środa, 20 sierpnia 2014

Rozdział 40

       Był szesnasty marca, wieczór i właśnie wzięła kąpiel przed snem. Wycierała się ręcznikiem jak poczuła, że wody jej odeszły. Była jednocześnie zdziwiona, zaniepokojona i zaciekawiona. Założyła sukienkę i zadzwoniła po Nathana, który odsypiał wczorajsze urodziny ich brata. Odebrała Nat’a dziewczyna, no tak pomyślała Amy, chyba przeszkodziłam. Zaraz zjawił się jej brat, dopinający koszule. Zeszli na dół i powiedzieli rodzicom gdzie jadą. W szpitalu odesłała brata do domu i została sama, ale tak chciała. To był czas dla niej i jej dziecka, które miała niedługo zobaczyć. Grubo po północy urodziła córeczkę. Była szczęśliwa, że ma ją w swoich ramionach. Mała była cudowna dla niej, najcudowniejsza, najładniejsza na świecie. Nie mogła się napatrzeć na nią. Około 4 rano jeszcze nie spała, myślała o Paddy'm, co teraz robi.
     Obudził się, aż się zerwał z posłania. Miał sen, nie pamiętał jaki, ale jakiś dobry sen. Pomyślał o Amy, sam nie wiedział dlaczego. Miał wrażenie, że coś dobrego się wydarzyło, ale sam nie rozumiał tego. Nie mógł usnąć już do rana.
        Nie mogła się na nią napatrzeć. Jej córeczka, jej Molly. Patrzyła na nią i czuła ogrom miłości. To było niesamowite. Pięć miesięcy temu dowiedziała się, że jest w ciąży, a teraz trzyma swoją maleńką córeczkę w ramionach. Patrzyła na nią i podziwiała. Pomyślała, że dobrze zrobiła, że nikogo nie chciała, aby był z nią. Teraz był to ich czas Molly i jej. Gdyby był Paddy, to tak, chciała aby był z nią. Nie było go, to sama chciała przywitać swoją córeczkę na świecie. Zapoznać się z nią, policzyć paluszki, dotknąć, pocałować, powąchać. To było niesamowite uczucie. Zobaczyła ją i natychmiast pokochała. Myślała o Paddy’m aż do rana, zastanawiając się, co by czuł widząc ich córkę. Po raz pierwszy od tylu miesięcy była zła na niego, zostawił ją, odszedł. Teraz nie chodziło tylko o nią, ale również o tę małą dziewczynkę. Po raz setny zastanawiała się czy może jednak zadzwonić do Kiry i jej nie powiedzieć prawdy, ale wiedziała, że oni powiedzą Paddy’emu. Nie chciała, aby dla dziecka zmieniał swoje życie. Byłby nieszczęśliwy jakby teraz musiał wyjść. Wszystko było zbyt zagmatwane i wcale nie było łatwo podjąć jakąkolwiek decyzję. Żadna z decyzji nie była ani dobra ani zła. Postanowiła, że będzie przygotowywała dwa albumy ze zdjęciami, żeby kiedyś Paddy mógł zobaczyć jak rosła jego córka, tylko czy to kiedykolwiek nastąpi, pytała sama siebie. Chciała jednak jakoś to wynagrodzić jemu i ich córce, więc postanowiła, że będzie miał taki sam album ze zdjęciami, każdy filmik jaki nagra. Jak również będzie pisać pamiętnik, co by Paddy kiedyś sobie przeczytał wszystko o małej. Tyle może dla niego zrobić. Zrobiła małej zdjęcie i wysłała do rodziców, Olivii i Nat’a. Mama przyszła z samego rana i kazała się jej przespać i zbierać siły, a sama zajęła się wnuczką.
     Dni mijały szybko, a Molly rosła jak na drożdżach. Nathan miał bzika na punkcie Molly i gdyby nie to, że Amy go pilnowała to by małą rozpuścił. Z każdym dniem widać było jak bardzo robi się podobna do swojego taty. Miała jego nos, kolor włosów chociaż w nich dostrzegała rude pasma, tylko oczy miała swojej mamy. Na pierwszy rzut oka była bardzo podobna do Paddy’ego. Była spokojnym dzieckiem, chociaż jak już podrosły z Erin to potrafiły psocić. Jak miała rok, Amy udało się znaleźć pracę jako nauczycielka, a jej mama zajęła się obiema wnuczkami. Całe szczęście był ogród, gdzie tata Amy i obaj bracia zrobili plac zabaw dla dzieci. Minęło półtora roku od ich rozstania, potem dwa lata, a Amy nadal często myślała o Paddy’m. Co teraz robi, jak mu tam jest, a także o jego rodzinie, bo za nimi również tęskniła. Mimo, że minęło tyle czasu, to nadal nie potrafiła o nim zapomnieć. Cieszyła się, że ma swoją malutką córeczkę, ona była najważniejsza. Nie sprawdzała Internetu, nie chciała wiedzieć co fanki myślą o jego odejściu, wiedziała jednak, że Nathan sprawdzał. Mówił jej tylko co słychać u reszty rodziny. Była dumna z Angelo, bo dowiedziała się, że wydał płyty solowe, wiedziała, że bał się tego, a jednak to zrobił. Nathan nawet je zamówił, więc miała okazję ich posłuchać, bardzo jej się podobały. Więc ogólnie wiedziała co się u nich zmieniło i to jej wystarczało. Nie chciała wiedzieć co u Paddy’ego, tylko ważne rzeczy, które by się dowiedział, by wtedy powiedział. A jak się dowiedziała, że w 2006 urodziły się cztery dziewczynki w rodzinie bardzo się ucieszyła i choć normalnie tego nie robiła wysłała maila do Kiry z gratulacjami z prośbą o przekazanie Maite, Joey’owi i Jim’owi. Kira i Angelo oczywiście podziękowali i wysłali jej zdjęcia małej Emmy i reszty rodzinki. Emma była o rok młodsza od jej Molly. Patrzyła na zdjęcia, które przysłał jej Angelo. Znowu miała wyrzuty sumienia, że oni nie wiedzą o małej. Wiedziała, że Paddy jest nadal w zakonie, bo oni nic na jego temat nie napisali. To był pierwszy raz od ponad roku, kiedy się do nich odezwała.
       Kira i Angelo byli w szoku, Amy do nich napisała z gratulacjami, więc wiedziała, co się dzieje. Nie pisali jej o Paddy’m, bo nie pytała, a po drugie może nie chciała. Przekazali reszcie rodziny gratulacje od niej. Byli zaskoczeni i nawet pytali Kiry czy coś wie, co u niej, ale nie wiedziała. Odwiedzili Paddy'ego i on również był zaskoczony, że się odezwała, ale wtedy Kira mu powiedziała, że to dlatego, bo się dowiedziała, że rodzina się powiększyła.
      Czas mijał i Amy była szczęśliwa patrząc na swoją córeczkę jak zdrowo rośnie i się rozwija. Jak mała miała trzy lata to Amy dostała pracę w Galway i w sumie wahała się czy ją przyjąć, bo to jednak kawałek drogi od rodziców, ale stwierdziła, że czas się bardziej usamodzielnić. Wynajęła mieszkanie i przeniosły się z Molly. Znowu była tam gdzie spędzili najlepsze dni wspólnego życia. Podobało jej się, że teraz tu są z Molly. Chodziła z nią nad morze, bawiły się, zbierały muszelki. Stwierdziła, że to dobra decyzja.
        Paddy był już tu cztery lata i stwierdził, że nie wie co dalej. Znowu dawał koncerty, co prawda jako mnich, ale jednak. Śpiewał religijne piosenki i pokazywał swoją wiarę. To było dla niego ważne. Nie lubił spotkań z fankami. Nie dawał autografów ani nie pozwalał się filmować czy robić mu zdjęcia. To było już poza nim. Był ciekawy czy Amy ułożyła sobie życie, ale nie był pewny czy chciałby ją zobaczyć z kimś. To było dziwne, że kiedyś pozwolił jej odejść, powiedział, żeby była szczęśliwa, ale jednak nie wyobrażał sobie kogoś u jej boku. A przecież miała do tego prawo. Coraz częściej znowu zaczął o niej myśleć i sam nie wiedział dlaczego. Była dla niego ważna i zawsze o niej myślał ciepło.
       Amy czuła się tu dobrze. Wynajmowała dom w szeregowej zabudowie. Mieszkanie było wyposażone i tylko pokój Molly zaaranżowała. Jej sąsiadka Rianna, również miała dziecko. Maluchy były w tym samym wieku i świetnie się ze sobą czuli, tak jak ich mamy. Często się bawili razem i chodzili do tego samego przedszkola, więc mogły się z Rianną umawiać, która ich odbierze. Iggy i Molly uwielbiali się ze sobą bawić. Szaleli tak, że miło było na nich patrzeć. Rianna przyjechała tutaj z Niemiec, więc Amy mogła nadal używać tego języka, a Molly uczyła się od Ig’a. Zaprzyjaźniły się i po pewnym czasie Amy opowiedziała swojej nowej przyjaciółce o swoim życiu, o tym, dlaczego jest sama, a ona opowiedziała jej o swoim. Rianna powiedziała jej nawet jedno super zdanie ‘że czasami kochać to umieć nie być razem’ i miała rację. Mimo, że kochała, pozwoliła odejść, odnaleźć siebie, bo to było dla niego ważne. Teraz była mamą i zastanawiała się czy kiedykolwiek usłyszy od swojego dziecka złe słowo na ten temat czy Paddy to zrozumie i czy jej wybaczy, że ukrywała przed nim tę wiedzę. Jednak była pewna, że musiała tak ową podjąć. Paddy był dla niej ważny, ale teraz musiała myśleć o sobie i o tym, aby być szczęśliwą. Nawet obiecała to mu i w sumie była. Miała swoją małą córeczkę i ona teraz liczyła się najbardziej. A Paddy zawsze będzie ważny dla niej, bo był największą miłością jej życia. Zdawała sobie z tego sprawę. 

20 komentarzy:

  1. Dedykuje wszystkim mamom :)
    Poza tym witam nową sąsiadkę Amy :) i również dedykuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju, ile rzeczy wydarzyło się w tej części! Jest Molly, Nat ma dziewczynę, poznajemy nową bohaterkę. Pięknie Amy myśli o Paddym, super, że napisała do Kiry. Paddy też myśli o niej, no czemu miałby tego nie robić. A z tym snem, to faktycznie jest taka możliwość. Można tak poczuć, poczuł, że coś się wydarzyło i ja też w to wierzę. Ale to zdanie, że sobie nie wyobrażał kogoś u boku Amy – no chyba Cię chłopie pogięło. Zostawiłeś ją, nie spytałeś o zdanie i że teraz miałaby się nie zakochać? Nie być szczęśliwą? Ja się nie mogę doczekać, kiedy Amy się zakocha. Mam nadzieję, że to nastąpi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta część jest specyficzna, troche taka do przodu :) jak to ja :)
      sen jest to coś co warto zapamiętac, bo jeszcze się pojawi w przyszłości, coś na ten temat...
      masz racje co do Paddy'ego...

      Usuń
  3. Rianna i Iggi....kogoś mi to przypomina......Super Aniu to wymyśliłaś.... Część świetna, przeczytałam błyskawicznie i....mało. Czuję, że zbliżamy się do prologu.....może już w następnej części.....ciekawe co będzie później....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tak, kogoś przypomina :)
      kiedyś i prolog nastąpi...

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Molly urodziła się w imieniny swojego taty, jak fajnie :)

    Super część, dobrze, że Amy spotyka na swojej drodze samych dobrych ludzi :)
    Również mam wrażenie, że wielkimi krokami zbliżamy się do prologu, ale to dobrze, bo bardzo jestem ciekawa jak to wszystko będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak dokładnie tak, urodziła się 17 marca :)
      jak już mówiłam nie powiem kiedy prolog, bo mnie proszono o to, ale powiem tyle, ze będzie :)
      Boom dziękuje za komentarz :)

      Usuń
  6. Ale się wydarzyło!!! Nie ogarnęłam wszystkiego ns raz hehe. Musiałam czytać drugi raz. Jakoś to chaotycznie opisałaś, że się pogubiłam xD
    Ale dałam radę :-) super!
    Molly...podobna do taty :-D Pokaż zdjęcia! Heh...Paddy wychodź już. Czas na wielki comeback!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chaotycznie ?? a miałam nadzieje ze po kolei, ach...
      zdjęcia są na grupie :)

      Usuń
  7. No bosko....i taka niespodzianka!!!no znowu lezki poleciały...wzruszylam się ;) Pięknie to opisujesz,rozumiem Amy ze ma pretensje do Paddiego ,oj tez bym miała ...wiemy co go spotkało,pogubil się ,ale Amy poprostu musiała to zaakceptować..i żyć dalej...tez czuje prolog ibjestem strasznie ciekawa jak to będzie...czy Paddy będzie mial pretensje? Czy bedzial chciał stworzyć z Amy rodzinę?i najważniejsze czy Amy będzie chciała jego powrotu???bo ja bym nie chciała chyba ...Rianna napewno jej pomoże ;) dziękuje ... Pięknie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      masz rację, tru7dno nie miec pretensji.. on sie poddał, zostawił interesował się tylko sobą...
      no własnie zaczynają się pytania i to jest trudne- kto co będzie czuł? czy by potrafili byc razem czy nie? co na to Molly? co na to rodzina? i dużo innych...
      a co Rianny, oczywiście że będzie w końcu jest sąsiadkom :) tylko tyle na razie, ale tak Rianna ma już swoje zadania do zrealizowania i pojawia się :)

      Usuń
  8. OMG!!! piękna część!!! No piękna!!!!!! Już pisałam kiedyś i się powtórze, uwielbiam Twoje lekkie pióro jak przenosisz nas w czasie!!! No uwielbiam!!!! Jakby po tej części było na raz 1000 kolejnych to bym nie odeszła od kompa aż nie skończe czytać wszystkiego. I nic by mi w tym nie przeszkodziło: ani praca, ani mój chory kręgosłup ani nic!!! Brawa autorko!!!!!! No i pozdrawiam nowych bohaterów również mi bardzo bliskich!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm, Paddy mimo wszystko jak już by się ogarnął, to musi mieć kontakt z małą, bo to przecież normalne nie mogła mu tego zabronić, cokolwiek by się nie działo. druga sprawa to jest taka, że ona dalej go kochała i ani jednego dnia nie była z nikim innym, a dziecko pochłaniało całą jej uwagę. Jestem ciekawa jak ty to dalej rozegrasz, czy będą się kłócić o dziecko i tu będzie wojna, czy będzie wielka miłość odnaleziona po latach

    OdpowiedzUsuń
  10. A u mnie Amy ma wielkiego o minusa.uważam,że powinna powiedzieć P.o ciąży.matki są lepsze od ojców czy co?a może on by się pozbieral i był wspaniałym ojcem?ona sama podjęła decyzję,że lepiej żeby on nie wiedział.jakim prawem?ja na miejscu P.NIGDYbym jej tego nie wyłączyła.jako matka i psycholog uważam że pozbawiła dziecko ojca i żaden wujek tego braku nie wynagrodzi.w końcu on w zakonie jest a nie w zakładzie karnym więc raczej nikomu nie zagraża.Przepraszam za mocne słowa,nie zmieniają one faktu że jestem zafascynowana blogiem i pod ogromnym wrażeniem całości tekstu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jako kobieta również się zgadzam z tym co napisałas, ale jako autorka, musiałam to zrobić... dziękuje za szczerość, lubie szczerość i rozumiem Twoje zdanie

      Usuń
    2. Dzięki Aniu za zrozumienie. Twoja opowieść wywołuje wielkie emocje a to chyba komplement dla Ciebie:) Gratuluję wspaniałego bloga. Lecę czytać dalej bo ciekawość mnie zżera co będzie dalej. :)

      Usuń
    3. A ja teraz skomentuje. A Paddy miał prawo zdecydować, co zdecydował? Mimo tego, że ja kochal , to odszedł, bo tak jego zdaniem było lepiej dla wszystkich? Skoro on tak zdecydował, to rozumiem Amy, że zdecydowała nie burzyć mu tego i nie mówi o Molly. I ma rację. Nie wiadomo vzy jakby wyszedł wtedy, to byłby szczęśliwy.

      Usuń
    4. Nie byłby szczęśliwy. Kochałby córkę zawsze, ale pewnie miłość do Amy by nie wytrzymała tego wszystkiego i między nimi zaczęło by się dziać źle. Tak sądzę, lepiej jak nie wiedział, nie min nawet rok od ich zerwania. Nie był gotowy na bycie mężem i ojcem

      Usuń