Pojechali do sklepu. Poprosił małą,
aby się go pilnowała i brał coś z półek, wkładał do koszyka. Molly chciała
jakieś słodycze, więc brała je, ale on był niedaleko. Widział ją i miał na oku.
Brał akurat alkohol dla Mike’a, kiedy koło niego stanęło dwóch mężczyzn i
rozmawiali. Nie zwracał na nich uwagi, ale jeden z nich bardzo niepochlebnie
wyrażał się o jakiejś kobiecie. Paddy był zdegustowany, jak można tak o
kobiecie się wyrażać. Cokolwiek by ta kobieta nie zrobiła, no nie wypada,
pomyślał. Usłyszał, że mówią też o dziecku i o tym, że ‘głupia czeka na niego,
a pan idealny nie wraca’. Zamyślił się i miał podejrzenia, kto to jest. Tak był
zły, że wziął alkohol i pojechał do kolejnej alejki, byleby ich nie słuchać. Z
tego wszystkiego stracił dziecko z oczu i usłyszał zrozpaczony krzyk ‘tatusiu’,
zostawił koszyk i pobiegł do niej. Wziął ją na ręce i uspokoił. Było to dziwne
uczucie dla niego, bo jednocześnie zgubił dziecko, a druga rzecz, to to, że
Molly po raz pierwszy nazwała go tatusiem. W ogóle nie mówiła do niego tak, to
był pierwszy raz. Przytulał ją do siebie, a ona trzymała go za szyję, więc dał
sobie spokój i niósł. Już się nie bała, ale chyba ją to też zaskoczyło i czuła
się teraz dobrze i bezpiecznie na jego rękach. Stwierdził, że nieważne, że ona
ma siedem lat i jest za duża na noszenie. Czuł się tak, jakby mógł góry
przenosić. Jedno słowo, a uskrzydliło go tak, jak… i szybko pomyślał o Amy. Chciał
jej o tym powiedzieć, pochwalić się tym, co właśnie usłyszał od córki. Tak,
tylko Amy potrafiła sprawić, że był szczęśliwy. Nie wiedział, kiedy to się
stało na nowo. Chciał ją przeprosić, bo coraz bardziej rozumiał, co im zrobił.
Stracili tyle czasu, a teraz trzeba na nowo wszystko poskładać. Nie wiedział
czy Amy kiedykolwiek mu zaufa, ale chciał tego. Szybko znalazł, co trzeba i
poszli do kasy. W końcu musiał postawić Molly na ziemi, ale widział, że wolałaby
zostać na jego rękach. Zagadał ją, coś pokazywał. Stała obok, po chwili
powiedziała ‘dzień dobry’ i poczuł, że złapała go za nogawkę spodni. Obrócił
się lekko, a to byli faceci od rozmowy, którą słyszał. Ten jeden facet coś
zapytał małą, a ona przytuliła się do Paddy’ego nogi. Odpowiedziała mu, ale
chyba wolała być przy tacie. Obrócił się i odezwał.
· Dlaczego
Pan zaczepia moje dziecko? – popatrzył mu prosto w oczy – Nie życzę sobie.
·
Eee.
Pana? – odparł zdziwiony – To dziecko mojej znajomej i chyba po raz pierwszy
widzę, żeby puściła małą z kimś innym niż jej bracia. Chodzi oczywiście o mężczyzn
– Paddy widział, że puszcza do kolegi oczko, jakby chciał go sprowokować.
· Amy
po prostu wie, z kim i komu można zaufać – odpowiedział spokojnie – Powtarzam
jeszcze raz, nie życzę sobie, aby Pan zaczepiał moją córkę. Molly znasz tego
Pana? – zapytał małej.
· Tak,
ten Pan ma na imię Colin i uczył mnie gry na pianinie i keyboardzie –
odpowiedziała mu mała, cały czas trzymając się jego spodni. Pogłaskał ją po głowie,
by czuła się bezpiecznie i zostawił tam swoją dłoń.
· Aha.
Pan od muzyki – popatrzył na niego z uniesionymi brwiami, a potem niezbyt
zachęcająco uśmiechnął się do niego – Amy mi o Panu mówiła. Tak! Pan Idealny
wrócił!
Odwrócił się od niego i zajął się
wykładaniem produktów na taśmę, bo właśnie była ich kolej. Molly mu pomagała i pytała,
co będą gotować na obiadek, bo mama na pewno będzie głodna po zebraniu. Paddy
odpowiadał jej cierpliwie na wszelkie możliwe pytania. Powiedział, że na pewno
mamie się spodoba obiad,
bo będą robili spaghetti, a mama je lubi. Padło pytanie ‘a po co Ci wino?’
zaśmiał się i powiedział, że czasem dorośli piją wino. A jest piątek i jutro
dopiero koło południa jadą do Dublina. Popatrzył na tego faceta, on był z Amy,
pomyślał. Szatański pomysł wpadł mu do głowy, szybko zlokalizował paczkę
kondomów i położył je na taśmie. Zagadał małą, aby nie zapytała ‘co to jest?’.
Nie podobał mu się ten facet, chciał mu zrobić na złość i sprawiło mu to
satysfakcję. Pomyślał, że musi schować kondomy, bo Amy go chyba pogoni, aż się
zaśmiał. Popatrzył na swoją córeczkę, uwielbiał ją. Każda minuta z Molly
dostarczała mu świetnej zabawy, coraz bardziej kochał swoją córkę i stwierdził,
że Amy wykonała kawał dobrej roboty. Znał tą małą dopiero dwanaście dni, ale
uwielbiał ją. Po tej wymianie zdań z tym Colinem, bo rozmową by tego nie nazwał
stwierdził, że chętnie napije się kieliszek wina z Amy. Jutro jadą do Mike’a,
zastanawiał się jak go tam przyjmą i czy już wiedzą. Podejrzewał, że Olivia i
mama Amy wiedzą. Zapłacił za zakupy i poszli do wyjścia. Pakował zakupy do
bagażnika i okazało się, że Ci kolesie, jak nazwał ich w myślach, parkują
prawie koło niego. Usłyszał komentarz, że ‘nawet mu samochód pożyczyła’. Niby
nic się ogólnie nie stało, ale Paddy miał serdecznie dość tego wysłuchiwać.
Pomógł małej i odjechał z parkingu. Całe szczęście, że Molly była małą gadułą i
wypełniała ciszę. W domu szybko wstawił wodę na makaron, potem szykował resztę
składników na obiad. Mała cały czas o coś pytała, opowiadała i chyba wreszcie
trochę się przemogła, czasem nawet podchodziła do niego i się przytulała. Jak
Amy weszła do domu, czuła miły zapach i pomyślała, że Paddy gotuje spaghetti.
Jego sławetne zresztą, które uwielbiała i tylko on potrafił tak dobrze je przyrządzić.
Słyszała jak Molly opowiada mu o swoim koledze Iggy’m. Paddy jej cierpliwie
odpowiadał. Chyba jej nie słyszeli, wiec umyła ręce i poszła do kuchni.
· O
mama! – krzyknęła mała gaduła i przybiegła do niej - Mamo, mamo, a ja się dziś
zgubiłam na chwilę w sklepie, ale zaraz znalazłam – zameldowała, Amy widziała,
że Paddy zrobił taką przepraszającą minę.
· Najważniejsze,
że się znalazłaś, kochanie – odpowiedziała – Co tu tak ładnie pachnie? –
zapytała i podeszła bliżej.
·
Spaghetti
– odpowiedziało dziecko – Tata robił.
Paddy’emu aż łyżka upadła, Amy się
uśmiechnęła.
·
Och,
spaghetti. Uwielbiam!
·
Tata
też tak powiedział – odpowiedziała Molly i wyglądało to tak jakby delektowała
się tym słowem, a Paddy promieniał z radości.
·
To,
co możemy siadać? – zapytała.
·
Tak,
oczywiście, że możemy. Napijesz się ze mną wina? – zapytał.
·
Oooo,
chętnie. Dziękuję.
Była zszokowana, że Molly jednak
wypowiedziała ‘tata’, widziała jak Paddy zareagował. Był szczęśliwy, ona przypomniała
sobie to uczucie jak zupełnie mała Molly powiedziała po raz pierwszy ‘mama’,
więc wiedziała, co on czuje. Zrobił Molly zdjęcie jak miała całą buzię w sosie.
Coś tam napisał i podał Amy telefon, więc przeczytała.
„Tata właśnie zrobił pyszne spaghetti,
które bardzo mi smakuje,
co zresztą widać J
Pozdrawiamy. Paddy, Amy i Molly.” uśmiechnęła się do niego, on zapytał ‘i co
wysłać’ i gdy kiwnęła głową wcisnął klawisz. Wiedziała, że rozdzwonią się
telefony do Paddy’ego z pytaniami czy sobie żartuje. Pierwszy był Angelo z Kirą,
oni wiedzieli o małej, więc tylko chwilę rozmawiali i zapowiedzieli się na
przyszły weekend. Zaraz zadzwonił Joey, myśląc, że Paddy żartuje, ale jak
usłyszał, że to prawda, to zaniemówił i stwierdził, że on musi sobie to
wszystko poukładać. Jim, Patricia również nie mogli uwierzyć, a Maite
wrzeszczała do słuchawki, aż Amy z Molly zaczęły się śmiać. Amy przypomniała
sobie, że Maite tak zareagowała jak Paddy ściął włosy. Teraz może nie
krzyczała, że wygląda świetnie, ale chyba nawet skakała. Paddy się roześmiał,
wyciszył telefon i stwierdził, że chyba czas iść na spacer po takim posiłku.
Zabrał Molly, Fionę i szykowali się do wyjścia. Zawrócił już zza drzwi i
zapytał Amy czy porozmawiają wieczorem. Kiwnęła potakująco głową. Paddy śmiał
się całą drogę do parku, Molly też, bo tata się śmiał. Odebrał jeszcze kilka
telefonów po drodze, bo niektórzy jak zrozumieli, co się stało, to dzwonili by
się upewnić. Ponoć między sobą też. Mała biegała z psem, ale nie oddalały się. Maite
przywitała się z Molly. Potem do Paddy’ego powiedziała, że mała jest słodka i
aż krzyknęła ‘mam bratanicę?!”. Nic mu nie mówili na temat, że Amy nic nie
powiedziała o dziecku ani na Paddy’ego, że odszedł. Stwierdzili, że sam musi zdecydować,
co dalej. Prosili tylko, że chcieliby poznać małą, ale musiał o tym porozmawiać
z Amy. Na razie sam nie mógł decydować. Był pewny, że Amy się zgodzi, ale na
razie nawet oni nie rozmawiali tak naprawdę o Molly czy przyszłości. Raz poruszyli
tylko przeszłość, ale tylko tyle.
Amy posprzątała po obiedzie i
stwierdziła, że Paddy nadal robi najlepsze spaghetti na świecie. Myślała o tym
wszystkim, co się działo ostatnio. Widziała ile dla Paddy’ego znaczyły chwile z
Molly. On już kochał ich córkę, ani razu nie zachował się egoistycznie.
Widziała, że mu zależy. To z nią nie za bardzo chciał rozmawiać, co dalej, ale
mała była dla niego naprawdę ważna i zależało mu na niej. Bardzo chciała z nim
porozmawiać. Musiała sprawdzić coś w komputerze i zobaczyła, że ma wiadomości,
chyba z dziesięć. Od Kiry, Patricii, Maite – chciały porozmawiać z nią i
zostawiały swoje numery telefonu, bo w międzyczasie się im zmieniły. Ale od
nich wiadomości były miłe, od Maite chyba z sześć, bo co chwilę sobie coś
przypominała. Napisała więc, że wieczorem zadzwoni i wysłała zdjęcia Molly, bo
prosiły. Najgorsza była ostatnia wiadomość od Colin’a, aż jej się smutno i
przykro zrobiło, bo kiedyś miała o nim dobre zdanie, teraz je zmieniła. Znowu
ją obraził i ponoć dziś widział i rozmawiał, jak to ujął ‘pana idealnego’,
który kupował kondomy. Oczywiście akurat wtedy przyszedł Paddy z Molly. Paddy podszedł
i nim się spostrzegła przeczytał to, bo widział jej minę. Wiedział doskonale, o
kogo chodzi, zrobił groźną minę i powiedział jej, że pogadają później jak mała
pójdzie spać. Więc opowiedziała mu o szturmie na jej skrzynkę mailową jego sióstr
i że obiecała zadzwonić.
Padłam! Rozmowa dwóch kogutów, a te kondomy... Hahaha! No nieźle, tylko nie pomyślał, jak Colin pomyśli o Amy :( Nie był miły ten mail, nie był. Ale to jak MOlly powiedziała 'tatusiu' i potem, że 'tata' robił sphagetti, to było piękne! Aż mu łyżka upadła, no piękne z tą łyżką. Pomysł powiedzenia o córce też fajny. Uśmiałam się jak Maite 6x pisałą, bo się jej coś przypominało, no dla mnie - cała Maite!!! Molly jest super! Bardzo fajne dziecko, a po Paddym widać, że ją kocha i nie miał żadnego, żadnego problemu z zaakceptowaniem tego i odnalezieniem się w roli ojca. Brawa dla niego! No i coś sobie chłopina uświadomił. Że co jak co, ale jednak Amy mu dawała szczęście. Teraz mają wspólną córkę, nic ich bardziej nie zwiąże, ale czy Amy zaufa Paddy'emu? Nie jestem pewna, bo niby mają coś, co ich łączy, a jednak jak na razie są całkiem obok siebie. Ech... No zobaczymy, co dalej, zobaczymy...
OdpowiedzUsuńhihi to spotkanie Paddy'ego i Colina musiało być, no musiało.... ale faktycznie Paddy nie pomyślał jak Amy będzie wyglądała w oczach Colina, ale trudno P weźmie to na klatę...
UsuńMaite, tak śmieszna jest, a reszta na razie w szoku :) A Paddy sobie coś zaczyna uświadamiać... chociaż na razie są obok siebie, ale faktycznie muszą porozmawiać i omówić kilka spraw, bo dużo się namnożyło niedomówień...
No i mam nadzieję, że doczekam się w końcu tej rozmowy, bo chyba wszystkie na nią czekamy. O rany! Oby się tylko nie posprzeczali podczas niej, bo taki scenariusz też może być. Hmm...
UsuńSuper ANIU !!!! I znowu czekać do niedzieli ???:) kondomy the best ! Napewno sie przydadzą /) niewiedzialam , ze Colin aż takim burakiem sie okaże no no koszmarny jest :) fajna reakcja Kelly ;) super fotka :) uwielbiam zdjecia do opowiadań :) czeka ich rozmowa no nareszcie .... Maja sobie tyle do powiedzenia ... A Padzikowi zaczyna znowu zależeć no to kolego staraj sie :) super jego relacja z Molly ... Nazwała go tata ... Bezcenne :)
OdpowiedzUsuń:) trzeba czekać, ale dacie rade :)
Usuńkondomy to było bardzo złośliwie zabrane, nawet pewnie się teraz nie przydadzą, ale chciał zrobić Colinowi na złość...Zdjęcie od dawna czekało na opublikowanie:) a 'tatuś' i córeczka obydwoje przeżyli to, że powiedziała to :) a i dl Amy to też było ważne, bo widziała jak dla nich to ważne...
Padłam przy tych kondomach....ja czuję, że będą potrzebne....chyba, że nie używają... 😊 Bardzo podobają mi się relacje Padda z córką.... Jak zawołała...tatuś.... To się wzruszyłam... Już tatusiem zostanie do końca życia.... Molly widać też go pokochała i przywiązała się do niego.... Teraz czas na Amy....czuję, że małymi kroczkami zbliżą się do siebie 😊....oby ten burak nie namieszał....jeszcze ta Vera....będzie się działo 😊...no nic czekamy do niedzieli 😊.... Aniu super opowiadanie....kocham Twojego Padzika 😃 ❤
OdpowiedzUsuń:) no bo to zabawne było :)
Usuńtak, tatusiem to już zawsze bedzie :) kocha córke a ona jego :)
No super! Akcja z kondomami i mnie rozbawiła B-) a Collin? Ch*j i prostak jest. Tyle w temacie.
OdpowiedzUsuńPaddy wczuł się w rolę taty, świetnie mu wychodzi to ojcowanie. Molly szybko się do niego przywiązała, to widać. Ale przecież wiedziała, że go ma, wiedziała, jak wygląda, znała go tak jakby od urodzenia . A teraz może się do niego przytulać ile wlezie ;-) Piękne to!
Wiedziałam, że telefony sie rozdzwonią hehe. Ale spodziewałam się, że będą robić wyrzuty, że nie wiedzieli...Ich postawa jest pełna podziwu. Zszokowani, ale szcześliwi radością brata.
Pozdrawiam Aniu :-*
hihi bo naprawdę to było zabawne, ta akcja z kondomami hihi
Usuńa czy wszyscy sie zachowaja dobrze to sie jeszcze okaże :)
A ja sobie zostawiłam dwie części coby było więcej doczytania :DDD Suuuper!!!! Jak Molly używała słowa "tato" to miałam łzy w oczach!!! Numer z kondomami przegenialny!!! No super to wymysliłaś, juz widziałam Collina i jego opadnietą szczękę!!! Hahahah!!!
OdpowiedzUsuńpo raz kolejny sławetne kondomy ! ale Amy się pewnie wściekła na to
OdpowiedzUsuń