Amy
poszła się przebrać, minęło chyba z 15 minut i ktoś zapukał do
drzwi. Amy zawołała do Nat'a, aby otworzył. Ten myślał, że
wraca Olivia z Mike'm więc z uśmiechem stanął w drzwiach. W progu
jednak stał facet, którego Nathan znał ze zdjęć. Obydwoje
patrzyli na siebie, Nat był zaskoczony, bo się go nie spodziewał,
a tym bardziej Paddy, który przyszedł do swojej dziewczyny z pizzą.
Nathan gestem zaprosił go do środka. Paddy zastanawiał się, który
to brat, bo nie miał wątpliwości, że to któryś z braci Amy.
Wszedł do mieszkania, Nat zabrał od niego pudełko. Usłyszeli głos
Amy, która zapytała czy Livia wróciła, przestali mierzyć się
wzrokiem i Nat odpowiedział, że to Paddy, który aż przełknął
ślinę. Przemknęło mu przez głowę, że dobrze zrobił
wspominając ostatnio Amy o tym, że szalał jeszcze w grudniu, może
nie mówił więcej niż trzeba, ale jednak wiedziała. Miał
nadzieję, że jej brat odpuści, ale chyba jeszcze nic jej nie
powiedział. Bał się tego, ale jak przyszła, to aż mu się oczy
zaświeciły na jej widok. Uśmiechnęła się do niego, przytuliła
i pocałowała. Nathan nic nie mówił, ale obserwował. Teraz już
wiedział jak wyglądały ich relacje, bał się, że zranią Amy, a
tego nie chciał. Poszli do pokoju.
- Poznaliście się? - zapytała, a oni znowu mierzyli się wzrokiem.
- Eee nie - powiedział Nat - Ale ja wiem, kto to jest. Nathan O' Reilly – przedstawił się.
- Paddy Kelly. Myślałem, że jesteś Mike - powiedział trochę bardziej pewnym głosem Paddy.
- Nie, ale wiem o wszystkim - odpowiedział mu - Ale to pogadamy jak Mike wróci.
- Aha. Widzę, że we dwóch chcecie sobie ze mną porozmawiać.
- Nie mieliśmy tego w planach, ale może i dobrze, że taka konfrontacja nastąpi.
- O co tu chodzi? - zapytała Amy - Paddy? Nathan?
- Siostra, może jednak jak oni wrócą - powiedział spokojnie Nat.
- Ty wiesz, o co chodzi, nie? - spojrzała na Paddy'ego, ale wytrzymał jej wzrok - Może o ten odebrany przeze mnie telefon, jak brałam kąpiel? Który z Was go odebrał? - zwróciła się do brata.
Wtedy
do domu weszli Mike z Olivią i gdy tylko Mike zobaczył chłopaka
siostry mina mu zrzedła, a wzrok ciskał pioruny.
- Który odebrał ten telefon? - zapytała głośno - Mike? Nathan?
Mike
popatrzył na Amy trochę zaskoczonym wzrokiem, ale odważył się i
powiedział.
- Ja. To byłem ja...
- Michaelu O' Reilly jakim prawem odbierasz mój telefon? - zapytała wkurzona.
- Ale.. - nawet nie zdążył się wytłumaczyć, bo w tym czasie Paddy, chciał coś dodać.
- Amy...
- Cicho - powiedziała - Najpierw on, potem z Tobą również sobie porozmawiam. Czy sprawa dotyczy tego, co ostatnio mi powiedziałeś?
- Tak - powiedział Paddy i siadł ciężko na kanapie.
- Mike? - zapytała - Co masz do powiedzenia?
- Hm... może najpierw, eee ...
- Nie masz nic do powiedzenia? - odezwała się Olivia - Po to mnie przepytywaliście? Nathan, jak mogłeś? Zaufałam Ci, a Ty... - popatrzyła na przyjaciółkę i powiedziała - Amy przepraszam, ja powiedziałam, jak Paddy ma na nazwisko i kim jest.
- Livia w porządku, na Ciebie nie jestem zła, ale panowie, cała trójka chyba musi nam coś wyjaśnić.
Sytuacja
była napięta, bo nagle trzej panowie jakby się kryli, żaden nie
chciał na nikogo donosić. Patrzyły na siebie z Olivią i nie
dowierzały. Jeszcze niedawno bracia Amy mieli ochotę jej chłopaka
pobić, a tu nagle cisza u całej trójki. Paddy bał się, że Amy
mu nie uwierzy, a Nat i Mike bali się ich dwóch, bo również Livia
była wściekła na nich. Chcieli inaczej to rozegrać, a teraz
wszystko się sypnęło, cały ich misternie przygotowany plan. W tym
momencie woleli już nic nie mówić, ale Paddy przemyślał za i
przeciw i stwierdził, że to jednak on powinien powiedzieć, o co
chodzi.
- Amy - zaczął - Przez ten telefon usłyszano, że piłem i ... że byłem na panienkach - patrzył na nią, widział, jak gaśnie światło w jej oczach.
Siadła,
nic nie mówiąc, a w oczach miała łzy. Olivia od razu stanęła za
nią i położyła rękę na jej ramię, widać było, że również
przeżywa to, co jej przyjaciółka. Patrzyła na Paddy'ego szeroko
otwartymi oczami.
- Amy... on już chyba rozumie, prawda Paddy? - zapytał Nathan.
- Rozumiem. Przeprosiłem Cię już za to, wiesz ile dla mnie znaczysz. Wiesz o tym – powiedział z naciskiem Paddy – Amy... powiesz coś? - patrzył na nią błagalnym wzrokiem.
- Dziewczyny, wiem, że nie tak powinnyście się dowiedzieć – powiedział Mike, który nagle stwierdził, że facetowi jego siostry na niej zależy –Musieliśmy coś zrobić, ale teraz to już nieważne.
- Mike! – krzyknęła Olivia – Wyciągacie ode mnie informacje, jedziemy tutaj w celu rozmowy z Amy, a Ty teraz mówisz ‘nieważne’? – zapytała Livia – O tym moi drodzy mogliście pomyśleć wcześniej.
- Olivia, oni chcieli dobrze – powiedział Paddy – Ja również mam siostry i pewnie bym zrobił tak samo jak oni.
- Paddy? – zapytała zaskoczona Amy – Porozmawiamy?
- Eee, a może teraz my sobie porozmawiamy w męskim gronie – poprosił Nat.
- Co tu więcej mówić, byłem głupi, przepraszam za to – powiedział Paddy – Ale z Twoimi braćmi chętnie porozmawiam, a my później, dobrze?
- Tak, tak Amy – dodał Mike – My sobie we trójkę porozmawiamy.
Nat,
Mike i Paddy z przekonaniem pokiwali głowami, a Mike jeszcze dodał,
że może zjedzą pizzę, bo on z Livią kupili i widzi, że Paddy
przyniósł. Ta zmiana frontu tak zdziwiła dziewczyny, że nawet nic
nie powiedziały, wiedziały, że prędzej czy później będą
musiały porozmawiać ze swoimi panami, ale teraz chciały jak
najszybciej opuścić to pomieszczenie. Amy, która miała łzy w
oczach, ale była zdziwiona ich zachowaniem, patrzyła z
niedowierzaniem i śmiać jej się zachciało, dopiero co jej bracia
mieli ochotę zabić jej chłopaka, a teraz stają nagle w jego
obronie. Olivia ścisnęła jej ramię dłonią. Musiała stamtąd
wyjść, bo by się roześmiała. Wstała i pociągnęła Livię za
sobą. Jak tylko zamknęły się drzwi od sypialni zaczęła się
śmiać, a Oli razem z nią. Musiały zakrywać sobie usta dłońmi,
żeby panowie ich nie usłyszeli.
- Livia, Ty to widziałaś? - zapytała jak już się wyśmiała – Jaka zmiana frontu 'on to już zrozumiał', ich miny rewelacyjne.
- Widziałam, cała trójka była przerażona, że zaraz będziesz krzyczeć, płakać – stwierdziła zdziwiona Livia – Paddy Ci powiedział o tych panienkach i alkoholu?
- Wiedziałam o tym. On chyba się bał, że Mike mi powie – powiedziała spokojnie Amy – Kilka dni temu mi powiedział, wtedy nie pozwoliłam mu skończyć, a szkoda.
- No szkoda, ale tak czy inaczej są dobre tego strony– powiedziała szeptem – Jemu zależy na Tobie i to bardzo, to było widać.
- Wiem o tym, całą tę sytuację przerobiłam już przez ostatnie dni, a tu nowa rewelacja – powiedziała smutno – Co ja mam zrobić? Po raz kolejny dać szansę, ile mam mu ich jeszcze dać?
- Amy, trudno coś powiedzieć, ale spójrz na to w ten sposób, że jakby mu nie zależało, to nic by nie robił, a on sam powiedział, nie czekał, aż Mike z Nat'em zrobią to za niego. Powiedział to wszystko przy nas, a to też nie było dla niego łatwe.
- Wiem, ale Olivia, już mi zabrał serce, a co będzie dalej? - zapytała skołowana Amy – Widzę jak się zmienił, doceniam to i co?
- Dacie radę, razem – uśmiechnęła się Olivia.
Rozmawiały
jeszcze chwilę, przypominając sobie miny panów i nagłą
przemianę, jak jej bracia stanęli za Paddy'm. Amy czuła się
skołatana, ale chciała dać mu szansę, chciała z nim być, był
dla niej ważny. Bardzo ważny.
W
tym samym czasie oni też rozmawiali. Paddy powiedział Mike'owi i
Nat'owi, że zależy mu na ich siostrze. Wyjaśnili sobie wszystkie
wątpliwości, a potem zastanawiali się czy Amy płacze i Paddy
stwierdził, że idzie z nią porozmawiać. Mike podał mu kopertę i
powiedział ‘zrób z tym, co uważasz za słuszne’. Paddy zajrzał
do niej i zobaczył wydruki z forum IKF, aż oczy mu się otworzyły,
jak zobaczy czego dotyczyły. Nat tylko dodał ‘zanieś to gdzieś,
nie musi tego widzieć, powiesz ile chcesz’, więc Paddy zaniósł
szybko kopertę do samochodu. Gdy wrócił podziękował im i poszedł
do Amy. Wszedł do sypialni i zobaczył jak Amy z Olivią rozmawiają,
więc chrząknął. Livia popatrzyła na niego i wyszła, zamykając
za sobą drzwi. A on stał w progu i nie wiedział czy podejść do
niej, stała odwrócona tyłem, więc nawet nie widział jej miny.
- Amy – powiedział cicho.
- Słucham? - zapytała, a on aż drgnął, bo nie spodziewał się, że odpowie.
- Przepraszam – chwilę myślał, co powiedzieć, ale zaskoczyła go, bo podeszła i przytuliła się do niego – Zaskoczyłaś mnie, tak bez krzyku?
- A ma to sens, żebym na Ciebie krzyczała? - zapytała, ale ledwo ją słyszał, bo w sumie wymruczała to, tak była do niego przytulona – Ja też muszę Cię przeprosić, że nie chciałam słuchać, jak chciałeś rozmawiać.
- Skarbie, miałaś prawo, ale już jest dobrze – powiedział i dodał – Mam nadzieję, ale możesz na mnie pokrzyczeć, jeśli masz ochotę.
- Da to coś? - zapytała i uśmiechnęła się do niego – Teraz po prostu chcę z Tobą postać, przytulić się. Staram się wszystko zrozumieć, wiem jaki byłeś i nie ma sensu dalej tego roztrząsać, teraz idziemy do przodu, bo mam dość tego cofania się. Zależy mi na Tobie i wiem, że może być ciężko, ale z Tobą.
- Amy, muszę Ci coś powiedzieć. Na forum eee te panienki pisały, że z nimi eee no... spałem. Wolę jednak, abyś to wiedziała. Nie było to dla mnie ważne, no ten seks z nimi, bez znaczenia – dodał już cicho i czuł jak zaciskają się jej dłonie na jego koszulce, ale jej nie puścił.
- Powiedź mi, to czym był seks z nimi, skoro niczym ważnym? – zapytała go.
- Był po prostu seksem, ale nie było to ważne, one nie były ważne – powiedział.
- Paddy, a kim ja jestem dla Ciebie, skoro tamte panienki nie były ważne, seks nie był?– zapytała lekko podnosząc głos.
- Ty jesteś bardzo ważna dla mnie – odpowiedział szybko – Bardzo, ale chciałem przeprosić, no wiesz szalałem, sam o tym wiem i jest mi głupio. Ta sytuacja jest również dla mnie nowa. Wcześniej nie spotykałem się z nikim na poważnie, a teraz to dla mnie w sumie taki pierwszy raz.
- Wiem, że jest Ci trudno, ale nie tylko Tobie – powiedziała już spokojnie – Nie wiem, co będzie dalej, ani czy się uda, ale chcę spróbować.
Paddy
aż zaniemówił, zaskoczyła go, oczywiście pozytywnie. Chciał
zażartować, rozładować to napięcie, które było wokół nich.
- A dostanę buzi? - zapytał.
- Tak – odpowiedziała i uśmiechnęła się do niego, bo go znowu zaskoczyła.
Objął
ją, przyciągając do siebie, ale to właśnie Amy wykonała
pierwszy krok i go pocałowała. W tym pocałunku tym razem ona
pokazała swoje emocje, nie on, ale pozwolił jej na to, aby to ona
dyktowała. Pierwszy raz pokazała jakiekolwiek emocje i to mu się
podobało. Czuł smutek, ale również namiętność, delikatność i
powstrzymywało go tylko, że w pokoju obok są jej bracia. A oni
pozwolili mu na to, aby ją pocieszył, więc nie chciał ich znowu
wkurzyć.
Chciałabym dziś z dedykacją :)
OdpowiedzUsuń1. dla osób z cover the road :) widzę, że zaglądacie dzięki
2. dla Anety i dla Ciebie 'uśmiech Amy'
3. dla Oleńki Ty wiesz dlaczego dzięki dzięki dzięki :)
Dluga czesc! Fajnie! Zmiana frontu wsrod chlopakow-ale się usmialam! Dobre posuniecie. No i widac,ze Amy z jednej strony się boi, mota, a z drugiej Paddy jest dla niej wazny i to na tyle wazny,ze jest w stanie zaryzykowac. Widzi to, jaki byl jak go poznala na poczatku i widzi jaki się stal, gdy zaczeli się chwile spotykac. Ze jemu jednak tez zalezy. A Paddy zaczal myslec-serio, on mysli! I to nie tylko o sobie! Strasznie jestem ciekawa jak wygladala ta ich rozmowa we trojke, ale widac,ze Nat i Mike kochaja Amy,bo dali potem koperte Paddy'emu,zeby zrobil z nia,co uwaza. Bosz! Jak ja zawsze chcialam miec starszego brata... :(
OdpowiedzUsuńdługa jak dobrze pamiętam to 1753 słowa :) czyli jakies 4 strony w wordzie :)
Usuńja też chciałam starszego brata, nie mam, więc stworzyłam dwóch dla Amy :)
pewnie, ze im zależy, przede wszystkim na jej szczęściu, ich rozmowa pewnie była przeprowadzona po męsku :)
myśli, bo mu zależy, fajnie :)
P.S. No i dziekuje!
OdpowiedzUsuńto ja dziekuje :)
UsuńBardzo fajny rozdział ;) podobała mi sie reakcja Amy. -fajnie dała sie poznać w tym rozdziale , dała tez jasny przekaz ze jej zależy , ze chce spróbować. Postawa braci super ;) A Pad chyba sie biedak zakochał , trzeba sporządniec ;)Aczkolwiek ja osobiście nie bardzo wierze w zmiany -- na dłuższy czas . I cos mysle ,zespołami jeszcze rogi ()
OdpowiedzUsuńMiało być , ze pokaże jeszcze rogi ;)
OdpowiedzUsuń:) możliwe, całkiem możliwe że pokaże...
Usuńteraz mu zależy, naprawdę, zależy i sie stara :)
jak już mówiłam Nat i Mike naprawdę przede wszystkim zalezy na siostrze, wiec odpuszczają i wolą sobie porozmawiać w męskim gronie, tak jest lepiej niż z dziewczynami :)
Riri, zgodzę się z Tobą - Amy dała się bliżej poznać w tym rozdziale. Super!
UsuńFajny przebieg sytuacji, aż chciałabym byc na miejscu Amy: zakochany chłopak i dwóch troszczących się o nią braci.
OdpowiedzUsuń