiedziała zachowując powagę.
- Chcesz, tylko może o tym nie wiesz – powiedział i pociągnął ją za rękę, aż wylądowała na jego kolanach.
Pomyślał,
że skoro już na spokojnie podchodzi do tego tematu, to widocznie
dobrze z nią postępuje. Widocznie nie lubi, jak się facet na nią
rzuca, tylko na spokojnie. Popatrzył na nią i wpadł mu do głowy
pomysł i patrząc jej w oczy, niczego nie spodziewająca się Amy,
zostało pogilgotana. Śmiała się jak szalona i próbowała się
wyrwać, ale ją przytrzymał.
- Paddy już nie! Ja już więcej nie wytrzymam – śmiała się Amy.
Posłuchał,
bo już sam wiedział, że to i dla niego ta zabawa zrobiła się
niebezpieczna, więc pocałował ją na dzień dobry. Po paru
minutach oderwali się od siebie i Amy wstała z jego kolan. Już
czuł się i tak pobudzony do tego stopnia, że wolał ją puścić.
Jeszcze chwila i zrobił by coś, co by mogło przekreślić jego
szansę. Tylko na co? Pomyślał. Sam nie wiedział, dlaczego tak
delikatnie z nią postępuje.
- No, no. Coraz lepiej całujesz – powiedziała do niego.
- Zawsze dobrze całuje – oburzył się Paddy, ale wiedział, że ona żartuje.
- Możliwe, ale teraz całujesz mnie, a nie całujesz w ogóle kogokolwiek – próbowała wytłumaczyć, ale widząc jego minę, tłumaczyła dalej – Ok, spróbuje jeszcze raz. Całowałeś dobrze, ale tam nie było żadnych uczuć, tylko profesjonalizm, teraz całowałeś Amy.
- Aaaaa – uśmiechnął się – To prawda, odgadłaś, więc w nagrodę jeszcze raz Cię pocałuję.
- O nie Paddy, nie teraz, bo musimy już jechać, mam za 15 minut wykład – odmówiła – Musimy iść.
- Jesteś dla mnie okrutna, a było tak miło – powiedział smutno.
- Nie przyzwyczajaj się, aż tak do dobrego, bo różnie bywa – wstała z jego kolan, zabrała ze stolika klucze, wzięła płaszcz i czekała przy drzwiach, a Paddy chcąc czy nie chcąc poszedł za nią.
Pojechali
pod uczelnię, rozmawiając przez całą drogę. Paddy opowiadał o
koncertach, które miał, mówił o nagrywaniu płyty. Gdy dojechali,
to nawet nie pytał, tylko pocałował Amy na do widzenia. Gdy
poszła, siedział chwilę w aucie i myślał czy mu naprawdę
zależy, bo dawno się tak nie angażował. Kiedyś był inny, ale
sytuacja z Joanne go zmieniła. Nie wiedział dlaczego Joan jest z
jego bratem czy jej zależy na Johnnym. Wyglądało jakby była tylko
ze względu na pieniądze. Ach, stwierdził, dość, nie była to
jego sprawa, on Johnowi mówił, a skoro John nie słucha to nic nie
da się zrobić. Wiedział, że musi się trzymać od Joanne z
daleka, to było najważniejsze. Tyle myśli mu przewijało się po
głowie, faktycznie przez ostanie dwa lata był palantem, wiedział,
ale tak było lepiej, bezpieczniej dla niego. Nie musiał się
angażować, nie musiał się tłumaczyć i robił co chciał. Tylko
czy tego chciał? Coraz bardziej wątpił w to, dziś mu się
spodobało, że opowiadał Amy o tym co będzie, o swoich planach
zawodowych, a ona go wysłuchała i rozumiała. To było fajne i
nowe, dlatego też nie chciał nic jej obiecywać, bo bał się, że
ją zawiedzie, spróbuje, będzie się spotykał, ale nie wiedział
czy będzie z nią na dłużej. Nikt tego nie wie, więc nie chciał
jej nic obiecywać, ani sobie. Stwierdził, że wszystko się
okaże, bo teraz jest fajnie, to nowość, wiec wszystko wydaje się
w porządku. Podobała mu się, nie tylko fizycznie, ale również
podobało mu się, że miała cięty język i potrafiła go
powstrzymać, nie bała się odmówić.
Amy
myślała o Paddym, nie mógł jej wyjść z głowy. Dziś zupełnie
zamieszał jej swój obraz. Naprawdę dzisiaj pokazał się z innej
strony. Nie wiedziała co dalej, nic nie wiedziała, ale uśmiech nie
schodził jej z buzi cały dzień. Myślała o tej ich rozmowie i o
tym jak bardzo się zdziwił, że ona wie, a nadal go traktuje jak
dotąd.
Zdanie odcinka: "Ok, spróbuje jeszcze raz. Całowałeś dobrze, ale tam nie było żadnych uczuć, tylko profesjonalizm, teraz całowałeś Amy."
OdpowiedzUsuńEeeej, ale Paddy nie będzie już arogantem? Dawaj jeszcze Pada aroganta! Haha! Bardzo fajny dialog. Paddy sam nie wie, czemu tak się zachowuje przy Amy, no ciekawe, ciekawe, co mu w tej główce siedzi. Ale wiecie, mnie się wydaje, że ta Joan, to jeszcze coś namiesza. A czy Paddy, hmm, w ogóle czy człowiek potrafi się tak zmienić ot szybko? Nenenene! Dobrze, że on sam mówi, że nie wie, że się postara, ale nie wie, co to będzie. Podoba mi się Aniu! Podoba mi sięęęęęęęęęęęęęęę!
:) ciesze się, ze się podoba :)
UsuńCzy sądzisz, że Paddy już się zmienił? Myślisz, że to możliwe? A może on czegoś chce i wie już jak to dostać...
No właśnie coś mi nie grało. Bo nie wierzę, żeby Paddy się tak szybko zmienił. No ktokolwiek, żeby się zmienił. No chyba to, co napisałaś jest bardziej prawdopodobne. Że on zmienił taktykę, żeby osiągnąć to, co mu się zachciało. Amy!
UsuńZapraszam wszystkich czytających o komentowanie, to naprawdę pomaga autorowi :)
OdpowiedzUsuńNie chodzi tylko o pisanie, że jest dobrze itd. chodzi o wszelkie opinie, które pomagają w pracy tworzenia i pisania, to naprawdę pomaga :)
Pozdrawiam wszystkich, którzy czytają, ale nic nie piszą i te które komentują wasze zdanie naprawdę pomaga :)|:)
A kiedy będzie nowa część?
OdpowiedzUsuń"Już czuł się i tak pobudzony do tego stopnia, że wolał ją puścić." OMG! Tekst boski! Uśmiałam się i już sobie wyobraziłam Padzika z wielkim wzwodem ! Wstyd Betsy, wstyd! Aniu, genialne opowiadanie! O ile będę miała coś mądrego do napisania, to oczywiście będę komentować ile wlezie! Ale jak widzę, Ola pisze wszystko to, co ja czuję więc dublować nie będę :)
OdpowiedzUsuńhahahhahaha
Usuńdzięki :)
hahaha rozwalił mnie Paddy wiecznie upominający się o buziaka :D Ja nie mogę :) nie popuszczę ! Będę czytać każdą część bo On taki całuśny jest ,że kto wie czy jakieś orgie odchodzić nie będą w dalszych częściach :P hahaha .
OdpowiedzUsuńŚwietne opowiadanie Aniu .Gratuluję :)
Orgie? eeee może nie orgie, ale Paddy nie jest 'grzecznym' chłopcem :)
UsuńAmy jest boska z tym ciętym językiem! Ja tak nie potrafię. Jak miło wrócić do znanych bohaterów i przypominać sobie szczegóły.
OdpowiedzUsuń