środa, 26 marca 2014

Rozdział 2

Dziś trochę przemyśleń, opisów :)

Amy starała się nie pamiętać o nim, ale wracały do jej myśli, te ich dwie krótkie rozmowy. Pamiętała jak wyglądał i miała wrażenie, że gdzieś go widziała. Minęły już chyba trzy tygodnie, od kiedy spotkali się w sklepie. Podobały jej się jego długie włosy, które miał związane w kucyka, ogólnie jej się podobał, chociaż nie chciała się do tego przyznać. Myślała o nim, a Paddy słowa dotrzymał i nie dał o sobie zapomnieć. Pisał jej sms’y, na dzień dobry, na dobranoc i jeszcze kilka w ciągu dnia. Zastanawiała się, o co mu chodzi, dlaczego tak mu zależy na spotkaniu z nią. Nie uważała się za kogoś specjalnego, kogoś kto by mógł komukolwiek zawrócić w głowie. Nie to, że uważała się za brzydką, ale zawsze wydawało się jej, że jest przeciętna. Nie była niska ani wysoka, taka w sam raz, miała długie rude włosy, które splatała w warkocza, tak jej było wygodnie. Malowała się delikatnie, a jej ubrania były jasne, bo takie kolory lubiła. Czasem za dużo mówiła, ale starała się kontrolować swój cięty język. Kiedyś Olivia powiedziała jej, że nie wszystkim może podobać się jej ironia i tłumaczyła, że tym odstrasza od siebie facetów, ale co Oli mogła wiedzieć jak od jakiś trzech lat była z jej bratem. Pomyślała, że szkoda, że Olivii tu nie ma razem z nią, ona by coś doradziła.
Nie podobało jej się, że tak ją osacza, czuła, że robi to specjalnie, że to jest jego strategia. Nie chciała o nim myśleć, ale nie potrafiła przestać. Zastanawiała się, po co jej studia pedagogiczne, skoro nie potrafi „rozgryźć” tego faceta. Od czasu do czasu odpisywała mu na te pozdrowienia w sms’ach. Któregoś dnia wyszła z uczelni i zobaczyła go jak stał przy samochodzie. Po chwili podszedł do niego jakiś chłopak, który miał długie jasne włosy i okulary, szedł za rękę z dziewczyną, którą kojarzyła z uczelni. Przywitali się z nim i chwilę stali przy aucie. Zobaczyła, że potrafi zachowywać się zupełnie inaczej niż wtedy w sklepie. Spokojnie sobie rozmawiali we trójkę, a potem odjechali. Zdziwiła się, że go zobaczyła tutaj i jednocześnie zauważyła, że niektórzy przechodząc koło tej trójki patrzyli na nich. Zastanawiała się, o co w tym chodzi.
Kilka dni później poszła z grupką znajomych z uczelni do kina. Właśnie podeszła do koleżanek, a one patrzyły na kogoś  za jej plecami, więc  obróciła się i znowu go zobaczyła. Zastanawiała się czy podejść czy nie, ale okazało się, że nie jest sam, tylko z jakąś dziewczyną. Szli obok siebie, a ona ciągle łapała go za rękę, widać było, że sobie tego nie życzył, bo zabierał tę rękę. Niestety w kinie chyba mu się odmieniło, bo Amy zauważyła, że się z tą dziewczyną całuje i jego ręce zawędrowały pod bluzkę tamtej. Cieszyła się, że jednak nie spotkała się z nim. Było jej przykro, ale stwierdziła, że to nie ma sensu, bo ona nie jest taka jak ta dziewczyna. Nie chodzi na pierwszej randce do łóżka z facetem. Nie chciała zostać tak potraktowana i już nie mogła znieść tego co widzi, bo siedzieli ze trzy rzędy przed nią. W połowie filmu stwierdziła, że wychodzi, przeprosiła znajomych, mówiąc, że źle się poczuła. Szybko zjechała po schodach, potem wyszła z sali i poszła spacerkiem do wynajmowanego mieszkania.
                                                                                                      
Paddy’emu wydawało się, że zobaczył Amy w kinie, bo w połowie filmu szła po schodach. Wyplątał się z rąk, no tej, jak ona miała na imię? Zastanowił się, ale nie mógł sobie przypomnieć, szybko wstał i wyszedł z sali, szukając wzrokiem Amy. Zobaczył, że właśnie zjechała schodami, więc pobiegł za nią, był za daleko, a ona szła szybko. Mimo to poszedł za nią i zobaczył gdzie mieszka, zawsze to już coś. Wiedział, że musiała go widzieć, było mu trochę głupio, że przez niego nawet nie skończyła oglądać filmu, ale przecież nie obiecywał jej niczego, pisał tylko do niej i zapraszał na spotkanie, więc to nie jego wina, zawrócił z powrotem i wrócił do panienki, którą zostawił w kinie.     
                                                                                                  
Amy jak tylko weszła do swojego mieszkania, rozpłakała się. Stwierdziła, że to koniec i nigdy więcej nie chce go widzieć, bo ją to za dużo kosztuje. Nie chciała przez niego więcej płakać. Nie był tego wart, ale jednak o nim myślała, nawet myślała o tym, co by czuła jakby to ją pocałował. Pomyślała, że to szaleństwo, widziała go tylko trzy razy, rozmawiała ze dwa i pisał do niej smsy. Nie miała prawa się smucić, bo obłapiał w kinie jakąś dziewczynę. Nie rozumiała go, po co do niej dzwonił i pisał, skoro mógł mieć każdą. Próbowała zmusić się, by o nim nie myśleć, chciała, aby zniknął z jej pamięci.


11 komentarzy:

  1. Czasem tak jest, że ktoś kogoś zobaczy/spotka raz, a już nie może przestać myśleć. Ale co jemu do łba strzeliło? Z jednej strony pisze do Amy, a potem się ślini z jakąś laską w kinie? Ojojojoj...

    OdpowiedzUsuń
  2. I chyba nawet on nie wie, dlaczego pisze z Amy, a potem ślini się w kinie z jakąś dziewczyną...
    Wszystko się wyjasni wkrótce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale czy ona słusznie wyszła z tego kina? Tak mnie naszło dzisiaj w pracy. Przecież nawet się z nim nie spotkała, a jakaś taka obruszona? No ciekawe, ciekawe, co będzie dalej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre pytanie, a odpowiedź, chociaż cząstkowa, w następnym odcinku :)

      Usuń
    2. NO i własnie nad tym samym się zastanawiam...Nie znają się długo, on rzeczywiście niczego jej nie obiecywał a ona odmawiała spotkania się z nim...A zachowuje się, jakby była hmmm ...."zazdrosna" ? To chyba dobre stwierdzenie. A Padzik-podrywacz, całkowicie mi pasuje! Takiego go jeszcze nie "znałam" ! ;)

      Usuń
    3. 'zazdrość' to dobre określenie :)
      Padzik- podrywacz, arogant, pewny siebie :) wszystko na raz w jednej osobie :)

      Usuń
  4. Witam :) Odkryłam ten blog wczoraj i bardzo mi się spodobał! Wciągnął mnie i czekam już, co dalej :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię :)
      Cieszę się, że Ci się spodobało moje opowiadanie, a właściwie pomysł :)
      Zapraszam serdecznie i mam nadzieję, że będziesz komentować, dla mnie to będzie bardzo pomocne :)
      Zapraszam :)

      Usuń
  5. Te fragmenty są stanowczo za krótkie! :) Co będzie dalej?? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był najkrótszy rozdział, następne będą dłuższe :)

      Usuń
  6. O nie!!! Udusiłabym go gołymi rękami! Jak się kogoś podrywa to się nie obłapia innych na oczach tej podrywanej. To bardzo nieeleganckie!!!

    OdpowiedzUsuń