niedziela, 6 lipca 2014

Rozdział 27

Pojechali do domu, a Amy całą drogę milczała. Paddy wiedział, że jest zła i musiała coś chamskiego od Joanne usłyszeć. Naprawdę jej nienawidził, zastanawiał się co takiego John w niej widział. Przecież zachowywała się jak dziwka, wiedział, że zdradzała Johna. Przecież nawet próbował mu o tym powiedzieć, ale brat nie słuchał, ale teraz miał to gdzieś. Trzymał się od nich z daleka i nie wtrącał się. Nie jego sprawa. W domu Amy opowiedziała mu o tym, co Joanne powiedziała. Paddy aż się żachnął na te słowa i stwierdził, że nigdy z własnej woli by z nią nie poszedł. Amy o tym wiedziała, jak i o wszystkim, bo przecież jej powiedział, co się wydarzyło kilka lat temu. Wiedziała do czego Joanne jest zdolna i nie ufała jej. Dni mijały szybko, Amy odbywała praktyki, a Paddy miał pracę w studio. Cieszyła się, że jednak pamiętał o tym jak było na ich wakacjach, często do tego wracał i nadal zachowywał się jak wtedy. Były też koncerty, a Amy jeździła z Paddy’m na nie i siedziała za sceną i słuchała. Uwielbiała to, a Kira była zadowolona, bo miała pomoc przy maluchach. Miała złe przeczucia, sama nie wiedziała dlaczego, ale je miała. Nie podobało jej się również, że teraz John z nią bywają na koncertach oraz w studio. Zastanawiała się dlaczego John jest taki ślepy, dlaczego nie widzi pewnych rzeczy, które wszyscy widzą. Rozmawiała o tym z dziewczynami i one sądziły podobnie. Teraz każdy z braci trzymał się od niej z daleka, bo wierzyli Paddy’emu i w to co się stało kilka lat temu, że go wrobiła. Żaden nie miał ochoty przebywać w jej towarzystwie. Jak zauważyła Maite, że Joanne stara się dowiedzieć jak najwięcej, że słucha to co inni mówią o sobie, tak jakby zbierała haki na wszystkich. Wszyscy więc mówili o pogodzie jak się zbliżała. Kilka razy próbowała rozmawiać z Paddy’m, ale on brał nogi za pas, jak tylko była w pobliżu. Niestety udało jej się dorwać Amy, więc usłyszała, że nie rozumie dlaczego Paddy ją chciał, że ubiera się beznadziejnie i że jej nie lubi. No i nawzajem, nie omieszkała jej powiedzieć Amy. Wkurzało ją to, że Joanne ją prześladuje. Rozmawiali o tym z Paddy’m i on też nie rozumiał zachowania Joanne. Ignorowali ją. Któregoś z kolei weekendu był koncert, Amy bawiła się cudownie zza kulisami z Kirą, Meike i dziećmi. A Paddy miał tyle energii po koncertach, że śmiał się, że teraz to Amy nie ma możliwości nie jechać z nim na te koncerty. Uśmiechał się patrząc na nią, była taka szczęśliwa, ale najbardziej podobały mu się ich własne wieczory we dwoje. Nadal wkurzało go to, że był taki sławny i fanki wszędzie za nim chodzą. Nie mógł nic na to poradzić. Któregoś dnia w studio rozmawiał z Angelo o Amy, marcu i tak ogólnie.
  • Paddy, cieszę się, że jesteś szczęśliwy i masz plany – powiedział z uśmiechem Angelo.
  • Mam plany, na razie dostała ode mnie taki zwykły pierścionek, ale planuje w najbliższym czasie taki prawdziwy – odpowiedział również z uśmiechem.
  • Super, my z Kirą również planujemy ślub – zaśmiał się – A Ty się Amy oświadczyłeś?
  • Eeee, w sumie tak, nie było to jakoś tak wiesz z kolacją, kwiatami. Było tak zwyczajnie, ale zapytałem czy zostanie moja żoną i się zgodziła. To chyba były oświadczyny?
  • No były, moim zdaniem jak najbardziej były to oświadczyny – zaśmiał się – Bardzo się cieszę Paddy, naprawdę się cieszę. Zmieniłeś się, bardzo, ale to dobrze.
  • Kiedyś powiedziałeś, że będą ze mnie ludzie, prawda?
  • Tak i teraz to poświadczam. Teraz jestem z Ciebie dumny, bo wielką pracę wykonałeś.
  • Dzięki, to miłe co mówisz, ale największą pracę wykonała Amy – aż mu się oczy zapaliły na myśl o niej – To ona miała najgorzej, ale dała radę. Przeszła tyle, że teraz to chciałbym, aby było dobrze, żeby nie cierpiała więcej przeze mnie. Zasługuje na wszystko co najlepsze, a ja ją kocham.
  • A ona Ciebie – powiedział poważnie Angelo – To jest ważne, wiem co mówię, bo Kira jest moją opoką. Mówiła mi co ta... wiesz kto, powiedziała do Amy i Kiry.
  • Wiem o tym. Angelo, mam tylko nadzieję, że John wreszcie zrozumiał. A ona tylko tak klepie trzy po trzy, żeby coś powiedzieć, wkurzyć, a nie że będzie coś kombinować. Wiesz co mam na myśli, prawda?
  • Wiem bracie, wiem.
Rozmawiali długo jeszcze, a Paddy opowiadał o marcu i o tym jak fajnie było budzić się przy Amy, albo być budzonym przez nią. Cieszył się, że może porozmawiać z bratem, wiedział, że jemu można wszystko powiedzieć, nawet najbardziej pikantne szczegóły, bo Angelo nikomu nie powie. Nie wiedzieli, że mają słuchaczkę, że są podsłuchiwani. A ona, ona się tylko uśmiechała i planowała coś, nie wiedziała kiedy i jak, ale dzięki temu, że teraz się przyczaiła, zbierała informacje. Nikt się nie spodziewał co planuje. To była jej zemsta, na Johnnym, na Paddy’m i na całej tej rodzince. Potem planowała odejść, miała dość, a John będzie musiał zapłacić jej za to, że tyle wytrzymała z nim. Uśmiechała się do siebie, oj drogo zapłacą, a alimenty zażąda dużych. Miała w nosie, jak się to skończy i czy ruda wybaczy czy nie wybaczy. Teraz to była jej gra i miała ochotę wygrać. Wszystko albo nic i jeszcze się zabawi. Odrzucił ją wielokrotnie, a ona tego nie lubiła i od dawna chciała się zemścić. John też ją wkurzał, co on sobie ogólnie myślał przez te lata? Zbierała się w niej taka złość, że bała się, że nie doczeka spełnienia swojego planu i wybuchnie wcześniej, a tego nie chciała. Planowała ile mogła, podsłuchiwała wszystkich, ale oni milkli na jej widok, więc teraz tym bardziej nie miała wyboru, musiała podsłuchiwać i być niewidoczną. Wiele się o nich dowiedziała i o to jej chodziło. Wiedziała, że to będzie skandal na całą rodzinę, ale jakoś jej to nie obchodziło. Zemsta to zemsta. Miała nadzieję, że złapie taki moment, będzie miała okazję to zrobić, a wtedy... dla niektórych będzie za późno.

Dni mijały, a Joanne nie zrobiła żadnego ruchu, wiedziała, że musi uważać, przyczaić się by potem rozkoszować się zemstą. Dlatego też nikt nie zwracał na nią uwagi i wszyscy się rozluźnili, jakby przyzwyczaili się do tego, że ona tam jest. Nikt nie zwracał uwagi na to co robi i o to jej chodziło. To było jej zamierzone działanie, by zmylić ich wszystkich, by poczuli się spokojni.

10 komentarzy:

  1. Eeeeej! Już druga część taka. Że najpierw wszystko super i fajnie, a w połowie grrrrr... Co ta baba knuje? Zemstę? Skandal na całą rodzinę? Czu ruda wybaczy? Ania, no narobiłaś takiego galimatiasu teraz, że się doczekać nie mogę kiedy kolejna część. Tzn. zazwyczaj się nie mogłam doczekać, ale teraz, to już na maksa nie mogę! To jest fajne, że widać, jak Paddy się zmienił, jak Amy mu pomogła. Trwało to długo, tyle lat, potem było dobrze, potem znowu zgłupiał i się jej czepiał, ale zrozumiał swój błąd. A teraz ta raszpla, nooo!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No knuje, knuje...
      Starałam się jak mogłam, za duzo teraz nie zdradzić, wszystko się okaże w następnych rozdziałach...
      kiedy kolejna, pytasz, za parę dni, to wiem na pewno...
      Cieszę się że widac ile Amy dla niego znaczy i ile zrobiła, ale to wszystko dlatego że go kocha i on jest bardzo wazny dla niej :)
      raszpla haha

      Usuń
    2. Co za zdzira...masakra, co ona zrobi, że rozdzieli tych bidoków. A, że oni dają się wciągnąć w te jej intrygi.....strasznie jestem ciekawa. Aniu to opowiadanie to prawie kryminał, mrozi krew w żyłach..... Świetna jesteś..... Plizzzzz......spraw, aby tą samicę psa samochód przejechał albo niech wypadnie z okna.

      Usuń
    3. Anette zastanawiałam się czy się własnie w taki sposób nie pozbyć ale może nadejdzie ten dzien....

      Usuń
    4. aaa i Ty jako Mecenas takie rzeczy podpowiadasz... nieładnie

      Usuń
  2. Joanne wzbudza poruszenie, osobiście sama nie lubię takich picz jak Ona :/ Dziwi mnie jedynie, że John jest taki ślepy, wszyscy mu bębnią dookoła, że Joanne to podła sucz, a On i tak jest z tą lafiryndą!. Mam nadzieję, że jej ta zemsta nie wyjdzie, a jeśli wyjdzie to mam nadzieje, że później dostanie za swoje :o Cieszę się, że Amy i Paddy darzą się już pełnym zaufaniem, że jest między nimi taka silna emocjonalna więź. A no, aż im zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest głupią krową to fakt, a John slepy jak kret...

      Usuń
  3. Co za kobieta ! Przeraża mnie ! To Ona rozbije ich związek ?? To przez Nia rozstana sie na tyle lat ? Pewnie sie dowiemy ...Uczucie Amy i Paddy jest bardzo silne mam nadzieje , ze to nie te bsbsko ich rozdzieli...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zatłukłabym tę wredną żmiję ;/ Od samego początku jej nie polubiłam...Niech kończy całą tę farsę i niech znika z opowiadania ;/ Biedny John, że tez musiała trafić mu sie taka zdzira ;/

    OdpowiedzUsuń