Zaskoczył
ją, ale pozytywnie, miała nadzieję, że nie wyjdzie od niej i nie
pojedzie do jakiś swoich 'koleżanek'. Chyba, by tego nie zniosła.
Już teraz nie, czuła, że właśnie teraz zaczyna się nowy etap w
ich znajomości. Wcześniej bywało różnie, nie miała pewności
czy chce dać mu szansę, ale teraz wiedziała i dlatego bała się
takiej sytuacji. Cieszyła się z tego czasu spędzonego z nim, to
nie był stracony czas. Mimo wszystko potrafił się opanować i
zachować tak jak się zachował. Nie mogła spać przez te pocałunki
z nim, wiedziała, że jakby nie przerwał w tym momencie, to
posunęliby się dalej, bo tym razem i ona miała ochotę na
całowanie czy przytulanie. Cieszyła się, że go jutro zobaczy oraz
tym, że w końcu poznają się w takich zwykłych sytuacjach jak
zakupy.
Stał
chwilę przy samochodzie, głęboko oddychając, czekając aż mu
oddech wróci do normy. Był zdziwiony, że się potrafił opanować.
Mimo tego, że teraz miał ochotę być z nią, całować, przytulać
i kochać się, wiedział, że to za wcześnie. Nie protestowała,
ale w każdej chwili mogła powiedzieć 'nie', a to byłby dla niego
już duży problem, a w tej chwili da sobie radę. Pojechał do domu
i poszedł pod prysznic. Zimny.
Pomyślał,
że brat ma rację lepiej wiedzieć z kim się sypia, a nie z kim
popadnie. Skoro zdecydował się, to dotrzyma złożonej samemu sobie
obietnicy. Rano pijąc kawę przyszedł mu do głowy pomysł, miał
parę godzin, aby to załatwić, to co powinien. Nawet nie zjadł
śniadania, kawę zostawił nie dopitą, szybko się przygotował do
wyjścia i pojechał. Angelo miał rację, to jest ważne, a on nie
wiedział, nie znał tych dziewczyn, co prawda używał prezerwatyw,
ale... no właśnie. Czas dorosnąć i wziąć sprawy w swoje ręce,
pomyślał i dlatego załatwił tą sprawę dziś. Co prawda na
wyniki będzie trzeba poczekać, ale to był jakiś krok w przód.
Myślał nad tym wszystkim czy powiedzieć jej o tym co robił, jak
był na koncertach czy nie, ale bał się, bał, że nie będzie
chciała z nim rozmawiać. Chciał się zmienić, chciał spróbować
być z nią, w jakiś sposób go cholernie ciągnęło do niej i
dlatego tak się starał. Pod jej uczelnią był wcześniej i jeszcze
przez telefon załatwiał sprawy związane z nowym managerem. Sven
był wcześniej fanem, ale teraz miał mu pomóc. Paddy od jakiegoś
czasu myślał o solowej płycie i chyba do niej powoli dojrzewał.
Oczywiście, że Kelly Family nadal istniało i miało się dobrze,
ale on potrzebował stworzyć coś swojego i niepowtarzalnego.
Wszystko powoli się klarowało i to było mu potrzebne, znaleźć
swoją drogę w życiu, poznać inne życie, niż to co znał. Miał
już dość panienek na jedną noc, picia na umór, budzenia się w
dziwnych sytuacjach i miejscach. Rozmawiał ze Svenem i zobaczył z
daleka Amy, chciał pomachać, ale go zauważyła i szła już w
stronę auta.
Wyszła
z uczelni i zobaczyła samochód Paddy'ego, wsiadła, a on rozmawiał
przez telefon bardzo poważnym głosem. Usiadła obok niego, a Paddy
dotknął ją w rękę, po czym splótł swoją dłoń z jej dłonią.
Jak skończył rozmawiać pocałował ją lekko w usta. Po
przywitaniu pojechali do sklepu, tam Amy miała z niego ubaw, bo
pchał koszyk, pakował ciężkie rzeczy do niego, czasem jak coś
pytała odpowiadał, mówił co lubi, ale najczęściej woził
koszyk, a ona wybierała produkty. Ale i tak była mu wdzięczna za
to, że pojechał z nią po te zakupy. Mogła kupić wszystko co
potrzebowała i będzie miała na trochę. Jednak samochód i facet
do pomocy był potrzebny. Uśmiechała się do niego i obiecała
obiad. Ucieszył się, bo już był głodny, nawet nie zjadł
śniadania. Już w domu po przeniesieniu wszystkiego z auta do kuchni
poukładaniu wszystkiego na półki zabrała się za obiecany obiad,
a Paddy stwierdził, że popracuje trochę i poszedł do salonu i coś
tam sobie pisał, skreślał i nucił. Pomyślał, że nigdy tak nie
było żeby siedział u dziewczyny pisał piosenkę, a ona gotuje
obiad. To mu się podobało, ale nie wiedział czy będzie tak umiał
zawsze. Na razie chciał z całych sił, spróbować dla siebie, dla
niej, dla nich. Podobała mu się, słyszał jak tam kręci się,
czuł miłe zapachy i był coraz bardziej głodny.
- Amy, ja śniadania nie jadłem, a tu takie zapachy – poskarżył się.
- Nie? - zapytała zdziwiona – To już zaraz coś dostaniesz, zupa prawie gotowa.
Przyszedł
do kuchni, wyciągnął talerze, łyżki, więc powiedziała mu gdzie
jest chochelka i nalał sobie zupę, a ona patrzyła jak je, śmiać
jej się chciało, bo mógł już dawno powiedzieć, że jest głodny,
coś by dostał już dawno.
Siedzieli
przy obiedzie, Paddy jadł, opowiadał jej coś, więc się śmiali z
tych jego opowieści. Potem pozmywał naczynia, myśląc
jednocześnie, że sam siebie zadziwia, ale podobało mu się to
wszystko, co się działo tu i teraz. Kuchnia była posprzątana,
deser miał być później, bo za dużo zjadł na obiad, siadł sobie
na kanapie, zapraszając Amy, koło siebie. Trochę się obawiała,
ale usiadła obok, a on ją objął i przysunął do siebie.
Siedzieli przytuleni, a on od czasu do czasu całował ją
delikatnie, a to bawił się jej włosami, a to przejeżdżał
palcami po jej ramieniu. W końcu przemogła się i z własnej woli
przytuliła się do niego. Pocałował ją delikatnie, a po chwili
już namiętnie. Oddawała mu pocałunki i tuliła się do niego.
Trzymała dłoń w jego włosach, a drugą miała opartą na jego
torsie. Nie pozostawał jej dłużny i włożył jej rękę pod
bluzkę, a tam bawił się, kręcąc szlaczki na plecach. Całowali
się coraz bardziej i mocniej, przytulali się do siebie. Ułożył
ją w swoich ramionach wygodnie. Całował jak szalony jej twarz,
potem szyję, a Amy robiła szlaczki na jego plecach. Nie chciał
tego skończyć, tak bardzo chciał z nią być, właśnie teraz,
właśnie tutaj. Amy czuła się wspaniale w jego ramionach, dotykał
ją delikatnie, jakby się bał zrobić dalszy krok. Czuła, że to
nie teraz, nie powinno się tak to skończyć, przerwała dotykanie
jego pleców, nawet lekko się odsunęła i wtedy zadzwonił skype.
Paddy powiedział 'odbierz'. Zabrała laptopa kawałek dalej od niego
i odebrała, to był Mike.
- Hej siostra, już któryś raz próbuje się do Ciebie dodzwonić, a Ty nie odbierasz – powiedział uśmiechając się.
- Byłam na zakupach, mam zapasy na długi czas – uśmiechnęła się do brata.
- Jak Ty przytargałaś te wszystkie ciężkie rzeczy? - zapytał zmartwiony.
- Paddy mi pomógł – uśmiechnęła się znowu – Zresztą nadal tu jest, więc się streszczaj.
- Eee – zaciął się Mike – Nic teraz nie powiem, ale muszę z Tobą porozmawiać.
- Jak chcesz. To pogadamy jutro, ok? - zapytała.
- Tak jutro - powiedział, ale zaraz dodał – Do widzenia Amy i Ty również Paddy.
- Do widzenia – odpowiedział, mając nadzieję, że głos miał już normalny, a nie jak po maratonie.
Wyłączyła
skype'a i laptopa na wszelki wypadek. Położyła się koło
Paddy'ego i przytuliła. Objął ją mocno, ale nie próbował nic
więcej.
- Paddy – powiedziała cicho do jego szyi, nawet nie podnosiła głowy – Nie tym razem, ok?
- Wiem – powiedział, przytulając ją mocno – Samo wyszło, a ja tego nie planowałem. Chociaż bardzo mi się podobało. Bardzo. A Tobie?
- Nie powiem, że nie, bo to byłoby kłamstwo – powiedziała cicho – Ale za szybko wszystko się dzieje, daj mi czas.
- Wiem, już to wiem – powiedział, całując ją w głowę – Pójdę już.
- Dobrze.
- Amy, powinienem Ci coś powiedzieć, ale szczerze mówiąc, mam teraz papkę zamiast mózgu – aż westchnął – I obawiam się, że ta rozmowa by mnie przerosła, więc lepiej nie zaczynać.
- Następnym razem, najpierw pogadamy, a potem ewentualnie będziemy się całować – odpowiedziała szybko.
- O super plan. Chcesz jutro jechać ze mną do studia? - zapytał.
- Nie mogę jutro, mam cały dzień zajęcia – powiedziała – Innym razem.
- Szkoda, bo pojutrze wyjeżdżam w weekend mam koncerty, ale w poniedziałek będę, mogę przyjechać? - zapytał, ale po chwili dodał – Nie wiem po co pytam, przyjadę.
- Paddy – zaśmiała się zdziwiona – A może ja nie będę miała czasu dla Ciebie w przyszłym tygodniu.
- Nie bądź taka – powiedział i pocałował ją w szyję – Będę najpóźniej we wtorek, może byśmy gdzieś poszli?
- We wtorek? - zdziwiła się – Paddy ja mam zajęcia w środę.
- Przecież nie musisz iść – powiedział całkiem poważnie – O, albo mam pomysł – popatrzył na nią takim wzrokiem, że aż jej się gorąco zrobiło – Zostanę na noc.
- Nie Paddy – odpowiedziała od razu.
- A może jednak? - przekomarzał się.
- Nie i to moje ostatnie słowo – powiedziała.
- No dobrze, nie denerwuj się. Chodź wstajemy, odprowadź mnie do drzwi i ładnie pożegnaj.
- Paddy, ja z Tobą zwariuje – zaśmiała się – Zmieniasz swoje zdanie szybciej niż...
- E nie, teraz próbowałem, coś dla siebie wydębić u Ciebie – pocałował ją w usta – Muszę próbować, nie?
- Oj Paddy, Paddy.
- Idę, zadzwonię – ja obiecuję? aż się zdziwił – No zadzwonię, bo na pewno będziesz tęsknić za mną.
- A Ty nie? - zapytała z uśmiechem.
- No pewnie trochę tak – pomyślał, że teraz może mu się udać, coś dla siebie uzyskać – Dostanę buzi?
- Nie – odpowiedziała szybko – Już dostałeś buziaków za cały tydzień i musi wystarczyć – zaśmiała się widząc jego zdziwioną minę – Dobranoc.
- Takiego malutkiego chociaż – negocjował.
- Eee może być w policzek? - kontynuowała.
- No dobrze – odparł zdziwiony – Tym razem niech będzie.
Podeszła
do niego i pocałowała go w policzek i odsunęła się, a Paddy
pierwszy raz od kiedy go poznała poddał się i wyszedł. Była
zdziwiona, ale cieszyła się, że jednak coś się zmieniło w jego
zachowaniu.
Uśmiechnął
się już w samochodzie, wiedział i widział to, że nie dość, że
ją zaskoczył, to spodobało jej się jego zachowanie. Już będąc
w domu napisał sms'a życząc jej kolorowych snów.
Aaaaaaaaaaaaaaaa ! Hehehe, biedaczek :):):):) Padzik w całkiej nowej sytuacji, zdziwiony swoim zachowaniem i tym,, co może osiągnąć przez swoją powściągliwość :) Pewnie się doczeka...i wtedy zobaczy, jak smakuje zakazany owoc 3:-) Dostanie wisienkę z samego czubka tortu ! A jakże! Nie do końca jestem pewna, czy długo wytrzyma bez bzykanka.....pożyjemy, zobaczymy !
OdpowiedzUsuńAaaaaaaa, no! I czy on zamierza porobić testy na HIV? Byłoby dobrze ! On i tren jego wyskoki z kim popadnie..to mogłoby się źle skończyć ;/
w końcu zrozumiał pewne rzeczy, ale jeszcze się buntuje, chciałby więcej :)
Usuńa badania to jak najbardziej musi zrobić, bo cholera wie z kim spał...
Oooo! Jaka dluga czesc! Usmialam się! Paddy poszedl pod prysznic, zimny! Hahaha! No i nie mow,ze on poszedl się przebadac na HIVa? Myslalam,ze padne! A ich rozmowa na koncu mega! No mega jest ta rozmowa. Paddy faktycznie zmienia zdanie szybciej niz... Hahaha! Super!
OdpowiedzUsuńposzedł ogólne badania zrobic, na HIV pewnie tez :)
Usuńto była z jego strony odwaga:) i nareszcie mysli, a że zmienia zdanie, no to wiadomo, jemu jest trudno :)
Przepiękny rozdział. Mówcie co chcecie ale takie miłosne scenki typu "kreślenie szlaczków na plecach", pocałunki i przytulaski najlepiej się czyta, Pierwsza połowa opowiadania - balsam dla duszy. Ale wiadomo - jak też i w życiu bywa - że nie zawsze jest różowo. Mike wybił biednego Padda z rytmu, tak to jest jak się ma nieczyste sumienie". Jak Amy na to wszystko zareaguje. Zobaczymy. Szkoda, że on sam nie odważył się jej powiedzieć o tym podsłuchującym i cholernie ciekawskim braciszku.
OdpowiedzUsuńMa nieczyste sumienie i Mike faktycznie wybił go z rytmu :)
Usuńszlaczki sa fajne...
Ma jeszcze okazję, aby jej powiedzieć, tylko który bedzie szybszy...
Mam pytanie czy ktoś by chciał, aby go wpisać do listy 'powiadamiaj o komentarzach' bo jest taka możliwość. Jest to wygodne, bo pojawia sie na mailu i to ułatwia życie, bo od nowa patrzyć na bloga, bywa trudne...
OdpowiedzUsuńJeśli tak to proszę o info na FB :)
jest tez tutaj taki 'powiadamiaj mnie' i on sam Wam powie na mailu, że ktos napisał i co :)
Witam! mała próba :)
UsuńO kurde nowy rozdział , i ja dopiero teraz go czytam :((( czekam , czekam ale ze mnie gapa :(( ... Oj dlaczego jej nie powiedział , moze we wtorek nie mieć gdzie wracać ;) Mam nadzieje , ze nie bedzie tak zle jednak ,,,Oj Pad sie szumialo , i te badania :) i czekam na rozmowę Amy z bratem
OdpowiedzUsuńojej, to Ciebie nie ma u mnie na grupie?
Usuńtam daje, że już jest nowy :) zapraszam :)
chociaż na tyle odpowiedzialny, że zrobił te badania
Paddy się zmienia... Fajna część :)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się taka sielanka<3. Boję sie tej burzy co wisi w powietrzu:/
OdpowiedzUsuńtak myślałam że to Ty, tzn. dostałam cynka że dostałaś tutaj linka :) cieszę się ze jesteś :)
Usuńsielanka jest a pewnie że jest :)