środa, 18 czerwca 2014

Rozdział 23

Jechali samochodem i kilka razy na nią spojrzał, patrzyła przez okno, bawiła się radiem, a do niego ani słowa nie powiedziała.
  • Amy – powiedział cicho – Jeszcze raz przepraszam. Niepotrzebnie się uniosłem, bardzo głupie z mojej strony to było – popatrzyła na niego, a on położył dłoń na jej kolanie – Nie gniewaj się.
  • Paddy, chcę wiedzieć tylko jedno, a Ty zastanów się nad odpowiedzią. Dlaczego to robisz? Czy ja tak mało dla Ciebie znaczę?
  • Zaraz pogadamy. Zjadę na jakiś parking – popatrzył na nią, a w jej oczach dojrzał łzy – Amy, proszę.
Szybko znalazł parking, zatrzymał się i podał jej chusteczki.
  • Kochanie, proszę Cię. Ja bardzo przepraszam, tylko już nie płacz – odpiął pasy i przytulił ją – No już, proszę. Przecież Ty nigdy nie płaczesz – powiedział spanikowany.
  • No... nie, ale... ale ja jestem tylko człowiekiem, a Ty czasem traktujesz mnie jak.. jak zabawkę. Wykorzystujesz moją miłość do Ciebie – łzy dalej jej płynęły i już nie mogła się opanować.
  • No już skarbie, kochanie proszę, nie płacz – nie wiedział co robić, Amy nigdy przy nim nie płakała, zawsze była silna, a teraz przez niego płakała – Słoneczko, ja nie chciałem, no głupi byłem, wiesz, że wiele dla mnie znaczysz. Kocham Cię.
  • Te słowa tak mało znaczą jeśli czyny nie idą z nimi w parze – powiedziała cicho.
  • To nie tak. Ja wiem, że mnie kochasz, zawsze jesteś obok, ale chyba się pogubiłem. Już nie wiem co jest dobre, a co nie.
  • Paddy, wiem, że się pogubiłeś – powiedziała cicho – Ale nie możesz w stosunku do mnie tak się zachowywać.
  • Amy, kochanie, ja nie chciałem Cię zranić, tym swoim głupim zachowaniem – tłumaczył jej spokojnie – Sam nie rozumiem dlaczego tak się zachowuje. Zadaje sobie sprawę, że nie powinienem tak się zachowywać. To było głupie. Przepraszam.
  • Ale ja wiem. Zbyt ciężko pracujesz – powiedziała – Kochanie pomyśl o tym żeby odpocząć.
  • Dobrze, pomyślę nad tym, wiem, że przesadzam z pracą, ale co ja mam zrobić jeśli zawsze wydaje mi się, że tylko ja potrafię wszystko zrobić.
  • Tak to jest właśnie Twój problem, a przecież całe Twoje rodzeństwo potrafi również taką pracę wykonać. Nie tylko Ty.
  • Wiem. Pójdę do sklepu i kupię coś słodkiego. A potem jedziemy?
  • Tak jedziemy. Dobrze idź.
Paddy wysiadł i poszedł do sklepu, a Amy wytarła buzię i czekała na niego. Jechali słuchając muzyki, a Paddy od czasu do czasu kładł dłoń na kolanie Amy. Jakby chciał jej pokazać, że nadal tu jest, że nie zapomniał o niej. Była już spokojna, ale całą drogę zastanawiała się jak teraz będzie czy on w końcu zrozumie co robi i jak się zachowuje. Przecież ona ma uczucia, a on ją traktował inaczej niż powinien.
Gdy dojechali do domu, szybko coś zjedli i poszli spać. Paddy dużo myślał o swoim zachowaniu i rozumiał dlaczego Amy tak bardzo to przeżywała, wiedział, że zachował się głupio i starał się to naprawić. Rozmawiał z rodzeństwem i doszedł do wniosku, że faktycznie powinien odpocząć i przestać brać na siebie wszystko związane z płytą. A więcej czasu poświęcić swojej dziewczynie. Wychodził do studia o 8, a wracał najpóźniej o 18- 20, więc postęp był widoczny. Amy miała nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. Ogólnie chciał dać im więcej czasu ze sobą i wakacje. Wspólne wakacje. Szukał w internecie i znalazł w Galway domek, spodobał mu się, ale wolał zapytać Amy czy i jej również.
  • Amy – zawołał do niej – Możesz tu podejść?
  • Tak, już idę – wytarła ręce, bo właśnie je umyła, szykując kolację – Słucham?
  • Podoba Ci się? - zapytał.
  • Tak, a co to? - zapytała zdziwiona – Dom?
  • Tak, a jeśli Ci się podoba możemy go wynająć i pojechać na jakieś wakacje, które obiecywałem.
  • Aha. To Galway? Piękne miejsce – powiedziała.
  • Prawda? - uśmiechnął się i posadził Amy obok siebie – Zobacz ile tu do zwiedzania miejsc. Sama zobacz.
  • Pięknie, a kiedy chcesz jechać? - zapytała.
  • Może w marcu? - zaproponował.
  • Super. Pasuje mi.
  • To super, zaraz zadzwonię i się wszystkiego dowiem.
Rozmawiał przez telefon, a ona patrzyła na niego. Widziała jaki był zmęczony i miała nadzieję, że faktycznie odpocznie od studia, koncertów i fanek. Nabierze dystansu i uspokoi się. Wszystko załatwił, mieli jechać od pierwszego marca do trzynastego, a potem pojechać do Dublina na urodziny Mike'a. Obydwoje bardzo się cieszyli, bo wtedy jakby nie patrzeć spędzą tylko ze sobą, dwa tygodnie, a to było bardzo ważne. Amy już odliczała czas do wyjazdu. Niestety znowu John przyjechał z Joanne i Paddy spędzał w studio bardzo mało czasu, albo prosił Amy, aby przychodziła tam. Wtedy czuł się bezpiecznie, bo zauważył, że Joanne go obserwuje. Bardzo to mu się nie podobało i unikał jej jak ognia. Rozmawiał nawet z bratem, ale ich rozmowa skończyła się kłótnią. Więc dodatkowo czuł się sfrustrowany, ale pomny tego, że nie powinien wściekać się na Amy, znalazł sobie nową rozrywkę, a mianowicie biegał z Joey'em. To mu pomagało i był spokojniejszy. Zdawał sobie sprawę, że wcześniej zachowywał się jak wariat i teraz chciał pokazać, że potrafi sobie z tym wszystkim radzić. Czuł, że jest zmęczony, ale cieszył się na wyjazd z Amy. Ostatnio rzadko wychodzili razem, więc teraz starał się mieć dla niej czas. Zabierał ją więc do kina czy na kolację. Było to fajne uczucie dla obydwojga i wykorzystywali to dobrze. Czas szybko płynął, więc już cieszyli się na wyjazd do Irlandii. Tak dawno nie byli na wakacjach, bo ciągle był zajęty. Parę dni przed wyjazdem poszli na kolacje do Kiry i Angelo. Panowie po kolacji siedzieli popijając piwo, a dziewczyny poszły kapać dzieci. Amy uwielbiała pomagać Kirze przy nich, a przy okazji mogły porozmawiać, więc wykorzystywały ten czas również dla siebie.
Kolejnego dnia się szykowali, Amy jeszcze prasowała, a Paddy stwierdził, że spakuje rzeczy, bo oczywiście w jego mniemaniu robił to najlepiej. Dni szybko minęły i już siedzieli w samolocie. Obok okna siedziała kobieta, która była sympatyczna i rozmawiały sobie z Amy, a nawet dała swoją wizytówkę.
  • Jestem prawnikiem. Zajmuje się sprawami rodzinnymi, na pewno nie przyda Ci się, ale kto wie – była bardzo ciepła i uśmiechnięta i jak na prawnika przystało, dużo mówiła – Mieszkam w Galway z mężem i synkiem, który ma imię Domi. Och nie przedstawiłam się nazywam się Anette Fox.
  • Miło mi mam na imię Amy, a to jest Paddy.
  • Mieszkacie w Irlandii? - zapytała zaciekawiona Anette.
  • Ja jestem z Dublina, Paddy również się tam urodził, ale mieszkamy teraz w Kolonii.
  • Ach, piękne miasto, ale ja wolę jednak Irlandię. Musicie wszystko pozwiedzać jak już będziecie w moim cudownym mieście, koniecznie.
  • Na pewno wszystko zwiedzimy.
  • O już lądujemy, ale szybko minęła ta podróż. Miło mi było Was poznać, mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. To do widzenia.
  • Do widzenia – powiedziała Amy.
Nim zdążyła się zorientować to Anette szybko poszła po wylądowaniu do wyjścia i zniknęła. Polubiła ja, bo była bardzo ciepłą kobietą. Miała nadzieję ją jeszcze kiedyś spotkać.

Poszli po wynajęty samochód i pojechali do wynajętego domku. Stał trochę na odludziu, był mały, ale miał wszystko to co im było potrzeba. Zostawili walizki i pojechali do miasta na zakupy, a wieczorem poszli na spacer nad morzem. 

11 komentarzy:

  1. Ooo! Cieszę się, że Paddy zrozumiał swój błąd. Ale kurczę, on niby rozumie, stara się naprawić. Wtedy te 4 lata temu też zrozumiał i naprawił, a jednak coś im nie pójdzie, coś będzie nie tak. :( Super część! Taka spokojna. Mimo łez Amy spokojna. Ale skoro ona nigdy nie płacze, a Paddy doprowadził ją w końcu do płaczu, to nie jest dobrze, oj nie jest. Końcówka mega! Myślałam, że spadnę z krzesła! Ciekawa jestem, co na to powie nasza koleżanka :P Hahaha! No rewelacyjny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze dedukujesz...
      oj koleżanka sobie zasłużyła na rolę, nie powiem czy małą czy dużą, ale na pewno nie ostatni raz się pojawia :)

      Usuń
  2. Nie spodziewałam się Aniu... pierwsze podejrzenia były w momencie.... JESTEM PRAWNIKIEM.... póżniej ta wizytówka, imię nazwisko, imię synka.... no już wtedy wiedziałam, że to ja.... teraz dopiero doczytałam końcówkę opowiadania, bo czytając wcześniej najpierw poleciałam do grupy podekscytowana i złożyć Ci wielkie dzięki.... W tym miejscu też pragnę Ci serdecznie podziękować, to dla mnie ogromny zaszczyt i wielka niespodzianka.... Jeszcze nigdy nie miałam okazji zostać bohaterką opowiadania.... jeszcze leciałam z PADZIKIEM w samolocie.... Aniu ... ściskam z całego serca....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jesteś, jesteś :) You're welcome!
      taka mała niespodzianka dla Ciebie, za obronę, bo gdzie ja bym znalazła prawnika z takim stażem :) no gdzie?
      a dobry prawnik jest w cenie :)

      Usuń
  3. Anetteeeeeeeeeee OŁ MAJ! Ciekawe, o kogo chodzi 3:-)
    Prawniczka? Ale po jaki grom? Czyżby Padzik miał w planach narozraniać i Amy będzie zmuszona poprosić o pomoc Anette? Ciekawe, bardzo ciekawe 0:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic nie powiem, ale lepiej znać prawnika niż nie :)
      a jeszcze takiego :)

      Usuń
  4. Oj.... z tych emocji zapomniałam... cudowny rozdział... tak sądziłam, że to tylko zły dzień u Padzika, a takie miewa dużo ludzi, ale Padzik zrozumiał, że Amy jest dla niego tą najważniejszą osóbką i nie będzie już na niej wyładowywał swoich złości.. Jestem ciekawa co dalej będzie się działo w wynajętym domku ..... Brawa Aniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i już go broni :) haha
      czy jeden raz zły humor, już było to omawiane- no nie było to jednorazowe, ale faktycznie on wie i rozumie...
      hm no maja dwa tygodnie razem- bez studio, rodzeństwa, fanek, koncertów :)

      Usuń
  5. Swieeetnie!!!!!podziwiam Amy....za cierpliwość ,wyrozumiałość ,i fajnie ze Paddy ze sie ogarnia i postanowił odpocząć ,świetny pomysł z wakacjami trochę odpoczną ,spędza czas razem .Ach prawniczka Anette Fox ,obrońca Padzika!!!Ta rozmowa na początku miedzy Amy i Padem chwycila mnie za serduszko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba pobyć czasem samemu tzn. we dwoje, aby nabrać dystansu do wszystkiego :)
      a prawniczka jest najlepsza na świecie :)

      Usuń
  6. Jeee, Ola-gapa przegapiła II części! No coś czuje, że Pani prawnik będzie miała znaczącą rolę w późniejszych częściach... Fajnie, że wyjechali w końcu na urlop, Paddyemu się przyda odpoczynek od studio, a Amy przy okazji też :) Lecę czytać dalej :D

    OdpowiedzUsuń