niedziela, 19 października 2014

Rozdział 57

Do Paddy’ego dotarło, co za chwilę nastąpi. Będzie podpisywał dokumenty, a za jakiś czas będzie miał takie same prawa jak Amy. Było to dla niego ważne i w tym momencie najważniejsze. Tak się zamyślił, że nawet nie słyszał, co Anette mówiła. Dostał wodę do picia, ale nie mógł jej przełknąć z wrażenia. Amy widziała, co się dzieje i dotknęła jego ręki, a on splótł swoje palce z jej. Chciała tego, bo czuła, że on teraz tego potrzebuje, jej wsparcia, jej dotyku. Ona tego również potrzebowała, chociaż starała się być twarda. Czytała w nim jak w książce. Był spięty, aż kilka razy z Anette wymieniły się ‘spojrzeniami’, bo był gdzieś myślami, daleko poza nimi. Po jakiś 15 minutach doszedł do siebie i już nawet słuchał, co mówią. Drżały mu dłonie jak Anette dała mu do podpisania dokumenty. Miała je kolejnego dnia zanieść do sądu i trzeba było czekać na wyrok, który wiadomo było, że będzie pozytywny. Po godzinie wyszli z kancelarii, a on w końcu się uśmiechał. Amy sama, czym go zaskoczyła, przytuliła się do niego. Pojechali po małą do szkoły, a potem na obiad do restauracji. Wieczorem przypomnieli Molly, że jutro rano tata wyjeżdża na trzy dni. Była smutna, ale rozumiała to, ale wymyśliła coś, czego się nie spodziewali. Chciała znowu spać z nimi. Amy nie chciała się zgodzić, ale po namowach obojga i proszących min Paddy’ego uległa. Każde z nich miało swoją stronę łóżka, a ich córka zadowolona spała w środku. Amy jednak powiedziała jej, że to ostatni raz i więcej nie zgodzi się na to. Żegnając się, Paddy wziął małą na ręce, przytulił, pocałował. Popatrzył na Amy i wyciągnął rękę do niej. Podała mu swoją dłoń, po chwili sama go przytuliła, a on tuląc się do niej, pocałował w szyję. Pogłaskała go po głowie, potem dla żartu zburzyła mu fryzurę. Roześmiała się, a on zdziwiony również się zaśmiał. Czuł, że to przełom, że to jest droga do niej, powoli bez gwałtownych ruchów, ona sama pokaże na ile może sobie pozwolić. Pojechały do szkoły, a Paddy na lotnisko. Molly była smutna, ale już nie płakała ani się nie awanturowała.
Wylądował w Kolonii i pojechał do domu siostry. Byli tam już John, Jim, Joey, jak i również Patricia. Miał ochotę wyjść jak ich zobaczył, ale stwierdził, że stawi im czoła. Jak już siadł w salonie, a oni naprzeciwko niego, jak w jakimś sądzie, to Joey siadł koło niego i uśmiechnął się. A po chwili przyszła Maite. Stanęła za nim i położyła mu dłoń na ramieniu. Było trzy do trzech, aż mu ulżyło. Pierwsza odezwała się Patricia.
  • No nareszcie się zjawiłeś. – powiedziała wściekłym głosem – Co Ty sobie wyobrażasz?
  • Patricia, ale dlaczego mam Ci się spowiadać? - zapytał zirytowany.
  • Mi? Bo jesteś moim bratem. – dodała – Co to ma być? Dowiadujemy się z sms’a, że od siedmiu lat jesteś ojcem. Co do cholery Amy sobie myślała?
  • Zostaw ją w spokoju! To jest nasza sprawa i nie będę Ci o tym opowiadał i tyle. Taką decyzję podjęła, wytłumaczyła mi wszystko i tylko ja mam prawo, o to pytać.
  • Paddy! - zdenerwował się John – Ale ona nie miała prawa ukrywać tego przed Tobą.
  • Nie pytam Cię o zdanie. – odpowiedział mu brat – Nie życzę sobie, abyście się wtrącali. Będziecie chcieli poznać małą, to ją poznacie. Nie będę tolerował żadnych uwag w stosunku do Amy. Jej nie było łatwo, więc tylko ja mam prawo ją osądzać. Tylko ja.
  • To prawda. – powiedział Joey – Zgadzam się z tym, że nie mamy prawa osądzać Amy, bo nie wiemy, czym się kierowała.
  • Na pewno nie zdrowym rozsądkiem. – dodała Patricia.
  • Hej! Siostra! Daj jej spokój. – dodała Maite – Ja ją rozumiem. Cholera, to również Paddy’ego wina. Sorry brat.
  • Maite, masz rację. To również moja wina i ja o tym wiem. Nie dałem sobie wtedy rady, zostawiłem ją, mimo, że kochałem. Co … a zresztą, nie chcę do tego wracać. Teraz ważna jest nasza córka i dla niej się dogadaliśmy. Nie chcę wracać do przeszłości. Ona też nie chce.
  • Paddy. – odezwał się Jim – Chcemy po prostu zrozumieć, co się stało. Dlaczego dowiedziałeś się po tylu latach. Czy powiedziałaby Ci sama, jakbyś przypadkiem nie stanął na jej drodze?
  • Tak Jimmy, powiedziałaby mi. Miała pisać do Kiry, ale się spotkaliśmy. Te ostatnie trzy tygodnie były ciężkie dla nas, ale w piątek był przełom. Rozmawialiśmy i powiedzieliśmy sobie wszystko, co było na ten temat do powiedzenia. Wszystko i bez unikania tematu.
  • Dlaczego dopiero teraz? – zapytała Maite.
  • Siostra, uwierz mi, że było ciężko. Amy chciała ze mną rozmawiać, a ja tego unikałem. Poukładałem sobie najpierw wszystko w głowie i rozmawialiśmy. Teraz już rozmawiamy, a do tego mieliśmy przeprawę z Molly. Bardzo płakała, że wyjeżdżam.
  • Biedna mała. – powiedziała Maite – Ale wie, że wracasz?
  • Oczywiście i w sobotę wyprawiamy jej urodziny. Jej siódme, a moje pierwsze. Już się nie mogę doczekać weekendu.
  • Też bym chciała tam być. Mogę?
  • Eee… Pewnie, to przylećcie. Będzie Kira i Angelo z dzieciakami.
  • Również bym chciał, ale nie będziemy jej straszyć. Poznam ją następnym razem, ale prezent kupię. – powiedział Joey.
  • Dzięki brat. To naprawdę jeszcze mała dziewczynka i zbyt dużo ostatnio się dzieje. Trochę jej świat pozmienialiśmy, a do tego dziewczyny się przeprowadzą w lipcu do Dublina.
  • Coś się stało? – zapytał Joey, widząc minę brata.
  • Dłuższa historia i nie na teraz.
  • A to ok. – odpowiedział Joey – Słuchaj, a co z twoim mieszkaniem?
  • A co ma być? – zapytał zdziwiony Paddy.
  • Kończy się wynajem. Myślę, że nie będę przedłużał. Będzie wynajęte do czerwca. Potem pewnie remont by trzeba było zrobić.
  • Nie myślałem o tym, ale chyba masz rację. Czas tam wrócić. – uśmiechnął się Paddy – Tak, to dobra decyzja. Dziękuje.
  • Nie ma, za co. – dodał Joey – A o innych sprawach pogadamy sami.
  • Niby jesteś taki w porządku Paddy. – odezwała się Patricia – Tylko, dlaczego nie w stosunku do Very?
  • Patricia, pozwól, że to również załatwię sam i nie potrzebuję wtrącania się do tej sprawy. Dziękuję, że mnie przygarnęłaś, ale nie będę Ci się więcej narzucał.
  • Co? – krzyknęła Patricia – Paddy, ale ja Cię nie wyrzucam. – dodała smutno.
  • Wiem siostra, ale czas stanąć na nogi. Mam, dla kogo i jestem szczęśliwy. To jest takie trudne do zrozumienia?
  • Nie. – powiedziała – Ale zrozum, ja chcę dla Ciebie dobrze. Nie wyprowadzaj się.
  • Patricia, ale ja wam od dwóch lat siedzę na głowie. Czas, przestać się chować, za Twoimi plecami. Joey ma rację z tym moim mieszkaniem. Muszę mieć swój kąt, a teraz już mogę wrócić do tego domu, wspomnień. Teraz już tak.
  • Nie chciałeś tam wrócić, bo się bałeś? – zapytał Jim.
  • Tak. Ale teraz już mogę. A przecież nie będę tutaj dziewczyn przywoził. Musimy mieć nasze mieszkanie.
  • Paddy, to Ty tak na serio? – zapytała Maite – W sensie, że z Amy.
  • Bardzo tego chce. Tego, by ze mną była, ale to nie jest takie łatwe dla niej, więc czas pokaże.
  • O to chyba dobrze. Ważne, by się starać, ale ona chce? – dodała.
  • Na razie jest wycofana, ale ma swoje powody, ale było kilka sytuacji, kiedy sama bez namawiania, pokazała mi swoje wsparcie.
  • Że co? – zapytała zirytowana Patricia – Co robiła?
  • Wspiera mnie, jeśli chodzi o Molly, pokazuje drogę do małej. Ufa mi, jeśli chodzi o naszą córkę. Zawsze mi ufała, a ja teraz chcę pokazać jej, że może mi ufać i w innych sytuacjach.
  • Będę trzymał kciuki. – uśmiechnął się Joey.
  • Dzięki, staram się jak mogę. A teraz przepraszam, bo muszę zadzwonić do nich.
  • Spoko. – zaśmiał się Joey – Pozdrów ode mnie.
  • Jasne.
Wstał i siadł z boku, by w spokoju porozmawiać. Odebrała Molly, chyba czekała na telefon od taty. 

13 komentarzy:

  1. Udało się!Jestem pierwsza w komentarzach:)hihi:)mówiłam że jestem Twoją fanką.super część,przeczytałam ją jednym tchem.fajnie opisane spotkanie z A.F.,dużo emocji bez zbędnego gadania.rozmowa z rodzeństwem...jest ich dużo to mają wiele do powiedzienia. Czekam na cd. Pozdrawiam autorkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleksandra, no jestes pierwsza. Gratulacje.
      Dziękuje za to że lubisz to co pisze :) Takie było moje założenie że tym razem opisze spotkanie z Anette Fox. Rodzeństwo, każdy ma prawo mieć swoje zdanie i mają...

      Usuń
  2. No nie! Alekasandra mnie wyprzedzila! :D Rozmowa z rodzenstwem mega! Genialna! Dwa obozy! Nie moglo byc za latwo. Paddy w uprzejmy acz stanowczy sposob odpiera ich ataki. Tak trzymaj Paddy! Ale niepotrzebnie powiedzial o tym,ze chce byc z Amy przed zalatwieniem sprawy z Vera. Powinien najpierw to,a potem gadfac o Amy. Skoro Vera,to psiapsiolka Patricii,to podejrzewam,ze dojdzie to do jej uszu. Boska czesc! No boska!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są dwa obozy, a jak. Patricia przede wszystkim jest jego siostrą a dopiero koleżanką Very... ale faktycznie bardzo broni Amy...

      Usuń
  3. Mam nadzieje, że teraz się komentarz doda, ale już się wycwaniłam i sobie skopiowałam, aby w razie "w" dodać raz jeszcze :P Genialna część! Świetnie, że lody topnieją i w Amy budzi się człowieczeństwo ;))) Rozmowa rodzeństwa genialna!!! Choć podejście PAtrici mi się w ogóle nie podoba, bo ja rozumiem, że Vera to jej przyjaciółka, ale bez jaj, Paddy jest dorosły a Ona wcale nie musi mu matkować. Chłopak swoje przeżył i teraz ważne aby decyzje podejmował sam. Czy te słuszne czy też nie Patka jest siostrą powinna doradzać, wspierać a nie oburzać się niepotrzebnie. Myślałam, że już w tej części będą urodziny Amy, ale niestety się przeliczyłam. Podejrzewam, że w następnej też nie będzie, bo jeszcze czeka nas zapewne nieprzyjemna rozmowa z Verą... A ja czekam, aby się dowiedzieć co z naszą Ririanką i Natem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uppssss, chodziło mi o urodziny Molly oczywiście, nie Amy ;)

      Usuń
    2. ja zawsze kopiuje na wszelki wypadek...
      Cieszę się ze się podoba, ja lubie te rozdziały które będą. Patricia się martwi, ale nie powinna się wtrącać ani za niego decydować. Urodziny Molly faktycznie jeszcze nie będą, coś jeszcze się wydarzy przed urodzinami. Jeszcze Was zaskocze... A Rianna i Nat pojawią się dokładnie przed faktycznie pojawią się jeszcze przed urodzinami

      Usuń
    3. OMG. Coś się wydarzy? Matko, i ja muszę czekać teraz do srody??? :ooooo

      Usuń
    4. Olusha dodałam to się nie dodało...ach...
      odpowiadając do środy i to nie do tej co będzie .... ale spoko, teraz są fajne rozdziały...

      Usuń
  4. Super !! Kelly w szoku , Pati trochę poniosło .... Ale Paddy dobrze mówi , poznają Molly , pokochają :) to jest ich druga szansa ... I wierze , ze teraz juz im sie uda :) trzymam kciuki ... Widze mały przełom u Amy ... Super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może i Patricię poniosło, ale boi się o brata...
      tak u Amy jest przełom..

      Usuń
  5. Tak tak...byli i mnie....papiery podpisane....Świetna część...lubię taką radosną Amy....Spotkanie z rodzeństwem też fajnie opisane...tylko Patka marudzi....czekam na rozmowę Padzika z Vera...jak jej mówi...good bye 😃....czekamy do środy 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. papiery podpisane i tutaj juz wszystko jest dobrze :)
      rozmowa oczywiście się odbędzie...

      Usuń