Przyjechał
kolejnego dnia i mała zawołała go do swojego pokoju. Pokazała
swoje królestwo. Paddy się rozglądał i zobaczył, że u małej w
pokoju było ich wspólne zdjęcie. Pomyślał, że Molly faktycznie
wie o nim. Pamiętał, że Amy zawsze mówiła prawdę i jeśli
powiedziała, że mała wie, że zrobiła wszystko, co mogła dla
niego w tej sytuacji. To, była to prawda. Spędził z małą jakieś
trzy godziny, ale zjawiła się Amy i powiedziała, że jutro jest
szkoła i Molly musi iść spać. Zjedli we trójkę kolację, a
Molly się buzia nie zamykała, podejrzewał, że to nie pierwszy
raz. Potem poszła się wykąpać i zawołała mamę do łazienki.
Chwilę coś mówiła i Amy go zawołała.
- Paddy czy możesz tą małą pannę zanieść do łóżka i jej poczytać? – zapytała z uśmiechem i dodała cicho – Mimo wszystko ona nie wie jak się do Ciebie zwracać i jeszcze się wstydzi.
- Oczywiście, że mogę – uśmiechnął się do dziecka i wziął ją na ręce.
Chyba
z godzinę jej czytał, bo nie mogła usnąć. Podejrzewał, że to z
emocji. Stwierdził, że chyba musi wyjść z pokoju i może ona
zaśnie. Powiedział dobranoc, zapytał czy lampkę ma zapaloną w
nocy, miała. Już wychodził z pokoju, gdy usłyszał cichy głosik
Molly ‘będziesz u mnie jutro?’, wrócił do niej, pogłaskał po
głowie i powiedział, że będzie. Poszedł do Amy, była w salonie.
- Chyba się bała zasnąć, żebym nie znikł – powiedział.
- Całkiem możliwe, że się bała. To jednak jeszcze mała dziewczynka. Dziękuje, że tak się nią zająłeś.
- Ale Amy, ona jest moja, więc mimo wszystko i nieważne jak ja się teraz czuje, uznałem, że ona potrzebuje nas oboje. My sobie wszystko wyjaśnimy, gdy przyjdzie na to czas.
- No tak. Będziesz jutro?
- Molly o to pytała. Będę. O której będziecie w domu? – zapytał.
- Będziemy o 14, a potem zapraszam na obiad.
- Co Molly lubi na deser? – powiedział to, a ona zdziwiła się, że potrafią tak normalnie rozmawiać, jakby te osiem lat nie istniało.
- Kup lody. Lubi wszystkie smaki – powiedziała mu – Mogę napisać do Kiry czy Ty chcesz powiedzieć Angelo?
- Napisz. Będzie szczęśliwa, że się odezwałaś. Amy idę.
- Zamówiłam Ci taksówkę.
- Ok. Dzięki. Muszę sobie wszystko poukładać – popatrzył na nią, przyjechała taksówka. Jak wychodził podała mu dość dużą torbę.
- Co to? – zapytał.
- Zobaczysz sobie w hotelu i do zobaczenia jutro. Dobranoc.
- Dobranoc.
Zadzwonił
do swojej dziewczyny i poinformował ją, że zostaje dłużej w
Galway. Ogólnie nie był pewien, kiedy wróci. Była oburzona i
zrobiła mu wymówki, że pewnie spotkał tę pannę z przeszłości
i teraz jak to ujęła „pieprzy się z nią”. Nie chciał
dyskutować, ani się tłumaczyć, a na pewno mówić o Molly.
Najpierw musiał poznać małą, powie swojemu rodzeństwu o niej, a
na koniec poinformuje o tym Verę. Nie była aż tak ważna dla
niego, aby musiała wiedzieć przed rodziną, że on ma córkę. Poza
tym nie podobało mu się to, że krzyczała na niego. Padły słowa,
które go zastanowiły i znowu
pomyślał o Amy i jej zachowaniu w stosunku do niego. Nigdy by go
nie wyzwała, że się z kimś pieprzy, rozmawiała z nim i słuchała,
co miał do powiedzenia. Wiedział, że jednak nie jest aniołem, a
ta sytuacja go trochę przerosła. Jednak nie mówi nikomu takich
słów. Co to miało być? On był spokojny jak z nią rozmawiał,
nie dał się sprowokować. Jednak musiał sobie odpowiedzieć na
pytanie czy chce być z Verą. W hotelu otworzył sobie piwo i wypił
jednym duszkiem. Pozostawił torbę, którą dostał od Amy i bał
się ją otworzyć, chociaż był bardzo ciekawy, co mu dała, jednak
dopiero później tam zajrzał. Oniemiał, to były albumy ze
zdjęciami Molly. Widać było, że były dla niego. Było tam
wszystko, co mogło mu przybliżyć córeczkę. Zdjęcia były już
od brzucha do dnia dzisiejszego. Było nawet USG, odbite stópki i
rączki w różnych okresach jej życia. Widać było, że Amy od
zawsze przygotowywała te albumy, więc był pewien, że pamiętała
o nim. Bardzo mu się podobały zdjęcia Amy w ciąży. Żałował
dni, miesięcy, lat, które spędził z dala od swoich dziewczyn. Nie
wiedział co przyniesie los, ale miał nadzieję, że mają jeszcze
szansę. Zastanawiał się, kiedy się dowiedziała o ciąży, kiedy
mała się urodziła, ale tam była data urodzin. 17 Marca 2005 roku
godzina 1; 34 i w tym momencie prawie dostał zawału. Przypomniał
sobie, że tej nocy obudził się i już nie mógł zasnąć. Czyżby
wtedy Amy myślała o nim, dlatego się obudził? Musiał się tego
dowiedzieć. Zadzwonił do Amy, bo podała mu swój numer telefonu.
- Halo – usłyszał głos w słuchawce.
- Amy to ja – chwilę się zawahał – Mam pytanie, ale najpierw chciałem podziękować za te albumy.
- Nie ma za co. Są Twoje i czekały tutaj na Ciebie. A o co chciałeś zapytać?
- Znalazłem datę urodzin Molly czy Ty wtedy myślałaś o mnie?
- Tak – odparła zdziwiona – Paddy, ja wtedy nie robiłam nic innego, tylko myślałam o Tobie. A w tamtą noc, kiedy nasza córka się urodziła, chciałam być sama z nią, bo Ciebie nie było i myślałam o Tobie, jak tuliłam ją już do siebie. Dlaczego o to pytasz?
- Obudziłem się wtedy, było grubo po północy i do rana nie mogłem zasnąć. Chodziłaś mi wtedy po głowie, a ja nie rozumiałem, dlaczego. Aha i coś mi się śniło, coś miłego, a wtedy urodziła mi się córka. Niesamowite to, bo, mimo, że byłem daleko coś mnie wyrwało ze snu.
- Ojej! – odpowiedziała zaskoczona – To niesamowite i nieprawdopodobne, ale piękne. Może, dlatego się wtedy nie bałam, bo w jakiś sposób byłeś ze mną.
- Być może, dlatego chciałem to wiedzieć, bo spojrzałem na datę i sobie to przypomniałem. Inne rzeczy mniej pamiętam, ale to zapamiętałem. Dobrze, to nie przeszkadzam, idź spać. Dobranoc.
- Dobranoc.
Pamiętała doskonale tamtą noc. Jak mogła
zapomnieć. Poleciały jej łzy, była w szoku, że Paddy wtedy się
obudził i nie mógł zasnąć. Napisała do Kiry.
„Witaj.
Wiem, że dawno nie pisałam :) ale nie mogłam. Ciążyła mi
tajemnica i chyba zbyt długo z nią zwlekałam. Spotkałam
przypadkiem Paddy’ego i wiem, że chciałabyś się spotkać. Ja
też, jakoś się zgadamy. Paddy sam Wam
powie o tej tajemnicy. Pozdrawiam. Amy”
Kira
jak dostała wiadomość była w szoku. Spotkali się, pomyślała,
aż pokazała Angelo tę wiadomość i kazała dzwonić do Paddy’ego.
Zadzwonił do niego rano.
- Cześć brat – powiedział Angelo – Dostaliśmy maila od Amy. Naprawdę się spotkaliście?
- Tak Angelo – powiedział powoli Paddy – Przedwczoraj, ale to przypadek. Spotkałem ją na plaży w Galway.
- Ojej, ale fajnie i co u niej słychać? – dał na głośnik, żeby i Kira mogła posłuchać.
- No, co u niej. Jest mamą – powiedział i zawiesił głos, bo nie wiedział, co ma powiedzieć.
- Mamą? – zapytała Kira – Nic nie napisała, tylko o tajemnicy, którą Ty nam wyjawisz. Wyszła za mąż?
- Nie Kira, nie wyszła. Mało ogólnie z nią rozmawiałem, bo szczerze powiedziawszy jestem na nią zły.
- Ale dlaczego? – zapytał Angelo – Bo została mamą?
- Eee tak. Ma córeczkę, która nazywa się Molly i ma siedem lat.
Zapadła
cisza, a Kira na kartce papieru napisała do Angelo – „7 lat, to
2005 rok! Zapytaj!”
- Paddy – zaczął delikatnie Angelo – A kiedy dokładnie?
- 17 marca 2005 roku – usłyszał jakieś szeptania i wiedział, że się naradzają – Jesteście tam? No dobrze kombinujecie, tak Molly jest moją córką.
- Co? – głos brata był wzruszony – Chcesz powiedzieć, że masz córkę? I właśnie się dowiedziałeś?
- Tak. To cudowna dziewczynka. Ma oczy jak Amy, no i w sumie włosy ma pomieszane, ale nie tak rude jak mama. Ogólnie jest bardzo podobna do mnie. Jak ją zobaczyłem nie miałem wątpliwości. Dlatego jestem na Amy zły. Nie wiem, co dalej. Na pewno chcę poznać wszystkie okoliczności. Teraz oglądam zdjęcia małej, a po południu idę do nich tzn. do mojej córki. Musze ją poznać.
- Nie wiem, co powiedzieć, ale spróbuj zrozumieć Amy i tę całą sytuację – dodał Angelo.
- Paddy, Amy na pewno miała powody, na pewno było jej ciężko – powiedziała Kira.
- Być może, co nie zmienia faktu, że ukrywała dziecko przede mną. A Molly mnie potrzebowała.
- Chciałam się z nią spotkać, ale teraz to chyba powinniście przegadać, co dalej – stwierdziła Kira – Dawaj nam znać, ok?
- No pewnie. Oglądam właśnie zdjęcia. Dostałem albumy ze zdjęciami.
- Oooo to fajnie. Prześlij mms’em zdjęcie, prosimy – poprosiła Kira.
- Dobrze zaraz Wam prześlę. A teraz kończę. Mam, o czym myśleć.
- To czekamy. Na razie papa.
- Cześć.
Po
chwili wysłał zdjęcie i dostał odpowiedź – „Ale fajna,
rzeczywiście podobna. Nie bądź zły na Amy. Miała powody. Pa”
Grrr... Trochę jestem zła, bo już się nie mogę doczekać ich rozmowy. Czekam na nią i czekam... No tak sobie przyszedł do nich i jakby nigdy nic zajmuje się swoją córką? A mała taka och i ach do niego? Dobrze, że chociaż nie wie jak się zwracać i się wstydzi. Powiedział Angelo i Kirze, dobrze zrobił, ciekawe, czy Kira coś napisze do Amy. Ale powinni porozmawiać i to od razu, teraz. Wiemy, jaka jest Amy, że zrównoważona, spokojna itp. dlatego tak normalnie go przyjmuje u siebie, bez szału. Jeju, ale piszę masło maślane. Ale ogólnie cieszy mnie, że Paddy się zajmuje małą, że chce ją poznać, że dostał albumy i że Amy tak jak mówiła, nie broni mu odwiedzin itp. A Vera? Szkoda słów! Jak tak można powiedzieć? Bleh!
OdpowiedzUsuńAaa! A rozmowa o tych narodzinach Molly piękna! Że zadzwonił do Amy i ją o to zapytał.
Usuńto jest sytuacja skomplikowana - jakby najpierw porozmawiali, a potem poznał małą byłoby inaczej, ale stało sie inaczej, spotkał je. Dlatego Amy pozwala mu poznac małą. To on unika rozmowy na ten temat, bo musi sobie wszystko poukładać. Jest zaskoczony, ale bardzo chce poznac mała, wiec na razie przychodzi do niej. Dla Amy ta sytuacja jest też ciężka, bo nie wie co Paddy mysli, ale widzi, że Molly zajmuje sie super, wiec zgodnie ze swoim postanowieniem z przeszłosci, pozwala mu poznac swoją córkę. Jeszce porozmawiaja, tylko emocje musza opaść.
Usuńa Vera jeszce będzie...
Ojej, ale fajna cześć ;)
OdpowiedzUsuńWzruszyłam się, gdy Paddy oglądał zdjęcia małej. Amy miała doskonały pomysł, by zrobić taki album tylko dla niego. Nie było go przy Molly od dnia jej narodzin, ale chociaż w taki sposób będzie mógł poznać cały jej mały świat i to, jak się rozwijała, jak dorastała. Ech, wzruszające bardzo :)
Rozumiem złość Paddyego, serio. Ale mu przejdzie. Teraz wszystko będzie inaczej. Niech tylko zakończy związek z Verą...nie ma sensu ciągnąć tego dalej. Z tego i tak nic nie będzie.
tak album jest fajny, bo ma okazję zobaczyc Molly, wiadomo, ze to czasu nie cofnie, ani nic, ale pozwoli mu uporac się z emocjami :)
Usuńjest zły, bo doszło do niego, że nie wiedział o czymś waznym dla niego i musi sobie to ułożyc...
Paddy nie ma prawa być na nią zły. Ona naprawdę robiła wszystko by córka go znała i o nim pamiętała. Niech Paddy nie zapomina o tym, że Amy nie powiedziała mu o dziecku tylko dlatego, że prawdopodobnie nie byli by szczęśliwi
OdpowiedzUsuńbędzie o tym, dlaczego nie powiedziała, bo on musi wiedziec, ale czas był potrzebny na poukładanie sobie różnych watków w ich głowach...
Usuńnadrobiłam...pięknie...no rozumiem go ,ze jest w szoku ale nie powinien być zły...to Amy powinna być zła ,ze ja zostawil..wiem,ze wtedy nie mógł inaczej ale mimo wszystko nie umiałabym zapomnieć o tym,troche na własne życzenie nie był ze swoimi dziewczynami....kocham Twoje opowiadanie ...ale wiesz o tym ...chce więcej
OdpowiedzUsuńCudowna część!!!!!!!!!! Bozicku!!!! Znowu mi się łza w oku zakręciła jak Paddy opowiadał o tym, że w noc narodzin Molly się obudził. Rozmowa Paddyego z Kirą i Angelo G E N I A L N A - szczególnie ta karteczka Kiry no lałam po kitach z tego strasznie!!! Czekam na rozmowę P i A., bo już najwyższy czas wszystko wyjaśnić...
OdpowiedzUsuńEch, ciekawe to czy teraz bym napisała to inaczej ale chyba nie
OdpowiedzUsuń