środa, 8 października 2014

Rozdział 54

Podniósł wzrok znad kawy i zobaczył, że Amy się mu przygląda, więc zaczął rozmowę.
  • Ale namieszałem… - powiedział cicho.
  • Powiesz mi, o co chodzi czy nie masz ochoty? – zapytała.
  • Chyba… a zresztą, powiem – podjął szybką decyzję – A gdzie moja kochana córeczka?
  • Jest z moją mamą. Bawi się z Erin i Iggy’m.
  • Aaaaa - westchnął – To mamy czas na rozmowę. Zacznę od początku. Po wyjściu zamieszkałem u Patricii. Mieszkanie było nadal wynajęte, a sam nie chciałem tam wracać, bo ono było nasze. Rozumiesz?
  • Staram się.
  • Odeszliśmy stamtąd razem i nie mogłem tam być sam. Zbyt dużo wspomnień. Joey je wynajął, a ja zamieszkałem u siostry. Nie był to super układ, ale na początek dobry. Mam pokój przy salonie, własną łazienkę, a Patricia z rodziną mieszka na górze.
  • Oprócz Aleksandra i Ignatius’a mają jeszcze dzieci? – zapytała zaciekawiona – Opowiedz mi o nich, proszę.
  • Dobrze, pewnie, że Ci opowiem. Nie wiedziałem, że Cię to ciekawi. Nie, mają tylko chłopców. Jim ma dwie córeczki Aimee urodziła się w 2006, a dwa lata później Moira. Poznałaś Meike?
  • Tak, ale nie miałyśmy czasu, aby się poznać. Fajnie, że mu się ułożyło. Dużo tych dzieci jest, co?
  • Dużo. Joey z Tanją mają trójkę Luke’a i Leon’a znałaś, a doszła jeszcze córka Lilian.
  • Super. Joey zawsze mówił, że chce córkę.
  • Dokładnie. Maite ma dwie córki Agnes i Josephine. Ona jedna mi kazań nie prawiła, ani przed ani po wyjściu. A o Angelo wiesz ile mają i zapowiadają, że to nie koniec. Barby, a zresztą sama pamiętasz, nic się w tej kwestii nie zmieniło. Kathy sobie świetnie radzi, czasem jadę do niej po koncertach, bo lubi mi matkować. Rozmawiałem z nią o Tobie i Molly. Było jej przykro, że nie powiedziałaś od razu, ale rozumie Twoje powody. Joey był w szoku, ale powiedział, że tylko ja mam prawo Cię osadzać lub nie. Jest ciekawy, co u Ciebie, bo sam mnie namawiał, abym sprawdził, co u Ciebie.
  • Ooo – zdziwiła się – To chyba się zaprzyjaźniliście z Joey’em?
  • Mieliśmy razem trasę świąteczną. Kathy i Patricia z nami, a i Paul.
  • Super. To na pewno wielkie wydarzenie, skoro aż czworo z rodzeństwa razem na scenie występowało.
  • Pewnie. Fajna to była trasa. Wtedy z Joey’em mieliśmy dużo czasu, aby rozmawiać. O Tobie mu mówiłem, że chcę pojechać do Dublina i on mnie namawiał. Ucieszył się, jeśli chodzi o małą, ale musi sobie poukładać całą sytuację, bo był trochę zszokowany.
  • Domyślam się, dlaczego. Tylko, że teraz nic to nie zmieni, bo te decyzje były podjęte kiedyś, a nie teraz.
  • Wiem i je rozumiem, chciałem tylko, abyś wiedziała, co oni myślą. Patricia jest wściekła, a teraz pewnie będzie dzwonić. Dlatego telefon wyciszyłem i zostawiłem w salonie. Rozmawiałem teraz z Verą. Powinienem załatwić to szybciej, ale odnalezienie Was, tyle mnie kosztowało, że myślałem tylko o tym, co się tutaj dzieje. Ona jest koleżanką Patricii i dlatego pewnie zaraz moja siostra o wszystkim się dowie. Ale uważam, że mimo tego, bo zawaliłem sprawę, Patricia nie powinna się wtrącać.
  • Paddy, ale fakt jest taki, że powinieneś swojej dziewczynie powiedzieć, dlaczego tu jesteś.
  • Być może. Już nie dziewczynie, bo od dawna wiem, co powinienem zrobić. Pojadę w środę do Kolonii i wrócę w piątek. Dobrze?
  • Paddy, rób jak uważasz. Nie mam prawa mówić Ci jak masz postępować. Mam tylko zastrzeżenia, co do Twojego zachowania. Dlaczego stawiasz mnie na jakimś piedestale, a ja tak potraktowałeś, ona także zasługuje na wyjaśnienia.
  • Ale Amy, ja chciałem z nią porozmawiać, ale nie było jak.
  • Paddy proszę Cię, nie mów, że nie miałeś jak. Zachowałeś się wobec niej nie fair. Zrozum to, nie powinieneś przed nią zatajać tego czego się dowiedziałeś. Nawet przez telefon.
  • No wiem, wiem.
  • Więc nie zastanawiaj się, tylko z nią porozmawiaj.
  • Amy. Zasługujesz na prawdę, więc chcę, abyś o wszystkim wiedziała. Chcę pojechać do Kolonii i zerwać z Verą. Powinienem wcześniej to zrobić, ale nie mogłem przez telefon, bo nikt na to nie zasługuje.
  • To prawda. Przykro mi, że tak się stało, to również moja wina.
  • Nie. Od początku nie powinienem z nią być, nie było to, to, czego szukałem. Ona jest koleżanką Patricii. Chcieli niby dobrze, ale wyszło źle. Stąd te cztery dziewczyny przez ostatnie dwa lata. Angelo mi kiedyś mówił, żebym się nie zgadzał z tym, by mnie ‘uszczęśliwiali’ na siłę. Im też to mówił, zresztą Maite również, ale Patricia, John i Jim bardzo chcieli. Teraz mimo wszystko jestem szczęśliwy, bo jest Molly i jesteś Ty.
  • Paddy. Molly tak, ale nie ja.
  • Ty też i nadal jesteś wyrozumiała. Ja nie jestem taki. Czuje zazdrość jak słyszę o tym dupku. Opowiadam Ci o dziewczynach, z którymi byłem, a Ty nic. Zawsze tak było. Nie krzyczałaś, nie wyzywałaś mnie. Słuchałaś, co mam do powiedzenia i to było dobre.
  • Co mam Ci powiedzieć. Kiedyś Ci wszystko wybaczyłam, znałam Cię takim i mimo tego, że byłeś podrywaczem, jednak się zmieniłeś. Popełnialiśmy oboje błędy, bo może byłoby inaczej. Może byliśmy za młodzi. Nie wiem. A co do wyzywania itd. Co by to dało jakbym Cię obrażała czy miałabym gdzieś jak chciałeś mi coś wytłumaczyć.
  • No właśnie. Coś na ten temat wiem. Właśnie to było dobre w nas, w Tobie i tego mnie nauczyłaś. Słuchałaś, może i byłaś wściekła na mnie, ale dawałaś mi szansę wytłumaczenia się. Doceniam to, może poniewczasie, ale chcę abyś to wiedziała.
  • Dziękuje. To miłe, ale tak było i nadal jest, rozmawiam z Tobą, chociaż i mi nie jest łatwo, Paddy. Chcę Cię zrozumieć, bo i Ty starasz się zrozumieć mnie.
  • To prawda. Chcę iść naprzód, ale najpierw pozamykam swoje sprawy, bo tak będzie lepiej. Myślisz, że mała spokojnie do tego podejdzie, abym na dwa dni zniknął.
  • Nie wiem, ale musi się tego nauczyć, że tak będzie. Nie zawsze z nią będziesz, ale przecież są telefony. Jesteśmy po to, aby ją tego nauczyć, wytłumaczyć.
  • Masz rację, ale boję się. Uczę się dopiero jak być ojcem, więc cieszę się, że idziemy ramie w ramie, jeśli chodzi o naszą córkę. Dziękuję.
  • Nie ma, za co. To my musimy jej pokazać życie i świat. Tego od nas się teraz dowiaduje, a kiedyś zdobędzie własne doświadczenia.
  • Szybko mnie zaakceptowała, zastanawiałem się, dlaczego.
  • Ja wiem – uśmiechnęła się – Paddy ja jej opowiadałam o Tobie, była Ciebie ciekawa i zawsze wiedziała, że jesteś. Teraz ma Cię takiego prawdziwego, więc zaakceptowała ten fakt.
  • Dziękuje. Ja ją również pokochałem, bardzo szybko mi to przyszło. Teraz muszę się nauczyć jak być dobrym tatą. Zasłużyć na to słowo.
  • Słuchaj sam siebie, a poradzisz sobie.
  • Mam nadzieję, że dam radę. Jak będę coś robił źle to powiedź mi to, chcę wiedzieć.
  • Powiem Ci. Wiesz, co, dobrze, że umiemy ze sobą rozmawiać. Tak jest łatwiej. Dziękuje, że mimo wszystko słuchasz mnie. Masz rację, że ważne jest iść ramie w ramie, bo ona musi wiedzieć, jakie są reguły i zasady.
  • No wiem, na razie jej trochę pobłażałem.
  • Paddy rozumiem to, ale teraz będzie lepiej jak będziemy postępować wspólnie. Nie wiem jak zareaguje na Twój wyjazd, ale poradzimy sobie. Nie ulegaj jej, masz swoje sprawy i musisz wyjechać. Pamiętaj, że od naszej postawy, zależy to, co ona pomyśli. Traktuj to jak normalną rzecz.
  • Ale będzie mi trudno. Aż mi się serce kraje, że muszę wyjechać choćby na dwa dni.
  • Dasz radę. To pierwszy raz, ale będzie ich więcej, więc proszę Cię nie pokazuj jej, że to coś smutnego.
  • Będę się starał.

Widziała, że on bardzo przeżywał to, co miało nastąpić. Czuła, że Molly dla niego wiele znaczy i to właśnie on, będzie bardziej to przechodził. 

12 komentarzy:

  1. Woooow! To sobie pogadali! O rodzinie, o Verze, o wychowaniu Molly... Zdanie: 'Paddy, Molly tak, ale nie ja.' - sama prawda. Mam wrazenie,ze Amy nie dopuszcza do siebie mozliwosci bycia z Paddym. Serio. Jest bardzo na dystans.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeszcze nie koniec rozmowy... będzie kontynuacja, rozgadali mi się i podzieliłam na dwa :)

      Usuń
    2. Ufff....nadrobiłam...tęskniłam za You....super część...podoba mi się postawa Paddy'ego....jest świetny, szczery i taki mądry....Amy trochę dziwna....jakaś bez emocji...takie lelum polelum...trochę więcej życia kobieto....za poważna
      ..za bardzo....nie wiem co chce udowodnić....Zobaczymy co będzie dalej 😁

      Usuń
    3. :) Paddy mądry -to czemu tyle czasu mu zajęło zrozumienie pewnych rzeczy... szczery jest, ale ona też... ona ma ogromne emocje, tylko troche cieżko jej je pokazywać... ale potrafi i zartować i miec zycie w sobie, ale to same zobaczycie, wkrótce... hihi

      Usuń
  2. Wciagnela mnie ta rozmowa.Ale oni są dla siebie"dobrzy",słuchają siebie,próbują zrozumieć jedno drugiego itp.jestem ciekawa czy ta historia będzie miała happy end?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuchają w końcu się słuchają... Wydaje mi się że jak Amy by mu wcześniej/kiedyś mówiła co sądzi, nie doszło by do tego wszystkiego, ale teraz się słuchają...
      Czy będzie happy end, hm, nie tylko Ty w to wątpisz, chociaż wiele czytelniczek uważa że będzie...

      Usuń
  3. Uwielbiam You, no uwielbiam Cię autorko a nawet kocham za tą część!!! Przypomniałaś mi o trasie Stille Nacht, a własnie od tej trasy wszystko do mnie wróciło po ponad 15 latach, wtedy pierwszy raz ich widziałam a z wrażenia o mało nie spierdoliłam z hali już na pierwszej piosence!!! Bóg zapłać mojej siostrze, która po przejechaniu 1000km na zespół którego nie lubie zgrzytnęła zębami i mi na to nie pozwoliła. To wszytko co opowiada Paddy jest tak cholernie realne, że siedzę przed kompem z wywalonym jęzorem i chłonę chłonę chłonę, a potem tylko czekam na więcej!!!!!!!!!! My God! No miodziooo!!! Ale mam jedno zastrzeżenie (nie byłabym sobą gdybym nie miała) i nie do Padzika a do Amy, mianowicie jej postawa zaczyna delikatnie mnie podkurwiać (sorry za brzydkie słowo) Nie wiem co jej się stało, nie wiem co miało na to wpływ pewnie życie, ale Amy od pewnego czasu mam wrażenie zachowuje się jakby jej ktoś pranie mózgu zrobił, zachowuje się jakby nie miała w sobie żadnych uczuć; ani tych dobrych ani tych złych, kurde bele to mnie martwi, opowiadała o gwałcie jak o tym co przygotowała na obiod dzień wcześniej, to że Paddy ma dziewczynę też jej nie ruszyło... Ba! Nawet ją to nie interesuje, mam nadzieje, że to nie depresja!!! Więc błagam Amy opamiętaj się, reaguj!!!!! Masz pod dachem takiego gościa, którego jak widzę na zdjęciu to mi się leje po kitach!!! Tylko zazdrościć ;) Amen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jacie! Ale wprowadziłam chaos swym komentarzem :o Sama nie jestem pewna czy siebie rozumiem :o

      Usuń
    2. :) czytając Twoje komentarze mam zawsze uśmiech na twarzy.
      Pocieszę Cię, nie bój się o Amy, ona trzyma wszystko w sobie, ale potrafi się zdenerwować, jak już pisałam w komentarzu u Oli, to jest tylko część rozmowy...

      Usuń
  4. Kiedy można liczyć na następną część?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Anonimku :)
      Części są zawsze dodawane w niedzielę i środę :)
      Zapraszam do komentowania :)
      Dziękuje za 'bycie' czytelnikiem :)

      Usuń