sobota, 24 maja 2014

Rozdział 19

Tydzień później stanął przed drzwiami Amy i zapukał. Gdy otworzyła drzwi zobaczyła wielką, zieloną, pluszową żabę. Chwyciła ją, mówiąc ‘cześć żabo’. Była wielka i śliczna.
  • Cześć – powiedział głos i przemawiał tenorem – Jestem Twoją żabą, ale nie mam jeszcze imienia. Ktoś mnie do Ciebie przywiózł i chciał przeprosić za swoje durne zachowanie.
  • Ok, wchodź żabko, ale powiedz swojemu panu, że powinien zostać nie wpuszczony do środka – powiedziała Amy.
  • Nie mogę wejść? – zapytał Paddy, wyłaniając się zza futryny.
  • Żabka tak, ale Ty… nie wiem czy powinnam Cię wpuszczać – powiedziała cicho – Ostatnio nie podobało mi się Twoje zachowanie.
  • Wiem, ale może jednak wejdę, porozmawiamy – prosił przemile.
  • Wejdź, bo faktycznie mamy do pogadania – powiedziała zdecydowanym głosem.
  • Zamówimy coś do jedzenia? – poprosił.
  • Paddy, zdecyduj się, bo ja nie nadążam za Tobą, albo jesteś arogantem albo egoistą, a nagle wyskakujesz z czymś takim. Nic już nie rozumiem!
  • Ciii… - podszedł do niej i przytulił mocno, trzymał w objęciach, a potem pocałował w głowę, choć się szamotała – Amy, już dobrze, coś sobie przemyślałem, już wiem więcej niż wiedziałem, ale pozwól mi powiedzieć, co?
  • Nawet jak powiem, że nie chcę z Tobą gadać i tak tu zostaniesz, więc dobrze, powiedz mi co takiego sobie przemyślałeś?
  • Amy, przede wszystkim chcę, abyś wiedziała, że mi na Tobie zależy – powiedział pewnym głosem – Chcę z Tobą być. To trudne dla mnie, bo nigdy nie byłem w związku i nie wiem wielu rzeczy, ale chcę spróbować. Po drugie, wiem że zachowałem się jak idiota, ale ja.. ja byłem zazdrosny, no nie powinienem, ale co mam zrobić, jak nawet nie mogłem patrzeć na to, że ten Twój kolega kładzie rękę na Twoim ramieniu, szlag mnie trafił.
  • Paddy, ale to tylko kolega. Nie możesz tak reagować na wszystkich facetów w mieście – odpowiedziała mu szybko.
  • Wiem – powiedział z niepewną miną – Bardzo mi przykro, że tak głupio zareagowałem. Chcę być szczery, mamy luty, a ja… ja no wiesz od grudnia, nie jestem przyzwyczajony do abstynencji, ale nie żałuje. Poczekam, naprawdę wiem, że warto.
  • Paddy, domyślam się, że zawsze miałeś na każde zawołanie, ale ja nie jestem jakąś panienką i jeśli sądzisz, że tak jest, to oznacza że to wszystko nie ma sensu.
  • Nie, Amy nie! – krzyknął – Właśnie próbuje Ci powiedzieć, że jesteś dla mnie najważniejsza i że ja wszystko, no prawie, rozumiem. Staram się, sama to widzisz, ale Amy, ja też jestem tylko człowiekiem, nie tylko gwiazdą, nie tylko TYM Paddym Kelly, ale również facetem i po prostu chcę przytulić się do mojej dziewczyny i tylko tyle. Nic się za tym nie kryje.
Popatrzyła na niego z niedowierzaniem.
  • Chodź do salonu, usiądziemy sobie, nie będziemy tutaj w przedpokoju rozmawiać. Herbaty?
  • Tak poproszę – odpowiedział i zaczął ściągać buty i kurtkę.
Poszedł do kuchni gdzie stanął niepewnie w progu. Popatrzyła na niego i wyciągnęła rękę do niego, a on zrozumiał, że chce aby podszedł.
  • Przytul mnie – powiedziała cicho.
Podszedł szybko i objął mocno jak tylko mógł, przytulił głowę do jej głowy, a ona swoje dłonie trzymała splecione na jego karku, a potem pogłaskała go po głowie. Jego ręce spoczywały na jej plecach. Stali tak kilka minut i było im tak dobrze, Amy ogarnął spokój, słyszała jak jego serce bije, aż łomotało o jego klatkę piersiową. Woda na herbatę już się zagotowała, kubki z herbatą czekały na zalanie, a oni tak stali przytulając się do siebie. W końcu Amy się odsunęła, uśmiechnęła do niego i zalała tę herbatę.
  • o co, może zamówię pizzę? – zapytał.
  • Nie trzeba, mam lazzanię – odpowiedziała – To wstawię ją do piekarnika.
  • Oooo super, bardzo lubię. Coś Ci pomóc? – zapytał po chwili.
  • Nie, nie trzeba.
  • Amy, dzięki.
  • Ale za co? – zapytała zdziwiona.
  • Nawalam, a Ty zawsze mnie wysłuchasz, albo się mną zajmujesz. To było miłe jak zajęłaś się mną, gdy przyszedłem o 4 rano. Nie musiałaś.
  • No nie, ale jak mogłabym Cię zostawić na progu mieszkania, kompletnie pijanego.
  • Niby tak, ale nawet żadnej awantury mi nie zrobiłaś, a ja byłem nie miły dla Ciebie. Przepraszam – dodał.
  • W porządku, przyjmuje przeprosiny i już – westchnęła i zapytała – Paddy, a Ty wtedy byłeś na panienkach?
  • Nie – odpowiedział szybko, bo zobaczył ile  ją kosztuje zadanie tego pytania – Mówiłem Ci przecież, że od tego wyskoku w grudniu nie byłem na żadnych panienkach.
  • Aha, no to ok.
  • Martwiłaś się tym? – zapytał szczerze zdumiony – Amy, no nie mógł bym, obiecałem przecież, już byłem z Tobą, więc jakbym mógłbym iść na panienki. Zależy mi na Tobie i to z Tobą chcę być.
  • Pewnie, że o tym myślałam. A mi zależy na Tobie, więc nawet jeśli tego nie pokazuje po sobie, to martwią mnie takie sprawy – powiedziała, patrząc mu w oczy.
  • Nie martw się – powiedział cicho.
Przysunął się do niej i pocałował lekko w usta, a dłonią gładził jej policzek. Zaskoczyła go, bo przysunęła się bliżej i oddała pocałunek. Zatracili się w nim, jego ręce dotknęły jej pleców i jeździł po nich, znowu robiąc szlaczki, by po chwili znalazły się pod swetrem. Całował ją najpierw delikatnie, ale po chwili już namiętnie. Oderwał się po chwili i szybkim ruchem ściągnął jej sweter. Po czym pociągnął do siebie tak, że siedziała mu na kolanach. Znowu się całowali, ale to tym razem Amy zaczęła go całować,  po chwili Paddy zszedł ustami niżej na jej szyję, a dłonią ściągnął gumkę z włosów, które rozsypały się na plecy. Chciała go dotknąć, ale miał bluzę i koszulkę, więc rozpięła zamek od bluzy i całując się, starali się ściągnąć ją z niego. Jakoś nie chciało im to wyjść, więc Paddy oderwał się od niej i szybko ściągnął ją, a zaraz koszulkę. Popatrzył na Amy i delikatnym ruchem ściągnął jej koszulkę. Całował jak szalony jej twarz, szyje, a potem dekolt. Spojrzał na nią, przyglądał się, a to jeszcze bardziej podziałało na jego wyobraźnię. Był ciekawy każdego skrawka jej ciała i chciał pozbyć się czerwonego skrawka materiału, który chował jej piersi. Tak bardzo chciał ją widzieć całą. Sięgnął ręką do tyłu i odpiął go, a potem odrzucił. Jej dotyk dłoni na jego plecach działał na niego tak, że był gotowy rzucić się na nią właśnie teraz. Ale wiedział, że ona nie jest na to w tym momencie przygotowana. Zmieniła pozycję i pociągnęła go za sobą. Leżała, a jej dłonie błądziły po jego torsie. Przez kilkanaście minut napawali się swoim dotykiem, nic więcej nie było ważne, tylko ich usta i dłonie. Czuła jakby jej skóra płonęła z każdym jego dotykiem, a jego dłonie badały jej szyję, ramiona, a potem biust. Jego usta szły za rękami, dotknął jej brzucha by za chwile znalazły się tam jego usta. Nic już się nie liczyło, tylko oni i dotyk, a kiedy usłyszał jej ciche westchnienie to podziałało na niego tak, że poczuł żar. Wrócił do jej ust, napawał się nimi, a jego dłoń dotknęła jej uda. Przesunął kilka razy po nim dłonią, ale miała rajstopy, które nie pozwalały dotknąć jej skóry. Nie wiedział jaka będzie jej reakcja, spodziewał się, że powie nie, ale nie zrobiła tego. Chwilę później poczuł, że już nie ma siły bardziej się powstrzymywać, był gotowy, więc odsunął się i usłyszał jęk zawodu.
  • Chodź do sypialni – powiedział.
Wstał i podał jej dłoń, ale gdy przyciągnął ją do siebie znowu zatracili się w swoich pocałunkach. Amy się ocknęła i powiedziała.
  • Telefon masz wyłączony?
  • Tak, a Ty? – kiwnęła tylko głową – Chodź.
Z bluzy zabrał zabezpieczenie, a ją pociągnął w stronę sypialni. Położył je na stoliku i znowu ją pocałował. Jego dotyk, smak jego skóry dał taki efekt, że Amy zatraciła się w swoich doznaniach. Chciała, a jednocześnie musiała go dotykać. Jej ręce błądziły po jego plecach, ramionach i torsie. Czuła jego dotyk i przestało jej to wystarczać, chciała go poczuć jeszcze bardziej. Przestała go całować, popatrzyła na jego twarz i poznała ten wyraz jego twarzy, już go widziała jak się całowali i dotykali. Wtedy przeszkodził im John, ale teraz nic nie mogło im już przerwać. Zobaczyła jak mu oczy się otworzyły gdy sięgnęła do paska jego spodni. Rozpięła je i rozsunęła zamek, pomógł jej i za chwilę pozbyli się ich. Był w samych bokserkach, a ona nie była do końca rozebrana. Nawet się nie zastanawiając ścignął jej spódnice, a potem rajstopy. Jego ręce błądziły po jej plecach, a potem dotykał jej pupy. Nie miała już siły czekać, ale jednocześnie musiała go dotykać, nie mogła przestać. Całując się zbliżyli się do łóżka, a tam kontynuowali dotyk i pocałunki. Nie mogli się sobą nacieszyć, więc na razie to im wystarczyło, a gdzieś po drodze zniknęła bielizna. Dotykał ją jakby była z porcelany, ale jednocześnie tak, że już nie mogła czekać. Chciała być z nim, poczuć go, wiec delikatnie pogłaskała go po policzku. Otworzył oczy i zobaczył w jej oczach niemą prośbę, zrozumiał ją. Oderwał się od niej i sięgnął do stolika na którym zostawił zabezpieczenie. Po chwili wrócił do przerwanych czynności i patrząc jej w oczy, połączył ich ciała w jedno. Teraz żaden telefon, ani nawet trzęsienie ziemi nie było w stanie ich od siebie oderwać. Oni mieli własny świat, który stworzyli sobie razem. Słychać było ich przyspieszone oddechy i stłumione, przez pocałunki, jęki Amy. W pewnym momencie popatrzył na nią, a ona wyszeptała ‘szybciej’, wiec zatracił się w jej objęciach, w jej dotyku, w niej. Nic się nie liczyło tylko oni. Usłyszał krzyk ekstazy. Leżeli spleceni w jedno ciało, pomału oddechy wracały do normy, a oni byli tak wyczerpani, że nawet słowa nie powiedzieli. Trzymał ją w objęciach, a ich ciała były mokre od potu. Było im tak dobrze, że nie miał siły wstać, a musiał to zrobić. Delikatnie wyswobodził się z jej objęć i wstał. Po chwili wrócił, a ona spała. Położył się obok i patrzył na nią zastanawiając się nad tym wszystkim, co się działo jak ją spotkał. Pomyślał, że dobrze się stało że poczekał, aż była gotowa kochać się z nim. Miał nadzieję, że będą to robić często, bo bardzo mu się podobało. Nie wiedział co do niej czuje, była ważna i to się teraz liczyło. Odgarnął jej włosy z twarzy, przytulił się i zasnął.
Gdy obudził się rano jej nie było, pozostał tylko ślad jej głowy odciśnięty na poduszce. Usłyszał, że bierze kąpiel i zdziwił się, że chyba po raz pierwszy budzi się u dziewczyny. Zawsze wracał do domu lub hotelu. Nie chciało mu się wstawać, leżał i czekał na nią, na Amy, swoją dziewczynę…

Uśmiechała się do siebie przypominając sobie jego dotyk na swojej skórze. Miała nadzieję, że zawsze będzie im tak w łóżku, a co do reszty nie wiedziała co będzie dalej czy będą ze sobą. Czy Paddy podoła sytuacji, a może ona mu się znudzi?

13 komentarzy:

  1. Wow ! Ty wiesz...

    Byłam ciekawa czy Amy będzie go pytać o te panienki. Ale Paddy - ach ten Paddy, ja nie wiem czy to zamierzone, ale ja widzę jak on sam się mota. Raz tak, raz tak, no naprawdę. A scena i to, jak się kochali... ach... żeby w życiu po 10 latach z jednym chłopem było tak jak tutaj, to po prostu byłoby cudnie! No i te myśli na końcu jej i jego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapytała... miota sie, miota, to trudne dla niego...
      co do sceny :) cieszę się że Ci się podoba :)

      Usuń
  2. No ANIU , czapka z głowy --super !!!! Świetny rozdział ! Słodka zabka.Zaczelam czytać i mysle wszystko jasne .Fajna rozmowa w przedpokoju !!!A pózniej rumiencem sie oblalam, no to sie Pad doczekał ;) piękna scena miłosna;) Fajnie Amy sie masz ;) NApisze to po raz 10 uwielbiam Twojego Pada !!! Chce wiecej !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to super, że Ci się podoba :)
      doczekał się, a jak... a scena miłosna, starałam się
      fajnie, ze go lubisz, a więcej opowiadania bedzie, az do końca opowiadania :)

      Usuń
  3. Przeczytałam. Zalała mnie fala gorąca....No...w końcu Padzik sobie ulżył! Biedak ! Od grudnia do lutego miał szlaban złożony :(
    A Amy ? Co się jej nagle odmieniło, ze się tak zatraciła? Nie chciała, trzymała na dystans aż nagle BAM !taki ogień 3:-)y
    Hmmmm....ciekawe, kiedy Padzik stwierdzi, ze ją kocha ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Amy miała już ochotę podczas ich pocałunku, ale wtedy John zadzwonił :)

      Usuń
  4. Przeczytałam sobie jeszcze raz ;) faaaaaajjjnnnnnneeeee

    OdpowiedzUsuń
  5. Oblałam się w pracy rumieńcem :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dołączam do Oli...żeby w życiu po 10 latach z jednym chłopem było tak jak tutaj, to po prostu byłoby cudnie! :) Fajny motyw z żabą:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach, och ! Cudna cześć. Ta rozmowa, te myśli na koniec, skąd się brały te pomysły, to ja nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo delikatna ta scena, bo jak sobie przypomnę scenę z jorfik to uuuu
    Ale ładna, tak ładna, delikatna , na tamte czasy dobrze opisana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytamy wszystko co roku, a ja niezmiennie uwielbiam!

      Usuń