Rianna
obudziła się koło 7 z minutami. Szybko przygotowała śniadanie i
poszła sprawdzić czy Molly i Nathan wstali. Czuła, że mała
będzie płakać, gdzie są rodzice. Nat w nocy napisał jej sms’a,
że Paddy został pobity i domyślała się, kto za tym stoi. Właśnie
pukała do drzwi jak podeszła do niej kobieta i zapytała gdzie
mieszka Amy. Jak się dowiedziała, że tu, chciała zapukać, a
Rianna wyjaśniła, że Amy z Paddy’m nie ma. Zastanawiała się
czy to nie Kira, bo Amy jej o niej opowiadała. Chwilę porozmawiały
i faktycznie okazało się, że to Kira. Więc Rianna powiedziała
jej, żeby zaparkowali koło jej domu, bo jest tam miejsce i
zaprosiła do siebie na kawę. Nat się zjawił i trzymał na ręku
Molly, która była zdenerwowana, bo zamiast rodziców był wujek.
Cały czas pytała gdzie są rodzice. Zjedli śniadanie u Rianny,
razem z bratem Paddy’ego i jego rodzinną. Gdy dzieci poszły bawić
się do pokoju Iggy’ego, to Nat opowiedział im, co wiedział.
Rianna znając Amy stwierdziła, że na pewno by chciała, aby
wyprawić małej urodziny. Z Kirą stwierdziły, że pójdą do ich
mieszkania i zajmą się wszystkim. Helen i Gabriel chcieli pomóc,
więc poszli z nimi. Nathan i Angelo mieli zająć się dziećmi.
Emma szybko nawiązała kontakt z Molly i Iggy’m, więc świetnie
się bawili. A mały Joseph spał. Przyjechali również Mike i
Olivia z dziećmi. Nathan ich powiadomił, co się stało i dlatego
zjawili się tak rano. Olivia wiedziała, że Amy będzie jej
potrzebować i chciała z nią być. Amy przyjaźniła się z Rianną,
a kiedyś z Kirą, ale jednak Olivia była jej najlepszą
przyjaciółką. I to jej potrzebowała w takich chwilach. Ucieszyła
się, że dziewczyny starają się, aby impreza się odbyła, więc
zakasała rękawy i zabrała się do pracy. Do Nat’a zadzwoniła
Amy i poprosiła, aby poszedł do jej sypialni, zabrał ubrania dla
Paddy’ego i pojechał po nich. Jej bracia razem z Angelo zebrali
całą gromadkę i zaprowadzili do mieszkania Amy. Zabrali ubrania i
pojechali. Nie wiedzieli jak Paddy się czuje, nic nie wiedzieli,
więc byli trochę wystraszeni.
Paddy
siedział na łóżku. Czuł się dobrze, ale słabo. Nie miał
wątpliwości, że chce wrócić do domu, bo tam mała dziewczynka
czeka na mamę i tatę. Amy była w łazience i próbowała jakoś
dojść ze sobą do ładu, jednak noc na krześle dała jej się we
znaki. On wcale nie czuł się lepiej od niej. Ktoś zapukał i do
sali wszedł Angelo, Nat i Mike. Miny mieli zszokowane, ale podeszli
i się przywitali. Angelo pomógł mu ubrać się, bo sam nie
potrafił sobie poradzić. Jak i również zaprowadzili go do
samochodu i wpakowali do niego. Amy siadła obok Paddy’ego i
trzymali się całą drogę za rękę. Angelo uśmiechał się, bo
widział, że wszystko jest już dobrze. Poniekąd to pobicie pomogło
im zrozumieć, że nadal się kochają, że jest miłość między
nimi. Wszystko trzeba będzie ułożyć, ale i tak było dobrze.
Wysiedli z auta pod domem Amy, a Molly jak pocisk rzuciła się do
mamy. Przytulała się chwilę, Amy ją pocałowała. Chciała
również do taty, jak w końcu udało mu się wysiąść, ale Amy
wytłumaczyła jej, że tata nie weźmie jej teraz na ręce, że może
się przytulić, ale tylko z jednej strony. Molly delikatnie
obchodziła się z tatą, więc wszystko było dobrze. Był bardzo
blady i zmęczony, więc Amy zarządziła, że potrzeba mu spokoju i
wysłała do sypialni spać. Poszła z nim pomóc mu, tylko, że nie
przewidziała, że on sam się nie rozbierze i potrzebuje pomocy.
Niechciała robić zamieszania, więc stwierdziła, że sama mu
pomoże. W końcu kiedyś nie raz oglądała go bez ubrania.
Ściągnęła mu koszulkę, bo jemu bez niej było lepiej. Miał
bandaże na klatce piersiowej, a do tego koszulka go podrażniała,
więc jej nie chciał. Dobrze, że miał na sobie spodnie dresowe, to
Amy sobie szybko poradziła. Pomogła mu się położyć do łóżka
i przykryła. Zastanawiała się jak to będzie, bo jutro wszyscy
pojadą i ona będzie musiała mu pomóc wziąć prysznic, ubrać
się. Wyglądał już inaczej niż kiedyś, był szczuplejszy, a jego
klatka piersiowa nie wyglądała tak samo. Kiedyś ćwiczył i miał
ładnie wyrzeźbioną, a teraz widziała, że nie za bardzo.
Oczywiście nie przeszkadzało jej to, bo to było mało ważne. Ona
również się zmieniła i jej ciało. W końcu urodziła dziecko.
Cieszyła się, że nic mu nie jest, a on zasnął jak niemowlę.
Poszła do dziewczyn do kuchni i okazało się, że jest już Maite z
rodziną, a Angelo im opowiada, o tym, co się stało. Olivia bez
słowa przytuliła Amy i stały tak chwilę. Jej przyjaciółka
wiedziała, co Amy czuje w tym momencie. Wiedziała, że przez te
wszystkie lata nigdy nie zapomniała o Paddy’m. Rozmawiały o tym
dość często. Widziała jak ona się męczy z tym wszystkim, jak
jest jej trudno. A teraz musiała bardzo się o niego bać, choć
starała się nie pokazywać tego. Wszyscy byli tym przejęci i
pytali, co się stało, ale Amy nie wiedziała, nie znała całej
historii, ale powiedziała tyle ile wiedziała. Mike był tak
wściekły na Colin’a, że miał ochotę wstać i pójść z nim
‘pogadać’, ale uspokoił się, gdy tylko dowiedział się, że
Colin został aresztowany, dostał gazem łzawiącym po oczach i w
nos od Amy. Wszyscy panowie gratulowali jej prawego sierpowego.
Angelo od Paddy’ego już kilka razy słyszał o Colinie, więc
wiedział, kto to był. Obiad był prawie gotowy, pokój udekorowany.
Amy rozmawiała i z Maite, Kirą, a Molly była szczęśliwa, że
jest tyle osób i to specjalnie dla niej. Około 16 Amy poszła
obudzić Paddy’ego, a on stwierdził, że sen mu się przydał i
czuł się już dobrze. Znowu musiała mu pomóc, ale tym razem
współpracował. Molly dostała tyle prezentów, że Erin i Emma
pomagały jej otworzyć je wszystkie. Stwierdziła, że to są
najpiękniejsze urodziny. Dzieci poszły spać około 21, część
spała u Molly, a część u Iggy’ego, bo zaprosił do siebie.
Dorośli siedzieli długo i rozmawiali. Amy nie mogła się nagadać
z Kirą i Maite, a one bardzo się cieszyły, że znowu ją widzą.
Rianna była trochę oszołomiona ilością nowych osób, ale śmiała
się, że to tylko dwoje z rodzeństwa Paddy’ego, a tyle osób.
Angelo z rodzinką spał u siebie w Camperze, a raczej pozostałością,
bo Emma i Helen spały u Molly, a Gabriel u Iggy’ego. Maite z Flo
spali w salonie u Amy i Paddy’ego, a Olivia i Mike w salonie u
Rianny. Paddy jakoś sobie poradził i nawet umył. Położył się
do łóżka i rozmyślał nad tym wszystkim. Był oszołomiony całą
tą sytuacją. Jedno wiedział, Amy dała mu szansę. Leżał po raz
kolejny w jej łóżku. Wiedział, że teraz to raczej nic nie
zdziała, bo wszystko go boli, ale jednak tu był. Myślał o
Colinie, co on sobie myślał jak go napadł. Nie wiedział, że będą
konsekwencje takiego zachowania? Nie myślał o tym? Przecież było
wiadomo, że takowe poniesie. Teraz to tym bardziej będzie namawiał
Amy do wyprowadzki stąd, a najlepiej by było jakby mieszkali w
Dublinie. Chciał, aby zaufała mu na tyle, że zgodzi się mieszkać
osobno, a nie z jej rodzicami. Kupiliby własny dom, a on miałby
gdzie wracać i do kogo. Kochał je obie, chyba najbardziej na
świecie i nie chciał stracić. Przyszła Amy i uśmiechnęła się
do niego. Położyła się obok, a po chwili przytuliła się
delikatnie do niego. Myślała nad tym, że ta historia mogła
skończyć się tragicznie, a one razem z Molly, znowu zostałyby
same. Wtedy, bo ona tak wybrała, a teraz, bo Colin… ach. Jak on
śmiał zrobić coś tak głupiego, jak śmiał? Pomyślała o tym,
że trzeba będzie zadzwonić do Anette i poprosić o pomoc. A dziś
był i tak miły dzień. Molly miała super urodziny. Byli ludzie,
których znała i kochała. Pojawili się także nowi, których
będzie mogła pokochać, a oni ją. Dali radę mimo wszystko i
chciała, aby im się udało. Teraz musieli poukładać wszystko na
nowo, wszystko, ale dadzą radę we dwoje.
Ojej! Jaki przecudny rozdzial! Normalnie caly czas mialam banana na buzi. Tyle ludzi, tyle się dzialo. Pierwsza rzecz, to Amy i Paddy, gdy jadac trzymali się za reke. Cos cudownego! Potem jak się wszyscy zebrali razem, zeby pomoc wyprawic urodziny, zeby Molly nie ucierpiala. Jak się ostroznie obchodzila z tata. Super! No i Amy stwierdzenie na koniec,ze znowu z Molly zostalyby same- och... Rozmarzylam się! I wszystko zaczyna się ukladac. A nieborak Paddy już nawet o wlasnym domu mysli-spryciarz!
OdpowiedzUsuń:) cóż napisać, wszystko się zgadza :)
Usuńcieszę się, że się podoba :):)
Twoja historia jest bardzo ciekawa, masz naprawdę fajne pomysły, tylko musisz trochę popracować nad formą, robisz powtórzenia a sposób pisania jest często niespójny, pisany w dziecinny wręcz sposób. Piszę, to ponieważ masz talent a każda część jest jeszcze bardziej interesująca. Wystarczy tylko podciągnąć kilka rzeczy i będzie dobrze. Powodzenia :) Gosia
OdpowiedzUsuńPrzede wszystkim dziękuje za komentarz :) ostatnio niestety trochę tego brakuje i zdałam sobie po Twoim komentarzu sprawę z tego, ze mniej się staram i nie sprawdzam po 50 razy całości... niestety i to moja wina... :( ale cieszę się z tej krytyki, a jednocześnie komplementu :)
Usuństarałam się od samego początku, aby ta historia była ciekawa i jedna w swoim rodzaju :) cały czas staram się wyeliminować powtórzenia i widze, że się jednak nie udaje :( za co ogromnie przepraszam...
Dziękuje za to, że czytasz i postaram się popracowac nad tym co pisze teraz, żeby kolejne były jednak lepsze...
Dziękuję :)
Zakochałam się w tej części <3 Cudowne jest to, co się znowu rodzi między Amy i Padem <3
OdpowiedzUsuńdziękuje :)
UsuńTak! Zgadzam się z Jesieńką cudnie się ogląda jak ich miłość na nowo rozkwita!!! Wszystko nam się powoli zamyka w piękną całość, jeszcze tylko parę kwestii trzeba rozwiązać, pozamykać i mamy piękną historię miłosną!!! Pozdrawiam autorkę i życzę więcej takich części sielankowych :D
OdpowiedzUsuńtak, to prawda :)
Usuńoch będą sielankowe, będą..
Jest miłość...<3
OdpowiedzUsuń