niedziela, 23 marca 2014

PROLOG

Witam
Początek tego opowiadania jest na bazie mojego starego opowiadania, które pisałam jakieś 12 lat temu. Kilka a może tylko ze dwa rozdziały, reszta jest nowa, moja :)
Dedykuję je Oleńce :)

Zapraszam


Patrzyła na swoją siedmioletnią córeczkę, taką radosną, uśmiechniętą i pełną życia. Przyszło jej do głowy, że jej ojciec też powinien ją oglądać właśnie taką, ale niestety nie było mu to dane. Tak zdecydowali, ale czy to była dobra decyzja dla Molly? Coraz częściej dopadały ją wątpliwości czy powinna pozwolić mu odejść. Chociaż w głębi duszy wiedziała, że tak, bo nie byliby ze sobą szczęśliwi. On wybrał, to co wybrał, a ona go kochała i musiała pozwolić mu odejść. Chociaż śnił się jej po nocach i bardzo za nim tęskniła od tylu lat. Molly była cudowną dziewczynką, którą kochała bardzo, była wszystkim co pozostało jej po nim.
Tak się zamyśliła, że nie zauważyła, że Molly rzuciła patyk do wody, a jej wierna sunia weszła tam, całe szczęście, że zaraz wyszła, ale otrzepała się prosto na jakiegoś mężczyznę, który akurat przechodził obok i właśnie podziwiał pięknego rudowłosego setera irlandzkiego czyli Fionę. Zdążyła tylko krzyknąć:
  • Fiona nie! - ale było już za późno, Fiona była szybsza niż głos jej pani. Amy czym prędzej biegła na ratunek zmokniętemu mężczyźnie. Fiona, która była nauczona bronić swojej małej pani, właśnie szczekała wniebogłosy. Molly bowiem przyszła do swojego pieska i znalazła się blisko obcego mężczyzny.
  • Bardzo pana przepraszam – powiedziała Amy dość głośno, aby przekrzyczeć psa – Fiona cicho! – pokazała jej komendę i nagle zapadła cisza.
  • Mamusiu, Fiona nie chciała, ale ja jej wrzuciłam patyk do wody – powiedziała mała.
  • Kochanie wiesz, że nie wolno wrzucać patyków do wody, bo jest zimna – delikatnie zganiła małą.
  • Tak wiem – odpowiedziała Molly i uśmiechnęła się do nich wesoło, po czym pogłaskała pieska za uchem.
  • Jeszcze raz bardzo pana przepraszam - zwróciła się do mężczyzny, który nie powiedział ani słowa. W tym momencie zwróciła uwagę na niego i popatrzyła.
Przez głowę przebiegały jej tysiące myśli, tysiące pytań.
O Boże – pomyślała – to on! Co on tu robi? – popatrzyła na niego i zobaczyła w jego oczach milion pytań. Nie widzieli się osiem długich lat, a ona nadal miała go w sercu, ale jak mogła nie mieć skoro wychowywała najcenniejszą osobę jaką jej pozostawił…
  • W samochodzie mam ręcznik, więc tam zapraszam - powiedziała, bo był cały mokry, a wiał zimny wiatr. Mała już biegła przodem, a za nią nieodłączny pies. – Chodź, bo zmarzniesz.
Osiem długich lat bez niego, w samotności, bez wiadomości, ale tak zdecydowali, kiedy go ostatni raz widziała. Nie wiedział o ciąży, nie powiedziała mu, bo wiedziała, że nie byliby szczęśliwi, zbyt dużo wydarzyło się wtedy.
Podeszli do samochodu i podała mu ręcznik, by mógł choć trochę wytrzeć się z wody morskiej. Miał mokrą kurtkę i spodnie. Widziała, że przygląda się jej i małej. Nie miała wątpliwości, że wiedział kim jest mała. Było to widać, po niej miała tylko kolor oczu, no i może sylwetkę, ale była bardzo podobna do niego. W końcu się odezwał, ale nie do niej, tylko do dziecka.
  • Twój piesek lubi się bawić patykiem, co? - uśmiechnął się do dziecka - Powiesz mi jak masz na imię, Ty i twój piesek? – zapytał spokojnym głosem.
  • Ona wabi się Fiona, a ja mam na imię Molly. A Ty? – zapytała odważnie.
  • Molly skarbie, nie mówi się do dorosłych na Ty, przecież o tym wiesz, prawda? – zapytała jej mama, choć wiedziała, że jej córeczka była bardzo odważna, właśnie tę cechę miała po swoim tacie.
  • Nie szkodzi – powiedział – Piękne masz imię – uśmiechnął się do Molly, a Amy popatrzyła na niego i stwierdziła, że bardzo się zmienił fizycznie, a także jego zachowanie było inne niż kiedyś.
  • Przyjechałeś tu samochodem? Jeśli nie, to zawiozę Cię do hotelu czy gdzieś gdzie chcesz – powiedziała uprzejmie do niego. Nic nie odpowiedział, dopiero jak wymieniła jego imię zareagował.
  • Przyszedłem tu na spacer, mieszkam w hotelu, tu niedaleko – zauważyła, że uśmiechnął się lekko, gdy usłyszał swoje imię, które wypowiedziała i wreszcie na nią spojrzał.
Zaprosiła go gestem do samochodu, sama otworzyła bagażnik swojego combi, by Fiona mogła się tam ulokować, a potem pomogła córce dobrze zapiąć pasy. Usiadł z przodu.
  • Gdzie Cię zawieźć? - zapytała.
  •  Do hotelu „Park House Hotel”. Wiesz gdzie to jest? - zapytał.
  • Tak wiem – odpowiedziała.
Nic więcej nie powiedziała, była w szoku, że znowu go widzi po tylu latach. 

29 komentarzy:

  1. Noo! Dziękuję za pierwszy wpis, bo już się doczekać nie mogłam! No i wiesz, za co jeszcze dziękuję! Podobają mi się takie wstępy z prologiem, że niby coś się wie, ale tak naprawdę nie wie, jak do tego doszło. Czekam na to, co będzie dalej! A takiej historii jeszcze chyba nie było :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za mobilizacje :) i za pierwszy komentarz :)
      mam nadzieję, że podołam zadaniu i spełnię to co chciałam, ale nie mogłam :)

      Usuń
    2. Mnie też się już podoba :) Takie prologi - fajna sprawa :P Już się nie mogę doczekać żeby się dowiedzieć co tam się wydarzyło. Jaka historia się za tym kryje :) Bo, jeżeli mnie mój nosek nie myli, to będzie to coś niesamowitego, a on bardzo rzadko mnie myli.

      Usuń
    3. Super, że Ci sie podoba :)
      Jak tu trafiłaś, czyżbym ślad zostawiła u Ciebie...
      jeszcze działam po cichu :)
      prolog oczywiście zgapiony od Ciebie :)
      Zapraszam na dalsze losy bohaterów, prawie skończyłam pierwszy rozdział, tylko muszę się z głównym bohaterem dogadać :) marnie nam na razie to idzie :)

      Usuń
    4. Jak się wie gdzie szukać, to się znajdzie :P I na pewno będę śledzić, bo bardzo mi się podoba. :) A jeżeli chodzi o tych bohaterów, to z nimi na ogół ciężko jest się dogadać. Wiem po sobie. Czasem jest to po prostu awykonalne :P

      Usuń
    5. Musze się z nim dotrzeć, bo Amy już się ze mną dogaduje :)
      Wiem też, że za dwa, trzy rozdziały już będzie lepiej :)

      Usuń
  2. NO no no...ciekawie się zapowiada !

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się,zapowiada się ciekawie .:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie już wciagnelo ciekawa jestem,co będzie dalej?brawa dla autorki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje Aleksandra :)
      mam nadzieję że Ci się spodoba :)

      Usuń
  5. Właśnie zaczynam! Super prolog! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest już napisanych 25 rozdziałów, a ja wróciłam do prologu i łza pojawiła się w moim oku... Teraz więcej wiemy, więcej rozumiemy, ech... Trzeba się czasem cofać do prologu, żeby sobie przypomnieć. Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o wow :)
      faktycznie czasem trzeba się cofnąć...

      Usuń
  7. Znowu wróciłam do prologu... Trzeba sobie przypominać co jakiś czas, bo jak się już pozna bohaterów, to inaczej się odczuwa prolog...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie inaczej się czyta teraz niż wcześniej...
      a w prologu widać jaki jest ten 'nowy' Paddy :)

      Usuń
    2. Tak! I widać inaczej zupełnie niż się na początku czytało. To już któryś raz z kolei, gdy wróciłam do prologu.

      Usuń
    3. znowu to robię :)
      czytam :) haha

      Usuń
  8. A witaj Olu...ja zrobiłam to samo..... Ach....co będzie dalej....osiem długich lat.....

    OdpowiedzUsuń
  9. Nom, też wróciłam do prologu....nie ruszył mnie aż tak mocno na początku..ale teraz? Mam łzy w oczach :'( Widzę już dokładniej to spotkanie po latach...i domyślam się, jak mógł zareagować na imię Moly i Fiona....czy skojarzył od razu, co jest grane? Podejrzewam, że tak :-(

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytam od nowa! A co tam...<3

    OdpowiedzUsuń
  11. Ach, już mi się podoba to, co mnie czeka, że będę mogła znowu przejść przez te historie. Zapamiętam swoją własną poradę sprzed 10 lat, żeby wracać do prologu. Tak też zrobię. No to start! Aniu ❤️ już wiem, że będę ryczeć, jak za każdym razem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana patrz u mnie też rocznica 10 lat

    OdpowiedzUsuń
  13. Brawo, brawo i jeszcze raz brawo.
    To nie jest łatwe- od razu zainteresować czytelnika. I jakie udane dialogi. Aniu, nie znałam Cię od tej strony. 😘
    A. Witkowska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu witaj w moich progach
      Ale mnie zaskoczyłaś aż jestem ciekawa co będziesz myśleć o moim opowiadaniu.

      Usuń